Nadziwić się nie mogę
Paweł Kozacki OP
Domagam się wyjaśnień
Jeśli ks. abp. Juliusz Paetz będzie mógł znowu pełnić posługę biskupa, rzeczą niezbędną jest, by Kongregacja ds. Biskupów klarownie uzasadniła swoją decyzję.
Jakiś czas temu obiecałem sobie, że nie będę zabierał głosu na temat abp. Juliusza Paetza. Nudziło mnie ciągłe domaganie się, bym skomentował fakt, że hierarcha pojawił się tu lub tam, że coś odprawił albo coś poświęcił. Myślałem, że bez względu na winę tego człowieka, której nikt sądownie albo kanonicznie nie potwierdził ani nie podał do publicznej wiadomości, i tak przeszedł upokorzenie, jakich nikomu nie życzę. Na jego miejscu wyjechałbym z Poznania i schował się do mysiej dziury. On zamieszkał w cieniu katedry, z którego zaczął systematycznie wychodzić. Ostatnie doniesienia o tym, jakoby abp Paetzowi miała zostać przywrócona władza święceń i miał pełnić posługę biskupa, tak mnie poruszyła, że postanowiłem jednak znowu zabrać głos.
Przed laty, gdy rozpoczęła się sprawa arcybiskupa Paetza, wiadomo było o niej tyle, ile podała „Rzeczpospolita” i napisał ks. Tomasz Węcławski w „Tygodniku Powszechnym”. Wynikało z nich, że najpierw długo nie można się było dobić do Rzymu, by zareagował na ekscesy hierarchy, a gdy arcybiskup został zmuszony do dymisji, nikt wiernym nie wyjaśniał co się dzieje i dlaczego. A takie słowo wiernym po prostu się należało. Do dziś nadziwić się nie mogę, że więcej można się o problemach Kościoła dowiedzieć z prasy niż od pasterzy, którym posługa w tym Kościele została powierzona.
Nie znam pisma, które ma przywrócić Arcybiskupowi Seniorowi odebrane przywileje, więc trudno mi je komentować. Będę mógł to zrobić dopiero wtedy, gdy dokument w tej sprawie zostanie podany do publicznej wiadomości. Mam jednak nadzieję, że jeśli takie pismo rzeczywiście istnieje, to przynajmniej tym razem usłyszymy jasne wytłumaczenie, o co chodzi. Można sobie spekulować: albo decydenci uznają pokutę za odprawioną, albo stwierdzą, że wina nie została dowiedziona, albo coś jeszcze innego, więc dalsze ograniczanie władzy święceń nie ma uzasadnienia. Pewne jest jednak, że jakiś komentarz jest w tej sprawie niezbędny. Będę wściekły, jeśli okazałoby się, że go nie ma. To byłoby robienie głupków z wiernych Kościoła katolickiego. I mówię to głośno, bez względu na to, czy się to komuś spodoba czy nie, nawet jeśli ten zarzut miałby być skierowany w stronę Watykanu.
Jednocześnie współczuję obecnemu Metropolicie Poznańskiemu – jak zwykł się podpisywać abp Stanisław Gądecki. Sprawa wyraźnie nie ułożyła się po jego myśli. Gdy ileś lat temu powiedziałem na łamach „Rzeczpospolitej”, że w sprawie abp. Paetza wrzód został przecięty, ale ropa w nim została i będzie nadal zatruwać organizm Kościoła poznańskiego, zostałem przez abp. Gądeckiego zaproszony na rozmowę. Tłumaczył mi, że sprawę należy wyciszać, a nie podgrzewać, że księża już to zrozumieli, więc dziennikarze nie mogąc znaleźć nikogo, kto chciałby się na ten temat wypowiadać, poszli do zakonnika Kozackiego, który nie ma wyczucia sytuacji i wyciągnęli z niego niepotrzebne wyznania. Z tego co rozumiem, tym razem to Kongregacja ds. Biskupów kierowana przez kard. Giovanniego Battistę Re zadziałała wbrew taktyce abp. Gądeckiego i zamiast sprawę wyciszyć, ponownie ją mocno nagłośniła. W tej sytuacji zupełnie mnie nie zdziwi, jeśli okaże się prawdą informacja, że abp. Gądecki złożył rezygnację z funkcji Metropolity Poznańskiego.
Niedawno w naszym krakowskim klasztorze ks. bp Józef Guzdek udzielał święceń diakonatu. Podczas obiadu powiedział, że w Kościele powinna obowiązywać zasada: „Obroną przeciwko antyklerykalnym atakom jest cnota, a gdy jej zabraknie – prawda”. Wynika z tego, że przemilczanie i dyplomacja nie powinny być językiem Kościoła.
« powrót
61 komentarzy
-
2010-07-24
Kefasjus
Re: Re: Re: Re: kto cię uczynił sędzia brata twego?
Dorzucę swoje trzy grosze - dlaczego by nie? W sercu mym często łapię się na sądzeniu i biję się... » -
2010-07-24
Kefasjus
Re: Nie będzie zniesienia kary dla abp Paetza
a była jakakolwiek kara? Po długich namowach przyjaciela ks. abpa seniora, obecnie prymasa... » -
2010-07-24
Kefasjus
Re: Re: errata
Proponuję - zajmijmy się swoim trwaniem w Kościele; może i nam wydaje się, że w nim trwamy, a już... »
Stwierdzenie, że media różnią się w ocenie faktów wcale mnie nie dziwi. To, że różnią się w relacjonowaniu samych faktów też mnie nie zaskakuje. Jednak gdy przeczytałem, że tam gdzie jeden dziennikarz widział trzy tysiące osób, inny doliczył się ich 300 tysięcy trochę mnie zdumiał. Różnią się w szacunkach 100 razy!
Widocznie w Wydawnictwie Literackim pracują zatwardziali humaniści, którzy do trzech nie potrafią zliczyć, skoro w reklamie książki ojca Joachima Badeniego „Stąd do nieba. Ostatnie przesłanie. Rozmowy z Arturem Sporniakiem i Janem Strzałką” zamieszczonym na stronie internetowej Wydawnictwa podają jednocześnie, że nasz czcigodny współbrat zmarł w 2010 roku, a książka wydana w bieżącym roku ukazuje się w pierwszą rocznicę jego śmierci. Jednym słowem pierwsza rocznica w drugą rocznicę. Podejrzewam, że ojciec Joachim uśmiecha się wyrozumiale w niebie i zaciera z zadowoleniem ręce. A tak przy okazji polecam książkę.
... więcej »Przerażenie ogarnia mnie na myśl, ile energii, sił, czasu, uwagi idzie na sprostanie wymogom eklezjalnej biurokracji. Kwitki, zaświadczenia, świadectwa, formularze, metryki, protokoły, stempelki, odpisy, podpisy… Co to ma wspólnego z nakazem Jezusa, by iść i głosić Ewangelię?
... więcej »

















