Menu
 
Fotoreportaże
 
 

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter z informacjami o nowościach kliknij przycisk:
kontynuuj Kontynuuj

Rozmiar czcionki: A A A RSS

Nadziwić się nie mogę
Paweł Kozacki OP Grudzień 2008

28.12.2008 18:43

Rodzina to nie tylko rodzicielstwo

Przeczytałem list biskupów na niedzielę Świętej Rodziny. Z jednej strony pozytywnie mnie zaskoczył, z drugiej jak zwykle rozczarował. Na plus tego listu zaliczam zmianę języka oraz fakt poruszenia tematu adopcji i poronienia. Na minus sprowadzenie troski o rodzinę do rodzicielstwa oraz powielanie fałszywych stereotypów.


Pierwszym wrażeniem jakie towarzyszyło mi przy czytaniu była zamiana stylu, w którym list został napisany. Nie pamiętam, by wcześniej nasi hierarchowie potrafili się zwrócić do rodziców w prostych słowach: „Uściskajcie je [dzieci] od nas, gdy wrócicie do domu”. Nie jest to jeszcze mistrzostwo świata, ale krok w dobrym kierunku. Zaskoczył mnie również fakt, że biskupi czerpią wiedzę o życiu z Internetu. Gdy omawiają kwestię bezdzietności, piszą do rodziców nie mogących mieć dzieci: „Czytając Wasze wypowiedzi na forach internetowych”. Pozostaje mieć nadzieje, że jest to wśród biskupów praktyka powszechna, a nie incydentalna.


Ucieszyłem się również, że Episkopat poruszył kwestię poronień samoistnych. Zauważył, że tragedia ta dotyczy w Polsce rocznie około 40 tys. matek, a biorąc pod uwagę ich mężów i rodziny 250 tys. ludzi. Biskupi usilnie proszą „w ich imieniu lekarzy i administrację szpitali, aby zechcieli uszanować ich ludzkie i rodzicielskie uczucia”. Dodają, że osieroceni rodzice mają prawo do opieki duszpasterzy. To ważne, bo praktyka duszpasterska niejednokrotnie zaprzeczała temu prawu, o czym można przeczytać w artykule Marcina Mogielskiego Skarb w niebie w listopadowym numerze miesięcznika „W drodze”.


Największą natomiast wadą tego listu jest sprowadzenie rodziny do rodzicielstwa. Dla biskupów tytuł „Otoczmy troską życie człowieka” sprowadza się w tym wypadku do poczęcia, zrodzenia i wychowania potomstwa w godnych warunkach. W proponowanym przez biskupów modelu rodziny nie ma nawet dziadków, a przecież nawet święty Józef był zięciem Joachima i Anny, a Maryja była pewnie czyjąś synową. Pouczony przez Kościół żyłem przekonaniem, że otaczamy troską życie człowieka „od poczęcia do naturalnej śmierci”. Dlatego nadziwić się nie mogę, że list nie zająknął się nawet o miejscu w rodzinie dla ludzi starszych, chorych, umierających, o samotnych, o tych którzy marzą o małżeństwie, a znaleźć męża ani żony nie mogą, o wdowach i wdowcach. To że świat zwariował, atakuje małżeństwo i rodzinę albo promuje życie singla, seks bez zobowiązań czy związki gejowskie, to nie znaczy, że rozwodnicy czy osoby homoseksualne żyją w innym świecie. Oni też są ludźmi, członkami polskich rodzin i ich życie domaga się troski. A nie jest to wcale troska łatwiejsza niż wspieranie rodziców. Kochać rodzinę, to nie znaczy tylko wspierać przykładne rodziny wielodzietne. Rozumiem, że nie da się w każdym liście omówić wszystkich wątków, ale ich absolutna nieobecność jest dla mnie niezrozumiała. 


