Menu
 
Fotoreportaże
 
 

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter z informacjami o nowościach kliknij przycisk:
kontynuuj Kontynuuj

Rozmiar czcionki: A A A RSS

Rh+
Tomasz Gałuszka OP

20.05.2012 18:33

Papieżyca

Joanna, choć fikcyjna, wciąż realnie uwodzi, podbija i omamia wyobraźnie.


 
 

Niedawno ktoś stwierdził ironicznie, że współczesna dyskusja na temat święcenia kobiet wschodzi na zachodzie Europy i zachodzi na jej wschodnich krańcach. A toż to przecież niezgodne z naturą! Przywróćmy zatem inicjatywę wschodowi i włączmy się odważnie w światowe nurty. Do dzieła!

 

W epoce rodzących się gotyckich katedr i uniwersytetów, nowych zakonów i gorących debat na próżno szukać traktatów, choćby krytycznych, które nosiłyby tytuł De ordinatione mulierum. Kwestia ta bowiem – jak sądzili trzynastowieczni luminarze – była na tyle jasno wyłożona przez Ojców Kościoła, że zarówno papieże (Innocenty III), prawnicy (Gracjan), jak i teologowie (Tomasz z Akwinu) ograniczali się wyłącznie do krótkich wzmianek na ten temat. Elity intelektualne wypracowały zatem subtelną teorię, a do zwieńczenia dzieła brakowało tylko jednego – konkretnego obrazu, przekonującego kaznodziejskiego exemplum, które prosto i dobitnie potwierdzałby tezę, że „nie jest dobrze, gdy kobieta ubiera się w ornat i staje za ołtarzem”. Jak możecie przypuszczać, wyzwanie to podjęli nie franciszkanie czy też księża diecezjalni, lecz kaznodzieje par excellence – dominikanie. Bracia zaangażowali się na całego i skutki ich działań – co potwierdzą wszyscy historycy – są odczuwalne po dzień dzisiejszy.

 

Około 1240 roku Wincenty z Beauvais, dominikański doradca króla francuskiego Ludwika IX, umieścił w swoim encyklopedycznym dziele (Speculum maius) następującą legendę. Gdzieś w IX wieku pewna kobieta pochodząca z Moguncji, przebrała się za mężczyznę, by móc towarzyszyć swojemu ukochanemu w podróży do Aten, gdzie ten miał pobierać nauki. Okazała się na tyle zdolna, że po odbyciu studiów spotkała się w Rzymie z gorącym i pełnym podziwu przyjęciem, weszła do władz kurii papieskiej, aż w końcu obrano ją papieżem – Janem. Jej pontyfikat miał trwać ponad dwa lata i zakończyć się gwałtowanie za sprawą skandalu: Joanna zaszła w ciążę i zmarła podczas procesji z watykańskiej bazyliki Świętego Piotra do Świętego Jana na Lateranie zaraz po tym, jak na oczach wszystkich obecnych wydała na świat dziecko. Od tego czasu miano ponoć sprawdzać płeć papieży przed intronizacją, zaś w miejscu nieszczęsnego porodu, na wysokości dominikańskiego kościoła św. Klemensa, umieszczono tablicę, mającą ku przestrodze przyszłych pokoleń uwiecznić to godne pożałowania wydarzenie. Źródłem tej legendy, jak pokazują najnowsze badania, mogły być znane już w IX wieku teksty satyryczne opisujące parodię liturgii koronacji papieża.

 

Już kilkadziesiąt lat później legenda przytoczona przez Wincentego została rozbudowana i rozpowszechniona przez jego współbrata i autora Kroniki papieży i cesarzy, Marcina z Opawy, zwanego Polakiem. Warto zauważyć, że Marcin był synem polskiej prowincji dominikanów. Za jego to sprawą papieżyca Joanna z rzeczywistości baśni przeszła do annałów historii. Kropkę nad „i” postawił inny dominikanin, Ptolemeusz z Lukki, uczeń św. Tomasza z Akwinu, który około roku 1312 w swojej Historii Kościoła przypisał papieżycy liczbę porządkową VIII i uczynił ją sto siódmym papieżem – Janem VIII. W XIV wieku istnienie papieżycy Joanny było niepodważalnym faktem, którego nie tylko nie ukrywano, ale uczyniono jednym z kaznodziejskich argumentów potwierdzających niestosowność święcenia kobiet.

 

Niektórzy dominikanie, co uczciwie trzeba wyznać, brnęli w analizach postaci Joanny jeszcze dalej. Sławny kaznodzieja i autor Złotej legendy, Jakub z Voragine, opierając się między innymi na legendzie o tragicznej papieżycy, przedstawił sugestywny opis najskrytszych i najciemniejszych zakamarków kobiecej natury. Pisał: „Papieżyca Joanna powzięła dufny zamiar, trwała w nim głupio i z przewrotnością, a skończyła w niesławie. Taka jest bowiem natura niewiasty, która wobec powziętego zadania z początku okazuje zarozumialstwo i zuchwałość, w środku głupotę, a na końcu ściąga na siebie wstyd”.

