Menu
 
Fotoreportaże
 
 

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter z informacjami o nowościach kliknij przycisk:
kontynuuj Kontynuuj

Rozmiar czcionki: A A A RSS

Nadziwić się nie mogę
Paweł Kozacki OP Kwiecień 2011

25.04.2011 11:33

Uśmiechy Paschalne

Życie klasztorne obfituje w zdarzenia, które stają się anegdotami. Czas je weryfikuje. Jedne są zapominane, inne wchodzą w mówioną tradycję legend dominikańskich. Zanotowałem trzy fakty z ostatnich dni.


Ojca Dominika wychodzącego w Wielki Piątek z konfesjonału zaczepiła kobieta. „A gdzie w grobie jest Pan Jezus?” – zapytała. Grób przygotowali studenci z Beczki i miał on postać krzyża z kwiatów wyrastającego z kamiennego postumentu. Na tle krzyża umieszczona była monstrancja z Najświętszym Sakramentem. Dominik odpowiedział: „Na pewno jest, proszę się przypatrzyć”. Kobieta popatrzyła chwilę i stwierdziła: „Jest Najświętszy Sakrament, ale Pana Jezusa nie ma”.

Ojciec Tomasz przygotowywał dorosłych do chrztu, który miał nastąpić w Wigilię Paschalną. Musiał przy okazji wypełnić całą biurokrację, by wszystko było zgodnie z prawem kanonicznym i przepisami diecezjalnymi. Kłopot był z dorosłą kobietą urodzoną w Arabii Saudyjskiej, której rodzice muzułmanie mieszkają w Egipcie. Udzielając chrztu, trzeba wpisać w księgi nie tylko imiona rodziców, ale również datę ich ślubu. Nie wystarczy jednak podać datę. Trzeba dostarczyć dokument potwierdzający zawarcie związku. Tomasz próbował tłumaczyć sytuację, powołując się na odległość, na fakt, że mamy do czynienia z osobą dorosłą, a nie dzieckiem, rodzice nic nie wiedzą, że córka przechodzi na chrześcijaństwo i lepiej może – dla jej bezpieczeństwa – na razie ich o tym nie informować. W końcu usłyszał: „To po co chrzest, jak go nie można wpisać w księgi”.

Ojciec Józef, który jest nobliwym, starszym panem, zwracającym uwagę na styl ubierania i czasem wytykającym młodzieży zakonnej zbyt swobony styl noszenia, wchodził do klasztoru w czasie wielkanocnego śniadania dla ubogich i bezdomnych organizowanego przez młodzież z Przystani. Pilnujący porządku panowie zatrzymali go na furcie i zapytali: „A pan dokąd?”. „Ja do domu – odpowiedział. – A pytacie Panowie, bo wyglądam na bezdomnego?”.

Skomentuj Poleć znajomemu Drukuj



Zapamiętaj mnie na tym komputerze


Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.

2 komentarze

  • 2011-04-27
    karola

    pod wrażeniem
    Dziękuję serdecznie za wielkosobotnie słowo. Wreszcie wiem jakie pytanie mam zadawać.. »
  • 2011-04-25
    Biedronka

    Wiosna w Poznaniu :)
    Co do uśmiechów o takich :D Wczoraj w niedzielę wielkanocną miałam chrzest w rodzinie. Mała... »
 

Blok wschodni
Wojciech Surówka OP

Moim braciom »
21.05.2012

Strefa Wodza
Tomasz Nowak OP

Nowicjusze Jarmark 2012 »
21.05.2012

Rh+
Tomasz Gałuszka OP

Papieżyca »
20.05.2012

Psim swędem
Wojciech Jędrzejewski OP

Dużo więcej »
19.05.2012


 
Bp Ryś: w Kościele nie chodzi o to, żeby postawić na swoim
Do umiejętności wyzbywania się pokusy, by zawsze &... »
 
komentarzy: 1
O nieufności i dopasowaniu do świata
Każdy chrześcijanin, a przede wszystkim ksiądz, po... »
 
komentarzy: 7
ocena:
Znaleźć żonę, czy wybrać?
Jak ma się wolność do powołania? Czy mamy jakikolw... »
 
komentarzy: 1