Nadziwić się nie mogę
Paweł Kozacki OP
Jeżycjada nad upływającym czasem
W drugie święto położyłem się wcześnie spać, by nadrobić zaległości spowodowane przedświątecznymi spowiedziami oraz świętowaniem Narodzenia Jezusa z braćmi i rodziną. Jak na złość sen nie przychodził. Sięgnąłem na półkę po „Sprężynę” Małgorzaty Musierowicz.
Chciałem tylko chwilę poczytać, ale zaczęła się walka. Lektura kolejnych stron i ciekawość dalszych losów bohaterów rozbudzały mnie coraz bardziej. Rozsądek i świadomość, że o 7.00 rano mam odprawić mszę św. kazały mi odkładać książkę i przykładać głowę do poduszki. Gasiłem nocną lampkę, by zasnąć i po chwili zapalałem, by czytać dalej. Skończyłem po czwartej nad ranem.
Kilka dni temu, mój blogowy sąsiad pisał dlaczego należy czytać Jeżycjadę. Profesor Mateusz, jak na wykładowcę przystało, klarownie i systematycznie przekonywał czytelników bloga jak wielką wartość ma wielotomowe dzieło. Po nieprzespanej nocy nie stać mnie na żaden uporządkowany wykład, co najwyżej na stwierdzenie, że nie należy czytać Jeżycjady, zwłaszcza gdy trzeba następnego dnia wcześnie wstawać. Chcę się tylko podzielić moim marzeniem. Otóż chciałbym udać się na dziewiętnastodniowy urlop. Najlepiej do jakiegoś ciepłego kraju. Kłaść się każdego ranka na leżaku po palmą i codziennie czytać jeden tom Jeżycjady. Nadziwić się bowiem nie mogę, że doszedłem do wieku, w którym dopada człowieka skleroza. Książki Małgorzaty zacząłem czytać 15 lat temu, gdy ukazała się „Noelka”. Po jej pochłonięciu cofnąłem się do „Szóstej klepki” i po kolei przeczytałem „Kłamczuchę”, „Kwiat kalafiora”, „Idę sierpniową”, „Opium w rosole” i „Brulion Bebe B”. Wtedy wszystko się zgadzało. Wiedziałem kto jest kim, kto w kim się kochał, kto z kim zakładał rodzinę. Widziałem nawet, która z Borejkówien jest moją rówieśniczką. Później systematycznie czytałem kolejne tomy dostarczane przez kochaną Autorkę. Dziś z przerażeniem odkrywam, że nie potrafię sobie przypomnieć wielu postaci ani ich perypetii. Uratować mnie może tylko dziewiętnastodniowy urlop, bo na nieprzespanie dziewiętnastu nocy mnie nie stać.
I na koniec. Sądzę, że moja tęsknota za obejrzeniem się za siebie i uporządkowaniem jeżycjadowej pamięci nie jest oderwana od tego, co się dzieje na kartach najnowszego jej tomu. Może się mylę, ale nie mogę się pozbyć wrażenia, że obok Borejków i ich przyjaciół bohaterem Jeżycjady staje się coraz bardziej nieuchronnie przemijający czas.
« powrót
4 komentarze
-
2009-03-20
Mati
Ojcowie contra Borejkowie
Ja też właśnie zrozumiałam dowcip żyrafy i przyczynę, dla której ojcowie tak się Jeżycjadą... » -
2009-03-06
marcepani
Nolens volens
Trudno być poznańskim dominikaninem i nie czytać Jeżycjady (jak mniemam). Po prostu tak musi być.... » -
2009-01-08
Reg
Ocena:



:)
Jak to dobrze, że faceci przyznają się do czytania Jeżycjady :) Zaszufladkowanie prozy pani... »
Stwierdzenie, że media różnią się w ocenie faktów wcale mnie nie dziwi. To, że różnią się w relacjonowaniu samych faktów też mnie nie zaskakuje. Jednak gdy przeczytałem, że tam gdzie jeden dziennikarz widział trzy tysiące osób, inny doliczył się ich 300 tysięcy trochę mnie zdumiał. Różnią się w szacunkach 100 razy!
Widocznie w Wydawnictwie Literackim pracują zatwardziali humaniści, którzy do trzech nie potrafią zliczyć, skoro w reklamie książki ojca Joachima Badeniego „Stąd do nieba. Ostatnie przesłanie. Rozmowy z Arturem Sporniakiem i Janem Strzałką” zamieszczonym na stronie internetowej Wydawnictwa podają jednocześnie, że nasz czcigodny współbrat zmarł w 2010 roku, a książka wydana w bieżącym roku ukazuje się w pierwszą rocznicę jego śmierci. Jednym słowem pierwsza rocznica w drugą rocznicę. Podejrzewam, że ojciec Joachim uśmiecha się wyrozumiale w niebie i zaciera z zadowoleniem ręce. A tak przy okazji polecam książkę.
... więcej »Przerażenie ogarnia mnie na myśl, ile energii, sił, czasu, uwagi idzie na sprostanie wymogom eklezjalnej biurokracji. Kwitki, zaświadczenia, świadectwa, formularze, metryki, protokoły, stempelki, odpisy, podpisy… Co to ma wspólnego z nakazem Jezusa, by iść i głosić Ewangelię?
... więcej »
















