Psim swędem
Wojciech Jędrzejewski OP
Dużo więcej
Mówiąc przypowieści Jezus uruchamiał swój zmysł retora - kaznodziei, poczucie humoru, wyobraźnie – aby przebić się przez gruby pancerz faryzeuszów. Aby dotrzeć do ich serc, żeby zabolało ku nawróceniu i zbawieniu.
Ty Panie znasz moje pancerze – nie oszczędzaj mnie – docieraj do sedna moich zamknięć.
Podczas każdych rekolekcji, w których niemało indywidualnych rozmów, czuje się wypełniony po brzegi bólem, pytaniami, smutkiem moich rozmówców. W tym samym stopniu wypełnia mnie radość i zdumienie wobec Tego, który kocha realnych ludzi, działa wewnątrz ich zmagań. Nie chcę, aby nasze spotkanie zakończyło się na samej tylko rozmowie. Wciąż odkrywam świat bycia blisko potrzebującego poprzez modlitwę wstawienniczą. Równocześnie widzę, jak łatwo moje wzniesione ręce potrafią opadać w znużeniu i zapomnieniu.
... więcej »Uzdrowienie wielu z naszych emocjonalnych i duchowych chorób dokonuje się w pewnym procesie. Wyruszamy w drogę – na Jego słowo. Uzdrowienie dokona się w czasie, w swoim czasie.
... więcej »

















