Menu
 
Fotoreportaże
 
 

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter z informacjami o nowościach kliknij przycisk:
kontynuuj Kontynuuj

Rozmiar czcionki: A A A RSS

Betoniarka
Mateusz Przanowski OP Kwiecień 2010

28.04.2010 01:26

Jeszcze raz o Smoleńsku

Chęć rozmowy z samym sobą, przynajmniej w moim wypadku, nie była podyktowana pragnieniem pogadania z ciekawym rozmówcą. Raczej chciałem sobie pewne rzeczy spokojnie poukładać w głowie. Oczywiście, lista pytań nie jest zamknięta.

 

 


Czy rozsądnie jest mówić o „męczeństwie” i „ofierze” Pana Prezydenta i członków delegacji?

Męczeństwo jest oddaniem życia za wiarę. Nie możemy więc mówić o męczeństwie. Możemy jednak mówić o ofierze w sensie szerszym, tak jak mówimy o ofierze ludzi, którzy zginęli wypełniając swoje obowiązki, na przykład o policjancie, czy strażaku, którzy zginęli na służbie.

Czy to, że jakiś człowiek ginie w katastrofie czyni z niego wielkiego człowieka? Czy powinniśmy, dlatego właśnie, że zginął w katastrofie, zapomnieć mu jego błędy i go idealizować?

Nie. Samo to, że ktoś ginie w katastrofie nie zmienia automatycznie oceny jego dotychczasowego życia. Nagła śmierć może jednak skłonić do głębszego i bardziej wszechstronnego przyjrzenia się jego życiu. Takie przyglądanie się może doprowadzić do zmiany jakichś elementów oceny jego dotychczasowego życia.

Czy katastrofa w Smoleńsku była „po prostu” wypadkiem i nie należy w ogóle mówić o Bogu w tym kontekście?

Prawda o Opatrzności Bożej, wyrażona w Katechizmie Kościoła Katolickiego uczy nas, że katastrofa była „po prostu” wypadkiem i dopustem Bożym równocześnie. Zło w tym świecie nie dzieje się bez dopustu Bożego. Tak naucza Kościół Katolicki od wieków. Kościół uczy także, że człowiek tu na ziemi nie jest zdolny do pełnego poznania planów Bożej Opatrzności, dlatego powinien być bardzo ostrożny w udzielaniu odpowiedzi na pytanie „Dlaczego?”.

Czy jest absurdem interpretować takie wydarzenia teologicznie, to znaczy zastanawiać się nad tym, co one oznaczają z perspektywy historii wiary naszego narodu? Czy takie interpretacje nie są niebezpiecznym mitologizowaniem zwykłego wypadku?

Z zachowaniem ostrożności, o której mowa powyżej, wolno nam interpretować tego rodzaju wydarzenia teologicznie. Zajmowali się tym z upodobaniem autorzy Pisma Świętego (patrz: Księgi Historyczne Starego Testamentu, Księgi Prorockie, Dzieje Apostolskie, itp.). Nieinterpretowanie takich wydarzeń teologicznie jest charakterystyczne dla ludzi niewierzących i jest oznaką rosnącej sekularyzacji. Tak jak mamy prawo mówić: „Moją żonę dał mi Pan Bóg” i „Bóg przyprowadził mnie do Zakonu”, tak mamy prawo interpretować teologicznie różne wydarzenia historyczne, dotyczące zbiorowości ludzkich. Jest to niezwykle ważną częścią naszej wiary. Nie wszystkie tego rodzaju interpretacje są sensowne. Wiele z nich jest nietrafnych, co najczęściej wynika z braku znajomości Biblii. Znajomość Biblii uczy także, że trafna teologiczna interpretacja wydarzeń historycznych dokonuje się najczęściej, choć nie zawsze, po upływie dłuższego czasu.

Czy Polacy popadli w zbiorową histerię po śmierci Prezydenta?

Nie są notowane przypadki robienia przez Polaków przesadnych zapasów żywności. Polacy nie napadali na sklepy spożywcze i nie rozkradali towarów. Nie było zbiorowych samobójstw, nic nie wiadomo o wzmożonym zakupie broni, leków, masek gazowych i drzewa na opał. Polska armia nie została postawiona w stan gotowości bojowej. Na ulice nie wyszły specjalne oddziały policji, by bronić ludzi przed samosądami. Wydaje się zatem, że nie mieliśmy do czynienia ze zbiorową histerią. Jeżeli zaś spokojne, kilkunastogodzinne stanie w kolejce jest objawem histerii, to owszem, Polacy wpadli w histerię.

Czy ktoś nachalnie nakazywał innym czuć i myśleć to, co myśleli uczestnicy uroczystości żałobnych?

