Strefa Wodza
Tomasz Nowak OP
Osjan i hipisowski świat.
Oryginalne wydawnictwo FERMENT wydało je w specyficznej, trudnej do opisania formie. Można by powiedzieć z hipisowskim klimatem i polotem. Piszę o tym fakcie, bo w tajemniczy sposób jest to kolejny element układanki przypadków z ostatnich dni, które mi odsłaniają, jak wiele zaczerpnąłem w swoim życiu z hipisowskiej stylistyki i sposobu pojmowania świata. Nie wyprę się tego, że na takiej kulturze się wychowywałem, biorąc z niej to, co pomagało opisać moją naturę i mnie wyrażało. Nie był to jedyny świat, ale był na pewno jednym z bardziej znaczących. Często sprowadza się krzywdząco hipisowanie do narkotyków czy rozwiązłości, bo to najbardziej szokuje i jest łatwo nazywalne. Ja to zwyczajnie pomijałem, koncentrując się bardziej na kulturze, sztuce i sposobie jej tworzenia. Starałem się sięgać do korzeni i odkrywać tożsamość własną oraz tych, co wokół mnie, fascynując się różnicami. A potem przyszedł czas na znalezienie swojego sposobu wyrazu i wtedy spotkałem dominikanów. Jakimś cudem mnie przyjęli, a po kilku latach, przed ślubami wieczystymi, prowincjał powiedział: "No widzisz cośmy z ciebie hipisie zrobili." Jestem dominikaninem. Czy to powoduje, że nie jestem hipisem? W moim poczuciu i tak i nie. Na szczęście to kim jest człowiek, kim ja jestem, nie musi się wyrazić w jednej precyzyjnej definicji, a "tak i nie" nie zawsze musi być sprzecznością. Hipisowska szkoła.
« powrót
2 komentarze
-
2009-03-20
Leon
niesamowity osjan
A ja byłem na ich koncercie ostatnio. Niesamowita muzyka...., a zarazem piękna podróż moja... » -
2009-03-17
Mati
Ganja :)
I naprawdę nigdy ojciec maryśki w krzakach nie przypalił? :) »
„Nadaremnie pracuje człowiek,
ucząc czegokolwiek od zewnątrz,
jeśli Duch Święty
nie daje od wewnątrz zrozumienia.”






















