Nadziwić się nie mogę
Paweł Kozacki OP
Kto jest naszym papieżem?
Przeor dominikanów z Berlina zauważył że w żadnym miejscu naszego klasztoru nie ma zdjęcia Benedykta XVI. Postanowił zaradzić temu brakowi, kupić fotografię Papieża i sprezentować ją poznańskiemu przeorowi. Okazało się, że nie jest to wcale takie proste.
Przez kilka ostatnich dni mieszkał w poznańskim klasztorze i głosił rekolekcje adwentowe w naszym kościele o. Thomas Griesbach, przeor dominikanów z Berlina. Zauważył on, że w żadnym miejscu klasztoru nie ma zdjęcia Benedykta XVI. Postanowił samodzielnie zaradzić temu brakowi, kupić fotografię Papieża i sprezentować je poznańskiemu przeorowi. Okazało się, że nie jest to wcale takie proste. Udał się do Księgarni św. Wojciecha. „Poproszę zdjęcie naszego papieża” – zwrócił się do sprzedawczyni. Podała mu portret Jana Pawła II. „Ale ja chciałem zdjęcie obecnego papieża, nie poprzedniego!” – wykrzyknął. Podobna scena rozegrała się przykatedralnym Paramentum. Fotografia Ojca Świętego znalazła się dopiero w księgarni chrystusowców. Gdy pytał dlaczego tak trudno kupić zdjęcia obecnego papieża, usłyszał od jednej ze sprzedawczyń, że wizerunek Benedykta XVI wszyscy już mają. „Czy to znaczy, że zdjęcia Jana Pawła II, nie wszyscy posiadają?” – dziwił się niemiecki dominikanin. A ja się zastanawiam, dlaczego ta sytuacja wcale mnie nie zdziwiła.
« powrót
13 komentarzy
-
2008-12-27
Dicens
o papieżu
"Moim" papieżem jest zdecydowanie Benedykt XVI. Jana Pawła II darzę szacunkiem, ale szczerze... » -
2008-12-25
Małgorzata
wszyscy...
Wszyscy mają, prócz... poznańskich oo. Dominikanów:)(Teraz już mają, dzięki o. T. Griesbach) » -
2008-12-23
bober
wszyscy mają chyba racje:)
Normalny człowiek chodzący do kościoła ma kontakt ze swoim księdzem. No i tyle. Ja nauki papieża... »
Stwierdzenie, że media różnią się w ocenie faktów wcale mnie nie dziwi. To, że różnią się w relacjonowaniu samych faktów też mnie nie zaskakuje. Jednak gdy przeczytałem, że tam gdzie jeden dziennikarz widział trzy tysiące osób, inny doliczył się ich 300 tysięcy trochę mnie zdumiał. Różnią się w szacunkach 100 razy!
Widocznie w Wydawnictwie Literackim pracują zatwardziali humaniści, którzy do trzech nie potrafią zliczyć, skoro w reklamie książki ojca Joachima Badeniego „Stąd do nieba. Ostatnie przesłanie. Rozmowy z Arturem Sporniakiem i Janem Strzałką” zamieszczonym na stronie internetowej Wydawnictwa podają jednocześnie, że nasz czcigodny współbrat zmarł w 2010 roku, a książka wydana w bieżącym roku ukazuje się w pierwszą rocznicę jego śmierci. Jednym słowem pierwsza rocznica w drugą rocznicę. Podejrzewam, że ojciec Joachim uśmiecha się wyrozumiale w niebie i zaciera z zadowoleniem ręce. A tak przy okazji polecam książkę.
... więcej »Przerażenie ogarnia mnie na myśl, ile energii, sił, czasu, uwagi idzie na sprostanie wymogom eklezjalnej biurokracji. Kwitki, zaświadczenia, świadectwa, formularze, metryki, protokoły, stempelki, odpisy, podpisy… Co to ma wspólnego z nakazem Jezusa, by iść i głosić Ewangelię?
... więcej »

