Nie są notowane przypadki zmuszania obywateli naszego kraju do uczestniczenia w mszach żałobnych. Nie znane są również wizyty policjantów w domach i przymuszania mieszkańców do oglądania telewizji i radia. Samoloty nie zrzucały ulotek wzywających do uczestnictwa w uroczystościach. Nie są również znane przypadki zastosowanie sądów doraźnych wobec obywateli, zgłaszających swoje wątpliwości wobec rangi uroczystości pogrzebowych. Policja nie zastosowała przymusu wobec demonstrantów pod kurią. Nie została wprowadzona cenzura radia, prasy i telewizji. Wydaje się zatem, że nikt nie był zmuszany do postępowania wbrew własnemu sumieniu przez czynniki państwowe. Nie można wykluczyć, że jacyś ludzie stosowali przymus psychiczny wobec innych. Osobiście nie spotkałem się z takimi sytuacjami.

Czy ktoś sprytnie zorganizował te wszystkie uroczystości, by zbić na naszej żałobie jakiś kapitał – finansowy, lub polityczny?

Tego rodzaju myślenie jest klasycznym przykładem „spiskowej teorii dziejów” i jak wiadomo jest obciachowe.

Czy tych, którzy sprzeciwiali się pochówkowi Prezydenta na Wawelu można posądzić o brak patriotyzmu?

Przeciwnicy pochowania Prezydenta na Wawelu nie tworzą monolitycznej grupy. Są wśród nich szczerzy patrioci, którzy mieli po prostu inne zdanie w tej sprawie. Wydaje się jednak, że wśród przeciwników pochówku była duża grupa ludzi, którzy drżą z wściekłości na sam widok naszej flagi.

Czy demonstrantom pod kurią w Krakowie można zarzucić zdradę i brak patriotyzmu?

Odpowiedź ta sama, co powyżej. Wszystkim uczestnikom protestu pod kurią można zarzucić brak smaku.

Czy ci, którzy krytykują sposób przeżywania przez Polaków żałoby narodowej postępują zgodnie z radami psychologów?

Odpowiadając zacytuję dr. Annę Pascha (http://www.poradnikmedyczny.pl/mod/archiwum/511,%C5%BCa%C5%82oba.html).

Pani doktor pisze o tym, jak powinniśmy się zachowywać wobec osób, przeżywających żałobę.

„1. Bądź autentyczny we wszystkim co dotyczy twojej osoby.
2. Powiedz o tym, że jest ci przykro z powodu tego co się stało oraz z powodu bólu, jaki osierocony teraz odczuwa.
3. Pozwól na ekspresję tak wielkiego bólu, jaki osierocony teraz odczuwa.
4. Zachęcaj go, żeby był wyrozumiały dla siebie.
5. Rozprosz wątpliwości i zapewnij, że uczynił wszystko, co powinien był uczynić dla zmarłego a jego wysiłek był znaczący i ważny dla zmarłego.
6. NIE MÓW, ŻE WIESZ CO ON CZUJE. [Duże litery i podkreślenie jest w oryginale].
7. Nie sugeruj co powinien czuć osierocony, niech strata oznacza dokładnie to, co on przez nią rozumie.
8. Nie nadawaj odmiennego sensu jego cierpieniu (ma prawo widzieć sprawy we właściwy sobie sposób).
9. Nie poszukuj pozytywnych stron straty bliskiej osoby (powstrzymaj się od nauk moralnych)”.

Czy ci, którzy mówią, że w czasie żałoby telewizja nami manipulowała mają rację?

Trudno powiedzieć. Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Zwraca jednak moją uwagę fakt, że o manipulacji ze strony mediów w czasie żałoby mówią dzisiaj ci, dla których głośne mówienie o jakichkolwiek manipulacjach medialnych było jeszcze niedawno nie do pomyślenia. Kto mówił w ten sposób musiał od razu zgodzić się na to, że nie będzie poważnie potraktowany. Tak mówiły tylko „Mohery”.

 

Skomentuj Poleć znajomemu Drukuj



Zapamiętaj mnie na tym komputerze


Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.

9 komentarzy

 
26.04.2010 02:07 | Po pogrzebie Prezydenta

Jeśli chodzi o rozszyfrowywanie manipulacji mediów, to miałem się za cwaniaka. Przechwalałem się, że mnie nie nabiorą, wydawało mi się, że jestem sprytniejszy. Byłem naprawdę dumny z siebie. Sądziłem, że potrafię rozpoznać te wszystkie półprawdy, nieprawdy, „przypadkowe” kadry, słowa wyjęte z kontekstu, itp.

... więcej »


Blok wschodni
Wojciech Surówka OP

Ofiarowanie »
08.02.2012

Strefa Wodza
Tomasz Nowak OP

Matka Boża z Kibeho »
07.02.2012

„Abandon”
Małgorzata Wałejko

Może tylko pragnienie »
05.02.2012


 
Przeczytały reportaż - teraz pomagają
Dzięki reportażowi zamieszczonemu w miesięczniku &... »
 
komentarzy: 1
ocena:
ACTA
Jakoś tak zazwyczaj jest, że kiedy wszyscy idą w j... »
 
komentarzy: 10
ocena:
Na chłopski rozum rzecz biorąc
Mniej martwiłbym się o wierzących i niepraktykując... »
 
komentarzy: 11