Nadziwić się nie mogę
Paweł Kozacki OP
Nieadekwatność
Nie potrafię odnaleźć się w pobożności Eucharystycznej wyrażającej się w pompatycznych procesjach. Wydaje mi się ona zupełnie nieprzystająca do rzeczywistości, jaką jest pokorna obecność Boga pod postacią chleba i wina.
Myśląc o wcieleniu, mówimy, że Bóg uniżył samego siebie przyjąwszy postać sługi. Odwieczny zrezygnował z majestatu i stał się człowiekiem. Był do nas podobny we wszystkim oprócz grzechu: Był zmęczony, głodny, spragniony... Stał się śmiertelnikiem. W Eucharystii Bóg posuwa się dalej na drodze tej kenozy. Staje się przedmiotem. Gdyby jeszcze wybrał postać drogocennego kamienia. Na przykład brylantu, którego krystaliczny blask i niezwykła barwa wskazywałyby na Jego wielką wartość. Ale stał się realnie obecny pod postacią kawałka powszedniego chleba i kilku kropel stołowego wina. I powiedział: „Bierzcie i jedzcie”, „Bierzcie i pijcie”, czyli nakazał, byśmy Go zniszczyli, wchłonęli, by zniknęła nawet ta pokorna obecność przyjmująca kształt codziennego pożywienia. Bóg uniżył samego siebie tak bardzo, że Jego postać zniknęła w naszym przewodzie pokarmowym.
Może dlatego nie potrafię odnaleźć się w pobożności procesyjnej. Nieadekwatne wydaje mi się, że Najpokorniejszego oprawiamy w złote monstrancje, umieszczamy pod baldachimem, spowijamy dymem kadzideł i sypiemy przed nim płatki kwiatów śpiewając rozwlekłe pieśni. Nadziwić się nie mogę, że on jest tak Miłosierny, że przyjmuje tę nieadekwatność i błogosławi każdemu, kto za nim podąża ulicami miast i wiosek. Zachwyca mnie, że On uznaje za swoich uczniów ludzi, którzy przyznają się do Niego. Nawet jeśli Go nie rozumieją i nie potrafią kroczyć drogą uniżenia, którą wskazał, na którą zaprosił.
« powrót
43 komentarze
-
2010-06-18
v
Re: nie zgadzam się
A ja się nie zgadzam z Tobą. "Manifestacja wiary"?, zdecydowanie bardzie przekonuje mnie:... » -
2010-06-16
Dudi
Ocena:



nie zgadzam się
właśnie w coraz bardziej laickim i neopogańskim społeczeństwie widzę konieczność takiej właśnie... » -
2010-06-15
Biedronka
Re: Re: kość czy ość
Końcówki literek pouciekały, oj,oj kość, ość...wybrać miłość...zawsze wybierać miłość..., stanąć... »
Stwierdzenie, że media różnią się w ocenie faktów wcale mnie nie dziwi. To, że różnią się w relacjonowaniu samych faktów też mnie nie zaskakuje. Jednak gdy przeczytałem, że tam gdzie jeden dziennikarz widział trzy tysiące osób, inny doliczył się ich 300 tysięcy trochę mnie zdumiał. Różnią się w szacunkach 100 razy!
Widocznie w Wydawnictwie Literackim pracują zatwardziali humaniści, którzy do trzech nie potrafią zliczyć, skoro w reklamie książki ojca Joachima Badeniego „Stąd do nieba. Ostatnie przesłanie. Rozmowy z Arturem Sporniakiem i Janem Strzałką” zamieszczonym na stronie internetowej Wydawnictwa podają jednocześnie, że nasz czcigodny współbrat zmarł w 2010 roku, a książka wydana w bieżącym roku ukazuje się w pierwszą rocznicę jego śmierci. Jednym słowem pierwsza rocznica w drugą rocznicę. Podejrzewam, że ojciec Joachim uśmiecha się wyrozumiale w niebie i zaciera z zadowoleniem ręce. A tak przy okazji polecam książkę.
... więcej »Przerażenie ogarnia mnie na myśl, ile energii, sił, czasu, uwagi idzie na sprostanie wymogom eklezjalnej biurokracji. Kwitki, zaświadczenia, świadectwa, formularze, metryki, protokoły, stempelki, odpisy, podpisy… Co to ma wspólnego z nakazem Jezusa, by iść i głosić Ewangelię?
... więcej »
















