Psim swędem
Wojciech Jędrzejewski OP
Nie żyć tylko dla siebie
Odnaleźć nowe centrum swojego życia, przebijając się poza przeklęty krąg własnego tylko świata.
Św. Paweł pisze:
Za wszystkich umarł Chrystus, aby ci, co żyją już nie żyli dla siebie, ale dla Tego, który za nich umarł i zmartwychwstał 2 Kor 5,15
Odnaleźć nowe centrum swojego życia, przebijając się poza zaklęty krąg własnego tylko świata.
Poetycki wyraz tej wyzwalającej prawdy znalazłem kiedyś w piosence śpiewanej przez Elżbietę Adamiak:
ŻYŁAM, ŻYŁEM TYLKO SNEM
On:
Mam, tyle szczęścia ile zbiorę sam
i ilu uniknę ciosów
Chcę coś dopisać swoją ręką, sam
do kart mojego losu
Wiem, ścigam się ze snem
wiem - życie miewa blask niejeden
Dziś, nagle poraziła mnie ta myśl
że mogłem żyć bez Ciebie
Ona:
Ja, cicho splatam ciemnoszarą nić
dni moich i nocy
Gdzieś, w kącie wiekopomnych, ważnych spraw
wyglądam pomocy
Wiem, żyłam tylko snem
wśród chłodu serc i chmur na niebie
Dziś, nagłe otuliła mnie ta myśl
że mogę żyć dla Ciebie
On:
Gdzieś, między dobrym złem a dobrem złym
nie biały, nie czarny
Człek, zawieszony jak podręczny rym
Rym mały, rym marny
Wiem, życie bywa snem
Świat kusił mnie swą Ziemią, Niebem
nim, nagle nie zjawiła się ta myśl
ze mogę żyć dla Ciebie
Ona:
Znam tyle świata ile w oczach mam
na ile wystarcza oczu
Dziś czuję tamten inny, ciepły świat
bez cienia, bez mroku
Wiem - żyłam tylko snem
Życie miewa sen niejeden
Dziś, kiedy otuliła mnie ta myśl
ze mogę żyć dla Ciebie
« powrót
1 komentarz
-
2010-03-06
Biedronka
Dzień moich urodzin, 20 czerwca i ta myśl poczęta, piosenka, nuty dźwięk... sen nie sen......
Dzień moich urodzin, 20 czerwca i ta myśl poczęta, piosenka, nuty dźwięk... sen nie sen... »
Jonasz nie chciał iść, aby głosić wezwanie do pokuty. Nie chciał za pierwszym i za drugim razem. Zrobił to pod posłuszeństwem, uznając, że Bóg i tak się nie ugnie – nie odpuści. Nic wzniosłego. Niemalże żołnierskie podejście. Okazuje się, że i na taką postawę jest miejsce w Bożym prowadzeniu. Ono także czasami ma sens.
... więcej » Topiłem się jako 10 letni chlopiec. Woda wciaz kojarzy mi sie z zagrożeniem - chociaz kocham ten żywioł. Byliśmy z mamą i bratem nad rozlewiskiem Brdy. Tam wpadliśmy nagle w doły po słupach dawnego mostu. Straszny lęk. Dostrzegli nas meżczyzni stojący na kładce. Do dzis mam w oczach jak skaczą do wody i płyna w naszą stronę. Jezus, który zanurza się w wodach Jordanu - skacze nam na ratunek. Aby ocalić nas na wieczność.
Jeszcze jedna reminiscencja z Dublina. Piękny obraz – ikona z National Gallery of Ireland. Matka Boża wstawia się za Papieżem Leonem II, który po popełnieniu grzechu – obciął sobie, w ramach pokuty, rękę. W wyniku modlitwy Matki Bożej – dłoń zostaje na nowo, cudownie,„przyszyta”. Nadgorliwy papież i Maryja pełna współczucia i modlitwy wstawienniczej.
Maryja odradza naszą religijność. Uczy pokornej ufności wobec Jej Syna. Zamiast nadgorliwej agresji, lub obojętności wobec własnej grzeszności – kształtuje w nas pokorę miłości. Jej symbolem są wzniesione ręce. 
















