Nadziwić się nie mogę
Paweł Kozacki OP
Ten kto daje i odbiera
Takie widać nastały zwyczaje, że kapituły i kolegia podejmują decyzje, potem je zmieniają, a jakie to ma konsekwencje dla ludzi, to ich guzik obchodzi.
„Ten kto daje i odbiera, ten się w piekle poniewiera” – mówiłem wielokrotnie w dzieciństwie podczas słownych utarczek z rówieśnikami. Przypomniałem sobie to powiedzonko, gdy dowiedziałem się, że Janusz Kurtyka, szef IPN-u, który zginął w katastrofie pod Smoleńskiem, zostanie pochowany na Cmentarzu Rakowickim, a nie jak wcześniej ustalono w krypcie pod krakowskim kościołem św. Piotra i Pawła. Pogrzeb „miał się odbyć w piątek o godz. 13. Na uroczystość rozesłano zaproszenia, były przygotowane wejściówki dla dziennikarzy, przygotowano też kryptę”. Ktoś może powiedzieć, że ta infantylna rymowanka nie przystaje do pogrzebu i powagi sytuacji. Ale czyż nie robią dziecinady ci, którzy zgodzili się na pogrzeb w krypcie kościoła, a którzy później pozwolenie takie cofnęli? Nie wiem jakie były argumenty za pochowaniem w krypcie, a jakie przeciw, ale nadziwić się nie mogę, dlaczego najpierw ktoś podjął decyzje, potem ją zmienił, zamiast najpierw pomyśleć, potem zdecydować. Czy wyobraził sobie, jak musiała przeżyć to rodzina zmarłego?
Co ciekawe, nie jest to pierwszy przypadek nieprawdopodobnej wolty na krakowskim terenie. Kilka lat temu, bodajże w 2007 roku, Związek Polskich Kawalerów Maltańskich przyznał Janowi Grzegorczykowi nagrodę za książkę Niebo dla akrobaty. Jasiu otrzymał oficjalne pismo, ustalony został termin wręczenia nagrody na Wawelu. Zanim do uhonorowania laureata doszło, po dwóch miesiącach nagroda została mu – telefonicznie, bez podania przyczyny – odebrana.
Tak na marginesie sytuacji z pogrzebem Janusza Kurtyki, można sobie wyobrazić, co by się działo, gdyby w wyniku protestów zostało zmienione miejsce pochówku Lecha i Marii Kaczyńskich. Przeciwnicy wawelskiego pogrzebu by się cieszyli, zwolennicy jeszcze bardziej protestowali, a krewni dostaliby dodatkową porcję cierpienia.
« powrót
11 komentarzy
-
2010-05-12
Ama
Ojcze Pawle! Całkowicie zgadzam się, że porządek "najpierw decydujemy, potem myślimy, a potem zmien...
Ojcze Pawle! Całkowicie zgadzam się, że porządek "najpierw decydujemy, potem myślimy, a potem... » -
2010-04-27
Anka
Re: Podżegacz Wajda
Też mnie Wajda zaskoczył. Ale myślę, że trzeba oddzielać artystę od człowieka - inaczej nie można... » -
2010-04-25
Monika
Podżegacz Wajda
Ja osobiście najbardziej się zbulwersowałam podżeganiem lubianego przeze mnie dotąd Anrzeja... »
Stwierdzenie, że media różnią się w ocenie faktów wcale mnie nie dziwi. To, że różnią się w relacjonowaniu samych faktów też mnie nie zaskakuje. Jednak gdy przeczytałem, że tam gdzie jeden dziennikarz widział trzy tysiące osób, inny doliczył się ich 300 tysięcy trochę mnie zdumiał. Różnią się w szacunkach 100 razy!
Widocznie w Wydawnictwie Literackim pracują zatwardziali humaniści, którzy do trzech nie potrafią zliczyć, skoro w reklamie książki ojca Joachima Badeniego „Stąd do nieba. Ostatnie przesłanie. Rozmowy z Arturem Sporniakiem i Janem Strzałką” zamieszczonym na stronie internetowej Wydawnictwa podają jednocześnie, że nasz czcigodny współbrat zmarł w 2010 roku, a książka wydana w bieżącym roku ukazuje się w pierwszą rocznicę jego śmierci. Jednym słowem pierwsza rocznica w drugą rocznicę. Podejrzewam, że ojciec Joachim uśmiecha się wyrozumiale w niebie i zaciera z zadowoleniem ręce. A tak przy okazji polecam książkę.
... więcej »Przerażenie ogarnia mnie na myśl, ile energii, sił, czasu, uwagi idzie na sprostanie wymogom eklezjalnej biurokracji. Kwitki, zaświadczenia, świadectwa, formularze, metryki, protokoły, stempelki, odpisy, podpisy… Co to ma wspólnego z nakazem Jezusa, by iść i głosić Ewangelię?
... więcej »

















