Nadziwić się nie mogę
Paweł Kozacki OP
Częściowe uzdrowienie
Kiedyś komentowałem dzisiejszą Ewangelię pisząc o nieposłuszeństwie którym wykazał się trędowaty. Dobrze uzasadnionym nieposłuszeństwie. Bo jakże miał milczeć oczyszczony z trądu, skoro był chory, a stał się zdrowy? Jakże miał się oddawać sztywnym rytuałom, skoro rozpierała go spontaniczna radość? Jakże miał milczeć, skoro jego serce śpiewało? No i przecież wskazywał drogę do Jezusa, „dawał świadectwo”, które sprawiało, że wielu do Niego przychodziło. „Niewygodne przesłanie Ewangelii o uzdrowieniu trędowatego mówi, że warto chwały Boga szukać w wypełnianiu Jego słów nawet wtedy, gdy wszystkie racjonalne argumenty i wewnętrzne przekonanie pchają do kroczenia własnymi ścieżkami”.
Dziś czytając ten sam fragment Ewangelii doszedłem do wniosku, że Jezus chciał uzdrowić trędowatego nie tylko z choroby ciała, ale z jego egocentryzmu. Przed uzdrowieniem wykluczony krzyczał: „Nieczysty! nieczysty!” i nikt nie przechodził obok niego obojętnie: ludzie omijali go dużym łukiem, dbając by się nie zarazić, gardzili nim lub mu współczuli, potępiali lub złorzeczyli. Teraz ten sam człowiek krzyczy: „Uzdrowiony! Uzdrowiony!” i wszyscy wokół zastanawiają się jak dokonało się oczyszczenie, czy jest autentyczne, czy jest trwałe, czy traktować je w kategoriach medycznych czy religijnych. Tak czy inaczej pozostawał w centrum uwagi.
„Niech mówią źle lub dobrze – ważne żeby o mnie mówili” – to zasada, która obowiązuje celebrytów w świecie popkultury, a którą stosuje w jakimś stopniu wiele anonimowych osób. Zanim ktoś nie pokazał mi kilku filmików na YouTubie nie zdawałem sobie sprawy, do jakich dziwactw zdolni są ludzie, by zdobyć popularność w sieci i przyciągnąć zainteresowanie internautów. Nieliczni są Ci, którzy nie mają względu na otoczenie i nie obchodzi ich, co inni mówią na ich temat.
Jezus bardzo chciał trędowatego oczyścić nie tylko z choroby, ale również uwolnić od uzależnienia od opinii innych. Być może dlatego oryginał grecki brzmi ostrzej niż mdłe tłumaczenie Tysiąclatki. Zdanie „Jezus surowo mu przykazał i zaraz go odprawił ze słowami…” mogłoby w przybliżeniu brzmieć: „Jezus warknął z gniewem i zaraz wyrzucił go ze słowami…”. Mistrzowi nie udało się ocalić trędowatego, bo zdołał dotknąć tylko ciała chorego, ale nie dotarł ze swoim słowem do jego serca. Oczyszczony z trądu tak ucieszył się cząstką wolności, że nie zauważył, że będąc posłusznym swojemu uzdrowicielowi, mógłby otrzymać jej pełnię. Posłuszeństwo Słowu mogło sprawić, że otrzymałby więcej niż prosił czy rozumiał. Zmarnował jednak szansę, podobnie jak my, którzy musimy poczuć lub zrozumieć zanim podporządkujemy się Bożym wezwaniom.
« powrót
20 komentarzy
-
2012-02-14
angelos
Re: Chrystusowe humory
Mnie też to zastanawia. Może to kwestia zmiany z upływem czasu? Między uzdrowieniami... » -
2012-02-14
angelos
trąd i inne
@ Wektorek: Tak, oczyścić, bo trędowaci byli "nieczyści" dla reszty ludzi. Jezus mógł nie chcieć,... » -
2012-02-14
Kasia Sz.
Chrystusowe humory
Niektórym Jezus pozwalał mówić, innym nie. Słowem miewał humory :-). »
Stwierdzenie, że media różnią się w ocenie faktów wcale mnie nie dziwi. To, że różnią się w relacjonowaniu samych faktów też mnie nie zaskakuje. Jednak gdy przeczytałem, że tam gdzie jeden dziennikarz widział trzy tysiące osób, inny doliczył się ich 300 tysięcy trochę mnie zdumiał. Różnią się w szacunkach 100 razy!
Widocznie w Wydawnictwie Literackim pracują zatwardziali humaniści, którzy do trzech nie potrafią zliczyć, skoro w reklamie książki ojca Joachima Badeniego „Stąd do nieba. Ostatnie przesłanie. Rozmowy z Arturem Sporniakiem i Janem Strzałką” zamieszczonym na stronie internetowej Wydawnictwa podają jednocześnie, że nasz czcigodny współbrat zmarł w 2010 roku, a książka wydana w bieżącym roku ukazuje się w pierwszą rocznicę jego śmierci. Jednym słowem pierwsza rocznica w drugą rocznicę. Podejrzewam, że ojciec Joachim uśmiecha się wyrozumiale w niebie i zaciera z zadowoleniem ręce. A tak przy okazji polecam książkę.
... więcej »Przerażenie ogarnia mnie na myśl, ile energii, sił, czasu, uwagi idzie na sprostanie wymogom eklezjalnej biurokracji. Kwitki, zaświadczenia, świadectwa, formularze, metryki, protokoły, stempelki, odpisy, podpisy… Co to ma wspólnego z nakazem Jezusa, by iść i głosić Ewangelię?
... więcej »
















