Nadziwić się nie mogę
Paweł Kozacki OP
500 razy
Z maila Jerzego Widomskiego [wtorek, godz. 14.55]: „W prefekturze (województwie) Fukushima zniszczenia spowodowane trzęsieniem i tsunami może nie są największe w porównaniu z innymi prefekturami, ale dwie elektrownie atomowe utraciły stabilność powodując wysiedlenie 300-500 tys. ludzi w promieniu 10 km w jednej, i 20 km w drugiej oraz zakaz wychodzenia z domu w promieniu do 30 kilometrów. W zasadzie Koriyama gdzie jest Stanisław [Ligęza], w Iwaki gdzie jest Czesław [Foryś] oraz Tomasz [Pawelec] i ja w Fukushima od tych elektrowni jesteśmy w odległości mniej więcej 50 kilometrów. Jak na razie wiatr nam sprzyja i nie wieje w nasza stronę. Mamy nadzieje, ze nasi Japończycy z pomocą Boga i innych specjalistów opanują sytuację zanim się zrobi mały Czarnobyl”. Dzisiejsze doniesienia agencyjne: „W elektrowni Fukushima w środę rano wybuchły pożary w dwóch reaktorach - numer trzy i cztery. Rzecznik rządu Japonii poinformował o znacznym wzroście promieniowania na terenie elektrowni i wycofaniu z obiektu wszystkich pracowników (...) W środę rano dokonano pomiaru radiacji w odległości około 60 km od uszkodzonej przez trzęsienie ziemi elektrowni Fukushima. Okazało się, że promieniowanie radioaktywne przekracza tam aż o 500 razy normalne wartości”.
« powrót
Stwierdzenie, że media różnią się w ocenie faktów wcale mnie nie dziwi. To, że różnią się w relacjonowaniu samych faktów też mnie nie zaskakuje. Jednak gdy przeczytałem, że tam gdzie jeden dziennikarz widział trzy tysiące osób, inny doliczył się ich 300 tysięcy trochę mnie zdumiał. Różnią się w szacunkach 100 razy!
Widocznie w Wydawnictwie Literackim pracują zatwardziali humaniści, którzy do trzech nie potrafią zliczyć, skoro w reklamie książki ojca Joachima Badeniego „Stąd do nieba. Ostatnie przesłanie. Rozmowy z Arturem Sporniakiem i Janem Strzałką” zamieszczonym na stronie internetowej Wydawnictwa podają jednocześnie, że nasz czcigodny współbrat zmarł w 2010 roku, a książka wydana w bieżącym roku ukazuje się w pierwszą rocznicę jego śmierci. Jednym słowem pierwsza rocznica w drugą rocznicę. Podejrzewam, że ojciec Joachim uśmiecha się wyrozumiale w niebie i zaciera z zadowoleniem ręce. A tak przy okazji polecam książkę.
... więcej »Przerażenie ogarnia mnie na myśl, ile energii, sił, czasu, uwagi idzie na sprostanie wymogom eklezjalnej biurokracji. Kwitki, zaświadczenia, świadectwa, formularze, metryki, protokoły, stempelki, odpisy, podpisy… Co to ma wspólnego z nakazem Jezusa, by iść i głosić Ewangelię?
... więcej »

