 

Papieżyca Joanna została ostatecznie zdetronizowana i odsunięta w sferę mitów (nie bez oporu kilku katolickich historyków) najpierw za sprawą gniewnych kalwinów, a później dociekliwych francuskich encyklopedystów, który zaliczyli opowieść o papieżycy do bajdurzenia kumoszek.

 

Chciałbym jeszcze raz podkreślić, że rozpropagowana przez dominikanów legenda o papieżycy Joannie funkcjonowała wyłącznie w średniowiecznym środowisku kaznodziejskim i nigdy nie znalazła się w żadnym oficjalnym teologicznym zbiorze argumentów przeciwko święceniu kobiet. W tym kontekście zaskakuje i dziwi opinia znanego francuskiego historyka Jacquesa Le Goffa, który w swojej najnowszej, skądinąd ciekawej, książce Niezwykli bohaterowie stwierdził: „Możliwe, że papieżyca Joanna będzie nadal tkwiła gdzieś na odległym planie kościelnych obsesji, dopóki Watykan i część Kościoła będą utrzymywać kobiety z dala od instytucji kościelnych i funkcji kapłańskich. Obraz tej gorszącej bohaterki, papieżycy Joanny, z pewnością nie znikł jeszcze z watykańskiej podświadomości” (Warszawa 2011, s. 186). Cóż rzec na powyższe dictum: najwidoczniej Joanna, choć fikcyjna, wciąż realnie uwodzi, podbija i omamia wyobraźnie nawet najwybitniejszych osobistości.


  Zakonnik & niewiasta
(Francesco Gessi, La tentazione di San Tommaso
 
+ Dokładnie  20 maja 1220 roku  w Bolonii odbyła się pod przewodnictwem św. Dominika pierwsza Kapituła Generalna dominikanów.

++ W przestrzeni internetowej pojawił się jeszcze jeden blog historyczny, prowadzony przez p. Marcina Sanaka (student historii Kościoła). Polecam szczerze tym bardziej, że ostatnie wpisy są o dominikanach:  http://sanaree.blogspot.com/2012/05/dominikanie-w-przeciszowie-cz-1.html


Skomentuj Poleć znajomemu Drukuj



Zapamiętaj mnie na tym komputerze


Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.

1 komentarz

 
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6


17.08.2010 18:06 | Św. Jacek i jego relikwie

Pod koniec dnia bracia pełni wrażeń obmyli  odnalezione szczątki wodą, a dwa lata później złożyli je w świeżo wybudowanej kaplicy. Pierwsza dominikańska misja badawcza została zakończona.

... więcej »

13.08.2010 17:13 | Pokoik na cmentarzu, czyli archeowykopy, cz. 4

Cmentarz pod podłogą, cmentarz za oknem, cmentarz za zakrętem korytarza – właściwie wszędzie groby, nagrobki, epitafia. Ciekawe sąsiedztwo.

... więcej »

09.08.2010 21:22 | Fajka nie-pokoju, czyli archeowykopy, cz. 3

Wyzwolenie zakonnego palacza wydarzyło się po roku 1624: wyciągnął fajkę z ust, otworzył okno swej celi i zdecydowanym ruchem pozwolił swej towarzyszce zakończyć żywot w klasztornym ogrodzie.

... więcej »

08.08.2010 00:03 | Św. Dominik i Antypody

Pytanie dociekliwego dominikanina do św. Dominika: Ojcze, jak daleko dominikanie mają iść w swojej misji, gdzie są jej ostateczne granice?

... więcej »

05.08.2010 16:09 | Gryf z krypty, czyli archeowykopy, cz. 2
I gdy wydawało się, że dzisiejszy dzień w krypcie zakończymy tylko i aż uprzątnięciem pozostałości po dziewiętnasto- i dwudziestowiecznych działaniach moich poprzedników, pani Sylwia obwieściła krótko: coś znalazłam.
... więcej »

1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6


Blok wschodni
Wojciech Surówka OP

Moim braciom »
21.05.2012

Strefa Wodza
Tomasz Nowak OP

Nowicjusze Jarmark 2012 »
21.05.2012

Rh+
Tomasz Gałuszka OP

Papieżyca »
20.05.2012

Psim swędem
Wojciech Jędrzejewski OP

Dużo więcej »
19.05.2012


 
Bp Ryś: w Kościele nie chodzi o to, żeby postawić na swoim
Do umiejętności wyzbywania się pokusy, by zawsze &... »
 
komentarzy: 1
O nieufności i dopasowaniu do świata
Każdy chrześcijanin, a przede wszystkim ksiądz, po... »
 
komentarzy: 7
ocena:
Znaleźć żonę, czy wybrać?
Jak ma się wolność do powołania? Czy mamy jakikolw... »
 
komentarzy: 1