Strefa Wodza
Tomasz Nowak OP
Kameduli
Podobno każdego Dominikanina dopada pragnienie bycia mnichem.
Właśnie mnie chyba dopadło pod koniec zeszłego roku. Do tej pory albo jeździłem tam za pokutę, albo zrywać śliwki czy jabłka na kompot dla krakowskich Dominikanów. A jutro jadę tam już po raz trzeci w ciągu ostatniego półrocza. Coś mnie tam ciągnie. Proste życie? Niczego wielkiego tam nie doświadczam: pomodlę się, poczytam, popracuję fizycznie, wciągnę kilka menażek wegetariańskiego żarcia, dobrze pośpię i pochodzę po lesie. A jak się okazuje daje mi to siłę na trzy miesiące dobrego życia u Dominikanów. A może w tym chodzi o coś zupełnie innego?
« powrót
7 komentarzy
-
2010-03-23
Biedronka
W Krakowie...hm.. jest takie miejsce gdzie jest mikroklimat i ciała pochowanych mnichów się nie roz...
W Krakowie...hm.. jest takie miejsce gdzie jest mikroklimat i ciała pochowanych mnichów się nie... » -
2009-07-14
fr.faustinus marie - trier
:::::::::::::::::::..
zapewniam ze to szczescie byc kamedula... » -
2009-01-15
aG
Mnich nie używa drogich perfum, ma poplamiony zupą habit, przydeptane sandały, długą brodę, jest łys...
Mnich nie używa drogich perfum, ma poplamiony zupą habit, przydeptane sandały, długą brodę, jest... »
„Nadaremnie pracuje człowiek,
ucząc czegokolwiek od zewnątrz,
jeśli Duch Święty
nie daje od wewnątrz zrozumienia.”






















