Nadziwić się nie mogę
Paweł Kozacki OP
Dziękujemy za obecność
Dziwny jest ten Kraków. Piszę to ja, Poznaniak z krwi i kości, z pokolenia na pokolenie. Od mojego przyjazdu znajduję na furcie różne wyrazy sympatii, w tym małe prezenty. Najbardziej okazałym była butelka 12 letniej whisky Old Pulteney. Do dziś nie wiem, komu zawdzięczam ten zacny trunek... Przedwczoraj znalazłem na mojej półce dwie płyty wydane przez Misteria paschalia collection z doklejoną karteczką, na której było między innymi zdanie „Dziękujemy za obecność na koncercie”. W Poznaniu też bywałem na koncertach. Najczęściej grzecznie płaciłem za bilety. W Krakowie zostałem na Pasję wg św. Jana zaproszony (co prawda nie przez Krakowianina), po jej wysłuchaniu pani Magda zaprosiła mnie na następne koncerty festiwalu, a na koniec jeszcze dostałem od pana Mateusza płyty z podziękowaniem za obecność! Dziwny jest ten Kraków.
« powrót
12 komentarzy
-
2010-04-10
Biedronka
Miłość
To Słowo też dzisiaj znalazłam na drodze ...Kościół wspiera Słowem Bożym,pokazuje drogi,... » -
2010-04-10
Mhm
Re: Też tak przytulam to OP wirtualnie, za Słowo prowadzące.I pomyśleć, że tak bardzo broniłam się przed...
Biedronko, proponuję w takim razie wejść na stronkę Franciszkanów i tam prawić im komplementy;)... » -
2010-04-10
Biedronka
Dzieci i życie
Dzieci w zabawie...dzisiaj w pracy...przy hałasie ogólnopanującym wychwyciłam słowa bawiących się... »
Stwierdzenie, że media różnią się w ocenie faktów wcale mnie nie dziwi. To, że różnią się w relacjonowaniu samych faktów też mnie nie zaskakuje. Jednak gdy przeczytałem, że tam gdzie jeden dziennikarz widział trzy tysiące osób, inny doliczył się ich 300 tysięcy trochę mnie zdumiał. Różnią się w szacunkach 100 razy!
Widocznie w Wydawnictwie Literackim pracują zatwardziali humaniści, którzy do trzech nie potrafią zliczyć, skoro w reklamie książki ojca Joachima Badeniego „Stąd do nieba. Ostatnie przesłanie. Rozmowy z Arturem Sporniakiem i Janem Strzałką” zamieszczonym na stronie internetowej Wydawnictwa podają jednocześnie, że nasz czcigodny współbrat zmarł w 2010 roku, a książka wydana w bieżącym roku ukazuje się w pierwszą rocznicę jego śmierci. Jednym słowem pierwsza rocznica w drugą rocznicę. Podejrzewam, że ojciec Joachim uśmiecha się wyrozumiale w niebie i zaciera z zadowoleniem ręce. A tak przy okazji polecam książkę.
... więcej »Przerażenie ogarnia mnie na myśl, ile energii, sił, czasu, uwagi idzie na sprostanie wymogom eklezjalnej biurokracji. Kwitki, zaświadczenia, świadectwa, formularze, metryki, protokoły, stempelki, odpisy, podpisy… Co to ma wspólnego z nakazem Jezusa, by iść i głosić Ewangelię?
... więcej »

