Nie potrafię się też do końca zgodzić z wydźwiękiem akapitu mówiącego o adopcji. Stereotyp adopcyjny jest taki: w domach dziecka jest mnóstwo sierot, które czekają na adopcję. Niestety, nieudolni urzędnicy i złe przepisy sprawiają, że chętni do adopcji czekają w długich kolejkach. Zgodnie z tym stereotypem biskupi piszą o opieszałości sądów, która sprawia, że dzieciom nie jest dane „poznać ciepła rodzinnego domu”. Prawda jest taka: autentycznych sierot jest bardzo niewiele. Co roku w Polsce do adopcji trafia około 2,5 tysiąca dzieci. W zdecydowanej większości są to dzieci, które nie ukończyły pierwszego roku życia, a których rodzice zrzekli się praw rodzicielskich. Małżeństw chętnych do adopcji jest w Polsce więcej niż dzieci, które czekają na adopcję. Natomiast szanse, by ktoś adoptował sierotę powyżej drugiego roku życia są znikome. Szanse, by ktoś adoptował dziecko chore lub niepełnosprawne, praktycznie żadne. Może więc zamiast pisać o opieszałości sądów, warto by napisać o adopcji dzieci starszych niż kilkutygodniowe czy kilkumiesięczne niemowlaki. Zainteresowanych tematem adopcji odsyłam z kolei do grudniowego numeru miesięcznika „W drodze”.


Poza tym bardzo bym chciał, by każdy biskup, który podpisał się pod tym listem, stanął kiedyś twarzą w twarz z dzieckiem wychowywanym w domu dziecka, którego rodzice żyją, ale mają ograniczone prawa rodzicielskie i powiedział do niego „Jesteś sierotą społeczną”.

Skomentuj Poleć znajomemu Drukuj



Zapamiętaj mnie na tym komputerze


Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.

24 komentarze

 
27.12.2008 19:53 | Jeżycjada nad upływającym czasem

W drugie święto położyłem się wcześnie spać, by nadrobić zaległości spowodowane przedświątecznymi spowiedziami oraz świętowaniem Narodzenia Jezusa z braćmi i rodziną. Jak na złość sen nie przychodził. Sięgnąłem na półkę po „Sprężynę” Małgorzaty Musierowicz.

... więcej »

18.12.2008 15:49 | Kto jest naszym papieżem?

Przeor dominikanów z Berlina zauważył że w żadnym miejscu naszego klasztoru nie ma zdjęcia Benedykta XVI. Postanowił zaradzić temu brakowi, kupić fotografię Papieża i sprezentować ją poznańskiemu przeorowi. Okazało się, że nie jest to wcale takie proste.

... więcej »

09.12.2008 22:32 | Chrześcijanie z wyjątkiem duchownych

Zacząłem się zastanawiać, na ile przeinaczenie treści Lumen Gentium w polskim tłumaczeniu jest błędem translatorskim, a na ile przejawem zakorzenionej w tłumaczu klerocentrycznej wizji Kościoła. Zakorzenionej tak głęboko, że fałszującej Magisterium.

... więcej »

02.12.2008 10:30 | Nadziwić się nie mogę

Patrząc na świat, bez przerwy zadziwiam się zarówno mocą Bożą działającą w ludziach, jak i obecną w nich niewiernością Ewangelii, dlatego blog zatytułowałem słowami Apostoła: „Nadziwić się nie mogę”.

... więcej »


Blok wschodni
Wojciech Surówka OP

Ofiarowanie »
08.02.2012

Strefa Wodza
Tomasz Nowak OP

Matka Boża z Kibeho »
07.02.2012

„Abandon”
Małgorzata Wałejko

Może tylko pragnienie »
05.02.2012


 
Przeczytały reportaż - teraz pomagają
Dzięki reportażowi zamieszczonemu w miesięczniku &... »
 
komentarzy: 1
ocena:
ACTA
Jakoś tak zazwyczaj jest, że kiedy wszyscy idą w j... »
 
komentarzy: 10
ocena:
Na chłopski rozum rzecz biorąc
Mniej martwiłbym się o wierzących i niepraktykując... »
 
komentarzy: 7