Betoniarka
Mateusz Przanowski OP
Świecczejemy
Uderza mnie ostatnio prawie całkowita niezdolność większości portalów internetowych do adekwatnego opisu fenomenu Kościoła i tego, co się w nim aktualnie dzieje. Niemoc mediów, czasem śmieszna, zazwyczaj żenująca, która przejawia się w poszukiwaniu afer, pikantnych lub łzawych historyjek, obsesyjnym śledzeniu Rydzyka, wałkowaniu celibatu i innych tematów z tej półki, przybiera ogromne rozmiary. Myślę, że kryje się za tym coś głębszego, niż tylko brak inteligencji i poczucia proporcji. Skaza jest głębsza. Świecczejemy na potęgę.
Uderza mnie ostatnio prawie całkowita niezdolność większości portalów internetowych do adekwatnego opisu fenomenu Kościoła i tego, co się w nim aktualnie dzieje. Niemoc mediów, czasem śmieszna, zazwyczaj żenująca, która przejawia się w poszukiwaniu afer, pikantnych lub łzawych historyjek, obsesyjnym śledzeniu Rydzyka, wałkowaniu celibatu i innych tematów z tej półki, przybiera ogromne rozmiary. Myślę, że kryje się za tym coś głębszego, niż tylko brak inteligencji i poczucia proporcji. Skaza jest głębsza. Świecczejemy na potęgę. Kościół nie jest rozumiany w tym, co stanowi jego istotę - staje się obcy, nieprzystający do ogólnie obowiązującego obrazu rzeczywistości, jest jakąś naroślą, denerwującym archaizmem, który staje na drodze do słusznej samorealizacji człowieka i społeczeństwa. Kościół generalnie przeszkadza, czepia się, jątrzy i dzieli. Jest coś dramatycznego w tym kompletnym niezrozumieniu sensu istnienia Kościoła i rządzących nimi praw. Tak jakby zabrakło nagle języka, którym dałoby się z Kościołem skomunikować. Sprawa jest jednak poważniejsza, ponieważ coraz częściej spotykam świeckich katolików, którzy myślą podobnie. Zaczynają odczuwać Kościół, jako jakieś niepotrzebne brzemię, jakiś za ciężki plecak, który trzeba zrzucić, otrzepać się i radośnie ruszyć na podbój świata. Po każdej tego rodzaju rozmowie wręcz fizycznie czuję jak dopada nas duch zeświecczenia, jak potężne siły sekularyzacyjne działają już w naszym kraju i jak wielkim ciśnieniom trzeba się opierać.
Zastanawiałem się nad symptomami naszego świecczenia i szczerze mówiąc nic nowego nie wymyśliłem. Wszystko jest już dawno opisane, ale może warto kilka spraw przypomnieć. A więc, jeżeli mamy przed sobą „pacjenta” i chcemy zdiagnozować chorobę nazwaną „zeświecczenie” , to jakie są jej symptomy?
1. Zanik wiary w życie wieczne. Kościół postrzegany jest jako coś wyłącznie doczesnego. Jeżeli sprzeciwia się temu, co uważam za szczęście doczesne, to mi się nie podoba, podoba mi się, gdy potwierdza moje teorie.
2. Zanik wiary, że jedynym Zbawicielem jest Jezus Chrystus. Jest wiele dróg do zbawienia, a więc nie ma co przesadzać z głoszeniem Chrystusa. Jest wiele mądrości, z których powinniśmy korzystać, a Pan Jezus jest jedną z ważnych postaci w „Słowniku mitów i wierzeń religijnych”.
3. Zanik świadomości, że zbawia nas Chrystus przez wiarę i łaskę, a nie przez naszą autentyczność i „wierność samym sobie” - cokolwiek by to miało znaczyć.
4. Zanik poczucia grzechu, to znaczy świadomości, że złymi postępkami obrażamy Boga.
5. Rozumienie miłosierdzia Bożego jako bezpostaciowej łagodności, naiwności i dobroduszności.
6. Zanik świadomości istnienia kary Bożej. A mówiąc szerzej, utrata zmysłu wiary, który podpowiada, czym jest Boża chwała i świętość.
7. Przeakcentowanie pocieszycielskiej funkcji religii.
8. Łatwość w rezygnowaniu z zasad moralnych pod wpływem opinii publicznej i warunków materialnych.
9. Wyrugowanie ze swojego słownika takich słów jak: „heroizm”, „zdrada”, itp.
Z pewnością jest więcej symptomów „zeświecczenia”, ale jeżeli rozpoznajemy u siebie chociaż jeden z wyżej wymienionych to trzeba natychmiast skontaktować się z Lekarzem. Ta choroba grozi śmiercią. Na serio.
« powrót
18 komentarzy
-
2010-07-20
Mekk
To tylko media...
> Niemoc mediów, czasem śmieszna, zazwyczaj żenująca, > która przejawia się w poszukiwaniu... » -
2010-06-29
nul
Re: a może nie tylko to?
"Ten ksiądz,z całą niezrozumiałą ekwilibrystyką gestów przy ołtarzu,formułki,których nie... » -
2010-06-22
Biedronka
do przełknięcia :D
Tu droga Klucho trzeba pokory i cierpliwości pukania do drzwi klasy…, tu nie można się... »

















