Psim swędem
Wojciech Jędrzejewski OP
Posłuszeństwo bez serca
Jonasz nie chciał iść, aby głosić wezwanie do pokuty. Nie chciał za pierwszym i za drugim razem. Zrobił to pod posłuszeństwem, uznając, że Bóg i tak się nie ugnie – nie odpuści. Nic wzniosłego. Niemalże żołnierskie podejście. Okazuje się, że i na taką postawę jest miejsce w Bożym prowadzeniu. Ono także czasami ma sens.
« powrót
3 komentarze
-
2012-01-27
Riand
Ocena:



Czasami gdyby nie żołnierskie podejście, to człowiek w ogóle by zszedł na manowce :) Tyle pokus, a c...
Czasami gdyby nie żołnierskie podejście, to człowiek w ogóle by zszedł na manowce :) Tyle pokus,... » -
2012-01-26
Zośka
Boże prowadzenie "z przymusu"? Takie "łamanie oporu" naciskiem, siłą, najczęściej prowadzi do b...
Boże prowadzenie "z przymusu"? Takie "łamanie oporu" naciskiem, siłą, najczęściej prowadzi do... » -
2012-01-23
nul(ka)
ono ma
sens bo ono nie ma wtedy żadnej konkurencji. konkurencja leży i kwili. ujęłabym to jakoś po... »
Panie - daj słowo, obraz, przypowieść, która sprawi, że Twoja Prawda przemówi z siłą zdolną skruszyć opór powstrzymujący wiarę.
... więcej »Dar pokoju,który przekazuje swoim uczniom Zmartwychwstały Pan, objawia się w trojaki sposób.
1. Zrozumienie sensu przeszłych zdarzeń: "Wtedy oświecił ich umysły, aby rozumieli Pisma, i rzekł do nich: Tak jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie".
2. Zdolność do trwania, zamiast chaotycznej "bieganiny": "Pozostańcie w mieście" (w Jerozolimie - mieście pokoju)
3. Łaska ufności: "Oczekujcie na Obietnice Ojca" - dar Ducha.















