Menu
 
Fotoreportaże
 
 

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter z informacjami o nowościach kliknij przycisk:
kontynuuj Kontynuuj

Rozmiar czcionki: A A A RSS

Betoniarka
Mateusz Przanowski OP

07.09.2010 14:32

Kto mówi "Szczęść Boże!"?

Myli się głęboko ten, kto mniema, że zwyczaj mówienia „Szczęść Boże” jest obyczajowym antykiem i powinien podzielić los moherowego beretu w świecie mody, czyli bez niepotrzebnych pretensji i awantur zejść ze sceny historii. Moje skromne badania w tej dziedzinie nie prowadzą wprawdzie do jednoznacznych wniosków, ale ujawniają pewne interesujące prawidłowości.

Myli się głęboko ten, kto mniema, że zwyczaj mówienia „Szczęść Boże” jest obyczajowym antykiem i powinien podzielić los moherowego beretu w świecie mody, czyli bez niepotrzebnych pretensji i awantur zejść ze sceny historii.  Moje skromne badania w tej dziedzinie nie prowadzą wprawdzie do jednoznacznych wniosków, ale ujawniają pewne interesujące prawidłowości. Otóż, „Szczęść Boże” żyje. Przyznać jednak trzeba, że zostało zepchnięte do niszy. Nisza, w której się znajduje jest wymowna, dlatego warto ją przedstawić. Zacznijmy od tego, że bardzo rzadko  zdarza się usłyszeć „Szczęść Boże” od nowoczesnego mieszczanina. Nawet w niedzielne popołudnie, gdy po wysłuchanej mszy świętej i zjedzonym obiedzie, kiedy rozgrzany rosołem do białości udaje się na Błonia, nawet tam, w intensywnej atmosferze odwiecznej krakowskiej harmonii nie jest w stanie wydusić z siebie „Szczęść Boże”. Warto dodać, że jest to wielki cios dla „Szczęść Boże”, powiem więcej, jest to zdradziecki cios w plecy. Smutne, bo to przecież ta grupa była przez wieki mózgiem i siłą napędową dla „Szczęść Boże” a teraz z zimną krwi odwraca się bez słowa wytłumaczenia. Zostawmy mieszczan i szukajmy dalej. Młodzież. Młodzież - przypomnę - przyszłość Narodu i Kościoła też nie kwapi się pozdrowić księdza. Jeżeli dobrze pamiętam, to w ciągu ostatnich pięciu lat, nie biorąc pod uwagę znanych mi osób, może raz, może dwa razy jakiś młodzieniec  powiedział do mnie „Szczęść Boże”, a gębę miał taką jakby już był albo zaraz miał iść do seminarium. W każdym razie usłyszeć „Szczęść Boże” od chłopaka z nażelowanym czubem na głowie jest prawdziwym rarytasem. Teraz duchowni i siostry zakonne. Tu następuje ścisła korelacja z wiekiem użytkownika „Szczęść Boże”. Owszem mówią, ale przede wszystkim postulanci, postulantki, seminarzyści, nowicjusze, czyli młódź zakonna i seminaryjna. Ze starszymi duchownymi czasem zdarza się wojna nerwów – kto pierwszy ma powiedzieć? Ale generalnie tu nie jest źle. Niestety nie jest to bardzo pocieszające, gdyż „Szczęść Boże” jest zawołaniem branżowym i jako takie nie powinno być umieszczane w statystyce. Przejdźmy do niszy, która jest najbardziej interesująca i pozwala tlić się jeszcze nadziei, że „Szczęść Boże” nie zaginie. W niszy znajdują się dwie grupy: dzieci i „element”. Pierwsza grupa jest niezawodna w okolicach Pierwszej Komunii, czyli wtedy, gdy dzieciaki wychodzą spod prasy siostry katechetki. Później jest różnie, ale na nich raczej można liczyć. No i pozostaje tak zwany „element”. Ci są naprawdę niezłomni. Setki razy słyszałem charakterystyczne zachrypnięte „Szczęść Boże”. Można chyba zaryzykować tezę, że jeżeli „Szczęść Boże” przetrwa, to przede wszystkim dzięki „elementowi”.

« powrót
Skomentuj Poleć znajomemu Drukuj



Zapamiętaj mnie na tym komputerze


Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.

33 komentarze

 
1 | 2 | 3 | 4 | 5


19.02.2012 15:38 | Ostatni tom świata
Kilka dni temu przechodziłem koło sklepu muzycznego „Kurant”, który znajduje się na rynku w Krakowie. Spojrzałem na sklepową wystawę i już nie mogłem oderwać wzroku od tego, co zobaczyłem. „To nie może być prawda” - pomyślałem. ... więcej »

10.12.2011 21:15 | Witalij Kliczko na Adwent
Jeżeli ktoś szuka Adwentu, to mam dla niego złą wiadomość. Wyprowadził się. Przynajmniej z Krakowa. Od około dwóch tygodni trwa Boże Narodzenie. Na rynku w Krakowie dzieci śpiewają kolędy, „Mikołajkowie” rozdają prezenty, w witrynach sklepów ustrojone choinki. „Magia świąt”. ... więcej »

27.11.2011 14:52 | Ekspert to ma klawe życie
Gdyby istniał jakiś świat możliwy, w którym mógłbym zostać kimś innym niż jestem, to chciałbym zostać ekspertem w mediach, najlepiej w telewizji. Ekspert „to ma klawe życie, oraz wyżywienie klawe”, trawestując klasyka. A jeżeli byłoby mi jeszcze dane wybrać sobie ekspercką dziedzinę, to chciałbym zostać psychologiem, socjologiem albo politologiem, a najlepiej wszystkimi naraz. Zbyt śmiały plan? Nie sądzę. ... więcej »

08.11.2011 11:01 | W obronie "Tygodnika Powszechnego"
Nie mogę dłużej milcząco przyglądać się, jak poniża się w naszym kraju tak zasłużone pismo, jakim jest „Tygodnik Powszechny”. I kto za tym stoi? Bynajmniej nie konserwa i beton katolicki, ale ci, którzy przez ostatnie lata Tygodnik wspierali i promowali. ... więcej »

06.11.2011 20:27 | Lepsze teksty o ks. Bonieckim

1 | 2 | 3 | 4 | 5


Blok wschodni
Wojciech Surówka OP

Moim braciom »
21.05.2012

Strefa Wodza
Tomasz Nowak OP

Nowicjusze Jarmark 2012 »
21.05.2012

Rh+
Tomasz Gałuszka OP

Papieżyca »
20.05.2012

Psim swędem
Wojciech Jędrzejewski OP

Dużo więcej »
19.05.2012


 
Bp Ryś: w Kościele nie chodzi o to, żeby postawić na swoim
Do umiejętności wyzbywania się pokusy, by zawsze &... »
 
komentarzy: 1
O nieufności i dopasowaniu do świata
Każdy chrześcijanin, a przede wszystkim ksiądz, po... »
 
komentarzy: 7
ocena:
Znaleźć żonę, czy wybrać?
Jak ma się wolność do powołania? Czy mamy jakikolw... »
 
komentarzy: 1