Strefa Wodza
Tomasz Nowak OP
Dlaczego ja płaczę?
Śmiej się śmiej!
Ty się tam pewnie śmiejesz, a ja tu płaczę. Zupełnie tego nie rozumiem. Łzy mi się leją i dławi mnie jakiś żal. Tak mi szkoda, że Cię już nie spotkam w Krakowie, gdy przyjadę i nie usłyszę Twojego śmiechu i opowieści. Kto mi będzie teraz pokazywał Boga?
8 komentarzy
-
2010-03-15
Biedronka
No tak, te barwy, nuty, smaki wszelakie... ktoś płacze, by ktoś mógł uśmiechać się.To ciągle dar życ...
No tak, te barwy, nuty, smaki wszelakie... ktoś płacze, by ktoś mógł uśmiechać się.To ciągle dar... » -
2010-03-15
=antonI
*
...(...)I s t o t n i e - niewypłakane łzy różnią się smakiem od wypłakanych.. ' Może to boski... » -
2010-03-15
Biedronka
I :) tu kapią łzy ojca Tomasza na to wspomnienie zapewne...:) łzy o różnej nucie smaku: smutku może ...
I :) tu kapią łzy ojca Tomasza na to wspomnienie zapewne...:) łzy o różnej nucie smaku: smutku... »
Drugą muzyczną, a tym samym subkulturową, odsłoną byly światy związane z hipisami. Blues, raggae i folk różnych stylów i maści. A do tego muzyka improwizowana. To była jazda! I też ma we mnie miejsce. I też, co jakiś czas lubi mnie odwiedzić. Gość w dom - Bóg w dom.
Od tego zaczęła się, na poważnie, moja przygoda z muzyką. Punk, jako prosty przekaz z dużą dawką energii. Tego wtedy potrzebowałem. Co jakiś czas powraca do mnie ta pierwotna wrażliwość i estetyka. Wciąż jest częścią mnie. Ja jej brutalnie nie wyrzucam, niech trochę pomieszka.
Udało się! W dniach 8-9 grudnia 2008 odbyły się w Poznaniu, po raz pierwszy, ADWENTOWE REKOLEKCJE JAZZOWE. Zrobiliśmy je siłami krakowskimi. Grali: Janusz Muniak - sax, Paweł Kaczmarczyk - piano i Maciej Adamczak - kontrabas, a głosił i komentował sztukę współczesną o. Piotr Napiwodzki OP. Super klimat! Ogromnie mnie cieszy ta forma prowadzenia rekolekcji, zwłaszcza, że nie jest pozbawiona artystów i kaznodziei z najwyższej półki.
Jestem WUC, choć odmieniam się jak WÓDZ – stąd STREFA WODZA. Pochodzę z Ostrowca Świętokrzyskiego, więc jestem „chłopcem z czerwonego miasta”, gdzie prawie wszystko było związane z hutą. Kominy górowały nad światem, a mój tata sprawiał że dymiły. Mama szyła kiecki i inne wdzianka dla całej okolicy, a moi dwaj bracia, podobnie jak ja, niespokojne dusze, mimo okoliczności, nie pozwalali się nudzić.
... więcej »




















