Betoniarka
Mateusz Przanowski OP
"Co nie jest chwiejne, to jest nietrwałe"?
Nie mogę ze spokojem patrzeć na błyskawiczną karierę, którą robi, rozpropagowane przez księdza Halika stwierdzenie: „Co nie jest chwiejne, to jest nietrwałe”. Interpretację autora można znaleźć w książce pod tym samym tytułem, ale czy za kilka lat będzie wiadomo, o co autorowi chodziło? Jak znam życie, będzie sobie to powiedzonko spokojnie lewitować w głowach chrześcijan, a skutek będzie mniej więcej taki, że każdy człowiek, który będzie starał się trzymać zasad i będzie walczył o nie w swoim życiu będzie uważany za kogoś godnego politowania. Będą na niego patrzeć tak, jak się patrzy na dinozaura tuż przed jego niechybnym wyginięciem.
Wielu z nas nie ma czasu, by z właściwą porządnemu namysłowi uwagą zgłębiać podstawy chrześcijańskiej moralności. „Dlaczego takie postępowanie jest dobre, a dlaczego inne postępowanie jest złe?” Odpowiedź na tego rodzaju pytania nie zawsze jest łatwa. Często trzeba mieć nie lada wiedzę i filozoficzną ogładę, by odpowiedzieć jasno i wyraźnie. Dlatego wielu ludzi kieruje się w swoich osądach emocjami i wrażeniami. „No nie, takie wymaganie to mi się wydaje bez sensu”. Na jakiej podstawie „bez sensu”? Ano na takiej, że ktoś odnosi wrażenie, że jest „bez sensu”.
Piszę to w tym celu, by zwrócić uwagę na ogromną rolę, jaką w myśleniu o moralności odgrywają różnego rodzaju „mądrości ludowe”, czy też rozmaite porzekadła, zdobywające sobie umysły krwistą prostotą. Jeśli opieramy się na powiedzonkach w naszym życiu moralnym, to mamy wrażenie, że odwołujemy się do jakiejś wspólnej ludziom mądrości i roztropności. To zaś usypia naszą czujność. Wśród będących w obiegu aforyzmów są takie, które przekazują niesłychanie dużo autentycznej wiedzy o życiu, ale są też takie, w których jest wiele ciemności i absurdu. Weźmy na przykład powiedzonko: „Nadzieja matką głupich”. Przecież to jest jawnie niechrześcijańska „mądrość”! Co autor tego powiedzonka miał na myśli, tego nie wiemy, widzimy za to, jak żyje ono w umysłach i jakie żniwo zbiera.
Właśnie dlatego nie mogę ze spokojem patrzeć na błyskawiczną karierę, którą robi, rozpropagowane przez księdza Halika stwierdzenie: „Co nie jest chwiejne, to jest nietrwałe”. Interpretację autora można znaleźć w książce pod tym samym tytułem, ale czy za kilka lat będzie wiadomo, o co autorowi chodziło? Jak znam życie będzie sobie to powiedzonko spokojnie lewitować w głowach chrześcijan, a skutek będzie mniej więcej taki, że każdy człowiek, który będzie starał się trzymać zasad i będzie walczył o nie w swoim życiu będzie uważany za kogoś godnego politowania. Będą na niego patrzeć, tak jak się patrzy na dinozaura tuż przed jego niechybnym wyginięciem. Ten zaś, który będzie wszystko poddawał w wątpliwość, a na ustach będzie nosił przyklejone zdanie: „To nie jest takie proste” – ten będzie wzorem chrześcijańskiej głębi.
Proponuję więc przeprowadzić nietrudny test tego aforyzmu. Składa się z czterech pytań:
1. Czy wolisz pożyczyć swoje pieniądze człowiekowi chwiejnemu, czy stabilnemu?
2. Czy, gdy wsiadasz do samochodu i widzisz, że koła nie są dobrze przykręcone i kierownica się chwieje, to czujesz się bezpiecznie?
3. Czy wolisz, by Polską rządzili ludzie chwiejni, czy stabilni?
4. Gdzie kupisz mieszkanie? Czy w domu, o którym wiesz, że ma chwiejne fundamenty, czy w domu, który ma trwałe fundamenty?
Wszyscy jesteśmy chwiejni w naszej wierze, ale nie dajmy się zwariować i nie róbmy z tego ideału.
« powrót
12 komentarzy
-
2009-03-13
scontri
No niby racja, ale podobne zastrzeżenia można mieć do św. Augustyna mówiącego "Kochaj i rób co chce...
No niby racja, ale podobne zastrzeżenia można mieć do św. Augustyna mówiącego "Kochaj i rób co... » -
2009-02-12
bs
Opoka
Oj, tak późno, że pewnie nikt nie przeczyta. A zabrakło mi tylko, że przecież nie na piasku, na... » -
2009-01-27
Mateusz Przanowski OP
zapomnialem
Do Ani Zaj. Pełna Zgoda. »

















