Menu
 
Fotoreportaże
 
 

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter z informacjami o nowościach kliknij przycisk:
kontynuuj Kontynuuj

Rozmiar czcionki: A A A RSS

Nadziwić się nie mogę
Paweł Kozacki OP

10.01.2010 11:43

Poród ekstremalny

Spotkałem się dzisiaj z Jeremim Dominikiem, bardzo spokojnym młodzieńcem, którego ochrzciłem w dzień św. Szczepana. Wysłuchałem wtedy opowiadania jego mamy, która urodziła syna w domu, bowiem nie zdążyła do szpitala.


     A było to tak. Dorota dwukrotnie była w szpitalu, gdyż wydawało się, że zaczyna rodzić. Niestety, dwukrotnie wróciła do domu bez swego syna, bo czas rozwiązania jeszcze nie nadszedł. „Trzeci raz nie dam się nabrać!” – pomyślała po dwukrotnym falstarcie. Jak pomyślała tak zrobiła, i gdy pewnego pięknego dnia nad ranem poczuła bóle, pomyślała, że to jelita. Po półtorej godzinie stwierdziła jednak, że to jednak nie przewód pokarmowy jest przyczyną bólów brzucha i zmobilizowała swojego męża, by zatroszczył się o przyjazd mamy Doroty, która miała zająć się starszym rodzeństwem Jeremiego oraz zmobilizowała go do poczynienia niezbędnych przygotowań przed wyjazdem do szpitala. Jeszcze się nie spiesząc zeszła z pierwszego piętra ich domu na parter i tam dopadły ją skurcze parte. „Czarek, ja już nigdzie nie jadę!”. Cezary trochę się przestraszył, ale próbował zachować zimną krew. Zawiadomił pogotowie. Przyjechało dwóch ratowników medycznych, którzy chcieli Dorotę położyć na noszach i zawieźć do szpitala. Dorota ponownie stwierdziła, że nigdzie nie jedzie gdyż poród już postępuje. Gdy uznała, że nikt specjalnie w tak „naturalnym porodzie” jej nie wesprze, poprosiła męża o książkę na temat porodów, by w 40-sekundowych przerwach pomiędzy skurczami przygotować się do ostatniej fazy. Przy tej okazji wywiązała się dyskusja między ratownikami, a Dorotą. Ci pierwsi chcieli, by – skoro już zamierza rodzić w domu – położyła się na plecach. Dorota przekonywała obu panów, że nie będzie rodzić na leżąco, bo chce, by wspomogła ją siła grawitacji. W związku ze zdecydowaną postawą rodzącej, panowie poprosili Czarka o książkę o porodzie, którą przed chwilą studiowała Dorota i sami zaczęli się szybko dokształcać. Ostatecznie wezwali jednak drugą karetkę, która przywiozła położną z prawdziwego zdarzenia. Pani zarządziła niezbędne działania i pomogła Dorocie urodzić syna. Jak dla mnie, był to poród ekstremalny, choć rodzice Jeremiego, nazywają go porodem naturalnym.
      Po takich doświadczeniach Jeremi jest nad wyraz spokojnym człowiekiem. Dziś potrafił trzy godziny spać, pomimo, że przewalały się nad nim tłumy dorosłych, a wokół wózka biegały tabuny dzieciaków. „Dzieckiem w kolebce kto łeb urwał Hydrze, / Ten młody zdusi Centaury”. Kto się urodził w ekstremalnych warunkach, ten ekstrema uważa za normę. Zresztą mama chłopaka gdy wspomina tamte chwile to buzia jej się śmieje: „Tak było fajnie” – mówi.


« powrót
Skomentuj Poleć znajomemu Drukuj



Zapamiętaj mnie na tym komputerze


Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.

7 komentarzy

 
1 | 2 | 3 | 4 | 5


08.04.2012 11:28 | Uniżył samego siebie, a ludzi to gorszy
Gdy w Wielki Piątek zobaczyłem pierwszy raz wystrój Grobu Pańskiego przygotowany przez studentów Beczki oniemiałem. Ponure, czarno–białe tło przedstawiało rozorane grudy ziemi na polu ciągnącym się po horyzont stykający się z ciężkim, zachmurzonym niebem. Jedynym jasnym punktem był Najświętszy Sakrament. Jego naga czystość odcinała się od przygnębiającego krajobrazu. ... więcej »

16.03.2012 14:25 | Obiektywizm dziennikarski

Stwierdzenie, że media różnią się w ocenie faktów wcale mnie nie dziwi. To, że różnią się w relacjonowaniu samych faktów też mnie nie zaskakuje. Jednak gdy przeczytałem, że tam gdzie jeden dziennikarz widział trzy tysiące osób, inny doliczył się ich 300 tysięcy trochę mnie zdumiał. Różnią się w szacunkach 100 razy!

... więcej »

08.03.2012 07:54 | Zabójcza logika
Artykuł Giubiliniego i Minervy dowodzi, że żyjemy w cywilizacji, która dyskutuje nad swoim samobójstwem, a rozglądając się dookoła możemy się przekonać, że właściwie już zaczęła podcinać sobie żyły. ... więcej »

25.02.2012 20:24 | Pierwsza rocznica w drugą rocznicę

Widocznie w Wydawnictwie Literackim pracują zatwardziali humaniści, którzy do trzech nie potrafią zliczyć, skoro w reklamie książki ojca Joachima Badeniego „Stąd do nieba. Ostatnie przesłanie. Rozmowy z Arturem Sporniakiem i Janem Strzałką” zamieszczonym na stronie internetowej Wydawnictwa podają jednocześnie, że nasz czcigodny współbrat zmarł w 2010 roku, a książka wydana w bieżącym roku ukazuje się w pierwszą rocznicę jego śmierci. Jednym słowem pierwsza rocznica w drugą rocznicę. Podejrzewam, że ojciec Joachim uśmiecha się wyrozumiale w niebie i zaciera z zadowoleniem ręce. A tak przy okazji polecam książkę.

... więcej »

16.02.2012 08:24 | Co ja naprawdę robię?

Przerażenie ogarnia mnie na myśl, ile energii, sił, czasu, uwagi idzie na sprostanie wymogom eklezjalnej biurokracji. Kwitki, zaświadczenia, świadectwa, formularze, metryki, protokoły, stempelki, odpisy, podpisy… Co to ma wspólnego z nakazem Jezusa, by iść i głosić Ewangelię?

... więcej »

1 | 2 | 3 | 4 | 5


Blok wschodni
Wojciech Surówka OP

Moim braciom »
21.05.2012

Strefa Wodza
Tomasz Nowak OP

Nowicjusze Jarmark 2012 »
21.05.2012

Rh+
Tomasz Gałuszka OP

Papieżyca »
20.05.2012

Psim swędem
Wojciech Jędrzejewski OP

Dużo więcej »
19.05.2012


 
Bp Ryś: w Kościele nie chodzi o to, żeby postawić na swoim
Do umiejętności wyzbywania się pokusy, by zawsze &... »
 
komentarzy: 1
O nieufności i dopasowaniu do świata
Każdy chrześcijanin, a przede wszystkim ksiądz, po... »
 
komentarzy: 7
ocena: