Menu
 
Fotoreportaże
 
 

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter z informacjami o nowościach kliknij przycisk:
kontynuuj Kontynuuj

Rozmiar czcionki: A A A RSS

Rh+
Tomasz Gałuszka OP Marzec 2011

09.03.2011 14:49

Zamachowiec, czyli kryminologia dominikańska, cz. 5

Piękny i prosty plan – z małym wyjątkiem: romantyczni spiskowcy nie wzięli pod uwagę istnienia papieskiej siatki wywiadowczej. Zamach na papieża został szybko wykryty.


Niewidoczna sieć i niezliczone możliwości wzajemnych powiązań. A to wszystko w przestrzeni jak najbardziej widzialnej – prezbiterium dominikańskiego kościoła Świętej Trójcy w Krakowie, miejscu wypełnionym przy święcie znajomymi i nieznajomymi, zaakceptowanymi i oczekującymi na wejście w grono przyjaciół, generalnie żywymi, choć dla martwych też jest tam miejsce. Zostawmy jednak ludzi, a spójrzmy na świat rzeczy, nieruchomo obecnych w tej przestrzeni i niby obojętnie milczących. Warto im się przyjrzeć, uważnie przypatrzeć. Pozornie łączy je ze sobą niewiele. Lecz nie wolno dać się zwieść pierwszemu wrażeniu.

Weźmy dla przykładu dwóch tylko bohaterów: dwie zimne spiżowe płyty, stylowo i treściowo bardzo różne, rozdzielone dystansem pięciuset lat, w prezbiterium umieszczone jak najdalej od siebie. Jedna to płyta epitafijna sławnego humanisty i literata Filipa Bounaccorsi, zwanego Kallimachem, a druga to pamiątka papieskiej wizyty Jana Pawła II. Dominikanie umieścili je w znaczącym dystansie do siebie, po przekątnej przestrzeni prezbiterium, tak jakby chcieli specjalnie podkreślić, że chodzi o dwie zupełnie różne i obce sobie sprawy. Ale to tylko pozory. Chodzi o sprawę naprawdę poważną, ukrytą za inicjałami F.B.: o zamach na papieża. Ale od początku.

Zmarły pod koniec XV wieku i pochowany u dominikanów Filip Buonaccorsi nie osiadł w Krakowie z miłości do naszych obwarzanków i złotej polskiej jesieni. Znalazł się tutaj wbrew swoim planom i młodzieńczym marzeniom. Gdy skończył 25 lat, został aktywnym członkiem elitarnej Akademii Rzymskiej, będącej nie tyle dostojną instytucją, co raczej bractwem gromadzącym pod okiem ekscentrycznego Pomponiusza Lætusa pasjonatów kultury antycznej. Panowie czytali starożytnych poetów i wzdychali z utęsknieniem do czasów minionych. W swojej pasji szli jeszcze dalej i przechodzili drugi chrzest, na którym przyjmowali pogańskie imiona. W ten sposób Filip przybrał imię Kallimach, które miało być greckim tłumaczeniem nazwiska Buonaccorsi – „dobrze walczący” (gr. kalos machimos).

Papieże renesansowi z pewnym niepokojem patrzyli w stronę rozwijającej sie grupy zwariowanych neopogańskich literatów, ale dopiero papież Paweł II postanowił zareagować zdecydowanie. Ponieważ większość akademików pracowało w kurii papieskiej na fikcyjnych i niepotrzebnych posadach, Paweł II przeprowadził reformę kurii, radykalnie redukując zatrudnienie. W konsekwencji Filip i towarzysze znaleźli się na bruku i, co gorsze, zmuszeni zostali do poszukiwania nowej i prawdziwej pracy. Był to ciężar zbyt wielki dla wrażliwych rąk i serc młodych rzymskich intelektualistów. W tej sytuacji Filip, jako „dobrze walczący”, przygotował – jak mu sie wydawało – szczwany plan zabicia papieża Pawła II. Miało to wyglądać w następujący sposób: w trakcie uroczystości Środy Popielcowej w 1468 roku pierwsza grupa zamachowców miała zaatakować tylną część orszaku papieskiego wchodzącego na liturgię do kościoła św. Marka. W ten sposób papież, opuszczony przez towarzyszącą mu ochronę, stałby się łatwym celem dla drugiej grupy zamachowców z Filipem na czele. Zabicie papieża miałoby otworzyć drogę rewolucji w Rzymie. Piękny i prosty plan – z małym wyjątkiem: romantyczni spiskowcy nie wzięli pod uwagę istnienia papieskiej siatki wywiadowczej. Zamach został szybko wykryty i udaremniony, a większość spiskowców skończyła w papieskich więzieniach. Filip zaś zbiegł w dalekie, obce strony, tzn. przez Konstantynopol do Polski.

Dwa lata później, w 1470 roku, legat papieża Pawła II zażądał na sejmie piotrkowskim wydania ukrywającego się w Polsce Kallimacha, ale mimo zgody sejmu król Polski Kazimierz Jagiellończyk odmówił wydania Włocha. Wkrótce umarł papież, a jego następca, franciszkanin Sykstus IV odłożył sprawę niedoszłych zamachowców do późniejszego rozpatrzenia. Ostatecznie Filip pozostał w Polsce i stał się ojcem naszego renesansu oraz nauczycielem królewskich synów, w tym również św. Kazimierza.

Z czasem wszyscy wybaczyli i zapomnieli Filipowi grzechy jego młodości. Umarł w Uroczystość Wszystkich Świętych 1496 roku. W jego pogrzebie uczestniczył cały Kraków, w tym sam król Polski, a prowincjał dominikański i inkwizytor papieski Wojciech z Siecienia wygłosił długą homilię. Kilka lat później grupa przyjaciół zamówiła w norymberskim warsztacie Wita Stwosza zachowaną do dziś płytę epitafijną. 

Wydałoby się zatem, że sprawa został zakończona, a Kallimach swoim życiem i działalnością zmazał wcześniejsze przewinienia. Brakowało jednak jeszcze jednego: przebaczenia ze strony samego papieża.

I tutaj pojawia się niezwykły epilog naszej sprawy. W jej rozwiązaniu udział wzięli:  Boska Sprawiedliwość i krakowscy dominikanie. Po kolejnych czterystu latach, w 1999 roku, pierwszy raz w historii polskich braci kaznodziejów papież odwiedził na chwilę dominikański kościół w Krakowie. Jan Paweł II, odległy następca Pawła II, pomodlił się w ciszy i można wierzyć, że wtedy pojednanie papieża i niedoszłego papieskiego zamachowca rzeczywiście i definitywnie nastąpiło. Świadectwem tej wizyty jest druga spiżowa tablica w prezbiterium.

  
 

 

Filipowy warsztat

(Prezbiterium oo. Dominikanów w Krakowie)

+ Środa Popielcowa była u średniowiecznych dominikanów  tradycyjnym dniem obłóczyn - rodził się nowy człowiek i wchodził na drogę pokuty. W Popielec habit otrzymał też św. Jacek.

Skomentuj Poleć znajomemu Drukuj



Zapamiętaj mnie na tym komputerze


Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.

2 komentarze

 

Blok wschodni
Wojciech Surówka OP

Moim braciom »
21.05.2012

Strefa Wodza
Tomasz Nowak OP

Nowicjusze Jarmark 2012 »
21.05.2012

Rh+
Tomasz Gałuszka OP

Papieżyca »
20.05.2012

Psim swędem
Wojciech Jędrzejewski OP

Dużo więcej »
19.05.2012


 
Bp Ryś: w Kościele nie chodzi o to, żeby postawić na swoim
Do umiejętności wyzbywania się pokusy, by zawsze &... »
 
komentarzy: 1
O nieufności i dopasowaniu do świata
Każdy chrześcijanin, a przede wszystkim ksiądz, po... »
 
komentarzy: 7
ocena:
Znaleźć żonę, czy wybrać?
Jak ma się wolność do powołania? Czy mamy jakikolw... »
 
komentarzy: 1