Nadziwić się nie mogę
Paweł Kozacki OP
Uśmiechy Paschalne
Życie klasztorne obfituje w zdarzenia, które stają się anegdotami. Czas je weryfikuje. Jedne są zapominane, inne wchodzą w mówioną tradycję legend dominikańskich. Zanotowałem trzy fakty z ostatnich dni.
Ojca Dominika wychodzącego w Wielki Piątek z konfesjonału zaczepiła kobieta. „A gdzie w grobie jest Pan Jezus?” – zapytała. Grób przygotowali studenci z Beczki i miał on postać krzyża z kwiatów wyrastającego z kamiennego postumentu. Na tle krzyża umieszczona była monstrancja z Najświętszym Sakramentem. Dominik odpowiedział: „Na pewno jest, proszę się przypatrzyć”. Kobieta popatrzyła chwilę i stwierdziła: „Jest Najświętszy Sakrament, ale Pana Jezusa nie ma”.
Ojciec Tomasz przygotowywał dorosłych do chrztu, który miał nastąpić w Wigilię Paschalną. Musiał przy okazji wypełnić całą biurokrację, by wszystko było zgodnie z prawem kanonicznym i przepisami diecezjalnymi. Kłopot był z dorosłą kobietą urodzoną w Arabii Saudyjskiej, której rodzice muzułmanie mieszkają w Egipcie. Udzielając chrztu, trzeba wpisać w księgi nie tylko imiona rodziców, ale również datę ich ślubu. Nie wystarczy jednak podać datę. Trzeba dostarczyć dokument potwierdzający zawarcie związku. Tomasz próbował tłumaczyć sytuację, powołując się na odległość, na fakt, że mamy do czynienia z osobą dorosłą, a nie dzieckiem, rodzice nic nie wiedzą, że córka przechodzi na chrześcijaństwo i lepiej może – dla jej bezpieczeństwa – na razie ich o tym nie informować. W końcu usłyszał: „To po co chrzest, jak go nie można wpisać w księgi”.
Ojciec Józef, który jest nobliwym, starszym panem, zwracającym uwagę na styl ubierania i czasem wytykającym młodzieży zakonnej zbyt swobony styl noszenia, wchodził do klasztoru w czasie wielkanocnego śniadania dla ubogich i bezdomnych organizowanego przez młodzież z Przystani. Pilnujący porządku panowie zatrzymali go na furcie i zapytali: „A pan dokąd?”. „Ja do domu – odpowiedział. – A pytacie Panowie, bo wyglądam na bezdomnego?”.
« powrót
2 komentarze
-
2011-04-27
karola
pod wrażeniem
Dziękuję serdecznie za wielkosobotnie słowo. Wreszcie wiem jakie pytanie mam zadawać.. » -
2011-04-25
Biedronka
Wiosna w Poznaniu :)
Co do uśmiechów o takich :D Wczoraj w niedzielę wielkanocną miałam chrzest w rodzinie. Mała... »
Stwierdzenie, że media różnią się w ocenie faktów wcale mnie nie dziwi. To, że różnią się w relacjonowaniu samych faktów też mnie nie zaskakuje. Jednak gdy przeczytałem, że tam gdzie jeden dziennikarz widział trzy tysiące osób, inny doliczył się ich 300 tysięcy trochę mnie zdumiał. Różnią się w szacunkach 100 razy!
Widocznie w Wydawnictwie Literackim pracują zatwardziali humaniści, którzy do trzech nie potrafią zliczyć, skoro w reklamie książki ojca Joachima Badeniego „Stąd do nieba. Ostatnie przesłanie. Rozmowy z Arturem Sporniakiem i Janem Strzałką” zamieszczonym na stronie internetowej Wydawnictwa podają jednocześnie, że nasz czcigodny współbrat zmarł w 2010 roku, a książka wydana w bieżącym roku ukazuje się w pierwszą rocznicę jego śmierci. Jednym słowem pierwsza rocznica w drugą rocznicę. Podejrzewam, że ojciec Joachim uśmiecha się wyrozumiale w niebie i zaciera z zadowoleniem ręce. A tak przy okazji polecam książkę.
... więcej »Przerażenie ogarnia mnie na myśl, ile energii, sił, czasu, uwagi idzie na sprostanie wymogom eklezjalnej biurokracji. Kwitki, zaświadczenia, świadectwa, formularze, metryki, protokoły, stempelki, odpisy, podpisy… Co to ma wspólnego z nakazem Jezusa, by iść i głosić Ewangelię?
... więcej »

















