Nadziwić się nie mogę
Paweł Kozacki OP
Maj 2011
Dobrodziejstwa szkolnej katechezy
Syndrom zeświecczenia szkolnej katechezy, może dotknąć nie tylko uczniów, ale również katechetów, nie wykluczając księży. I oni mogą potraktować religię w szkole jak każdą inną pracę i bardziej kojarzyć ją z kodeksem pracy i etatową formą zarabiania pieniędzy niż misją głoszenia Ewangelii.
Od chwili powrotu religii do szkół w 1990 roku mówiłem, że posunięcie to jest duszpasterskim błędem i wcześniej czy później będziemy go żałować. Nie twierdzę, że w ciągu mienionych 20 lat wysiłek wielu księży i katechetów nie przyniósł wielu dobrych owoców, ale podejrzewam (nigdy tego nie będę w stanie z oczywistych racji udowodnić), że nie mniejsze owoce przyniósłby, gdyby katechizowali w przykościelnych salkach. Dlaczego zawsze byłem przeciwnikiem szkolnego katechizowania? Ponieważ obawiałem się, że dzieciom i młodzieży religia będzie coraz bardziej kojarzyć się ze szkołą, a nie z Kościołem, ze szkolnym przedmiotem, a nie z wyznawaną wiarą. To co obserwuję wokół siebie, potwierdza moje najgorsze obawy. Muszę jednak przyznać, że nie przewidziałem innej konsekwencji szkolnej katechezy. Otóż syndrom zeświecczenia, może dotknąć nie tylko uczniów, ale również katechetów, nie wykluczając księży. I oni mogą potraktować katechezę w szkole jak każdą inną pracę i bardziej kojarzyć ją z kodeksem pracy i etatową formą zarabiania pieniędzy niż misją głoszenia Ewangelii. Aby się o tym przekonać odsyłam do dzisiejszego wydania „Rzeczpospolitej”, która opisuje proces hiszpańskiej katechetki Resurrección Galery, której biskup odmówił misji kanonicznej po tym, jak związała się ślubem cywilnym z rozwodnikiem. Sąd nakazał przywrócenie jej do pracy: „Argumenty natury religijnej – stwierdził Trybunał – nie mogą przeważyć nad prawem każdego Hiszpana do swobodnego wyboru stanu cywilnego i osoby, z którą chce się związać. Ślub cywilny z rozwodnikiem nie umniejszył wiedzy teologicznej katechetki ani jej kompetencji pedagogicznych – uznali sędziowie”. Na gruncie prawa państwowego nie sposób odmówić sądowi racji. Przy okazji wyszło, że w Hiszpanii wielu katechetów chce, by traktować ich jak zwyczajnych nauczycieli. Oczekuje tego nawet „nauczający religii ksiądz José Antonio F., zwolniony po tym, jak się okazało, że żyje z kobietą i ma pięcioro dzieci”. Podobne historie słyszałem od naszych braci pracujących w Niemczech. Poczekajmy jeszcze chwilę, a będziemy słyszeć i czytać o podobnych sprawach w Polsce. Jest to nieunikniona konsekwencja „dobrodziejstwa” powrotu religii na łono państwowej machiny edukacyjnej.
19 komentarzy
-
2011-11-29
drachmaproject
Katecheza w szkole
Wiecej wiary ojcze w dzieło Boże. Katecheza w szkole oparta jest o umowę o etat z Jezusem, którą... » -
2011-06-01
Aiks
Re: Re: Re: Re: Też się dziwię...
Pokochać dziecko takim,jakie jest nawet wtedy,gdy nie spełnia w całości naszych oczekiwań.Wtedy... » -
2011-05-31
kajak
Re: Re: Re: Też się dziwię...
Znajdują się jednak. Takie szczegóły i inne. Ta trója pewnie nie była za to, dziecko zresztą... »
Końcówka kazania Gabriela na dzisiejszej mszy św. konwenckiej (cytuję z pamięci): „Dziś jest niedziela Dobrego Pasterza, a więc tradycyjnie dzień modlitw o nowe powołania kapłańskie. A ja bym w związku z tym dniem chciał zrobić rachunek sumienia i zastanowić się, czy my, kapłani, jesteśmy dobrymi pasterzami. Czy potrafimy być tak bezinteresowni, tak troszczący się o owce, tak dający się całkowicie jak Bóg. I muszę stwierdzić, że często nie jesteśmy, że szukamy siebie, swojego interesu, swojej korzyści. W związku z tym chciałbym Was prosić o wybaczenie wszystkich naszych grzechów i niedoskonałości. I jednocześnie prosić, byście za nas się modlili, byśmy byli dobrymi pasterzami”.
Wczoraj pisałem o obowiązku nadziei, dlatego dziś, w z radością przeczytałem w brewiarzu fragment Listu apostolskiego papieża Piusa XII „Do Prymasa i Biskupów Polski w 700-lecie kanonizacji św. Stanisława”, napisanego w 1953 roku, czyli w czasach stalinowskich.
... więcej »Do tej pory mogłem myśleć, że wiara i nadzieja jest duchowym komfortem. Jezus pokazuje, że ich brak może być moją winą i małością.
... więcej »Doszedłem do wniosku, że Maryja została wybrana na królową Polski, bowiem nieporadny król, mając wyrzuty sumienia spowodowane uciskiem chłopów chciał skopać tyłki Szwedom.
... więcej »















