Psim swędem
Wojciech Jędrzejewski OP
Czy Bóg chce?
Scena spotkania z trędowatym zawsze budzi moje wzruszenie. Widzimy człowieka bardzo wierzącego w moc Jezusa. „Możesz mnie oczyścić” wyznaje. Masz taką zdolność i potęgę! Zarazem ów człowiek pozostaje w wielkim zwątpieniu co do własnej wartości, godności. Daje temu wyraz w słowach – „jeśli chcesz”. Wiem, że jesteś w stanie mnie oczyścić, ale bardzo wątpię czy ktoś taki jak ja zasłuży w Twoich oczach na zmiłowanie.
Dla Jezusa choroba serca – poczucia własnej bezwartościowości i niezasługiwania – jest do głębi poruszająca. Dlatego pełen współczucia wychodzi naprzeciw zwątpieniu zapewniając: „Chcę!”. Dotyka go przy tym, aby poczuł jak bardzo Jezus chce, by odnalazł siłę na swoje życie darowane mu z Bożych rąk. Życie chciane, nieprzypadkowe, za którym Bóg się niezmiennie opowiada
« powrót
11 komentarzy
-
2009-04-29
Ciiisza
Chciałabym wierzyć....
Chciałabym wierzyć w tak dobrego Boga, o jakim Ojciec pisze. Nie umiem. Nie wiem, dlaczego mam... » -
2009-02-26
angelos
dziękuję
Takich słów nigdy dosyć - bo sobie samemu się ich skutecznie nie powie, a czasem stanowią... » -
2009-02-22
kasia
dotyk Miłości
Mam w pamięci doświadczenie dotyku Jezusa w chwilach, kiedy było mi bardzo ciężko, kiedy przed... »
Jonasz nie chciał iść, aby głosić wezwanie do pokuty. Nie chciał za pierwszym i za drugim razem. Zrobił to pod posłuszeństwem, uznając, że Bóg i tak się nie ugnie – nie odpuści. Nic wzniosłego. Niemalże żołnierskie podejście. Okazuje się, że i na taką postawę jest miejsce w Bożym prowadzeniu. Ono także czasami ma sens.
... więcej » Topiłem się jako 10 letni chlopiec. Woda wciaz kojarzy mi sie z zagrożeniem - chociaz kocham ten żywioł. Byliśmy z mamą i bratem nad rozlewiskiem Brdy. Tam wpadliśmy nagle w doły po słupach dawnego mostu. Straszny lęk. Dostrzegli nas meżczyzni stojący na kładce. Do dzis mam w oczach jak skaczą do wody i płyna w naszą stronę. Jezus, który zanurza się w wodach Jordanu - skacze nam na ratunek. Aby ocalić nas na wieczność.
Jeszcze jedna reminiscencja z Dublina. Piękny obraz – ikona z National Gallery of Ireland. Matka Boża wstawia się za Papieżem Leonem II, który po popełnieniu grzechu – obciął sobie, w ramach pokuty, rękę. W wyniku modlitwy Matki Bożej – dłoń zostaje na nowo, cudownie,„przyszyta”. Nadgorliwy papież i Maryja pełna współczucia i modlitwy wstawienniczej.
Maryja odradza naszą religijność. Uczy pokornej ufności wobec Jej Syna. Zamiast nadgorliwej agresji, lub obojętności wobec własnej grzeszności – kształtuje w nas pokorę miłości. Jej symbolem są wzniesione ręce. 

















