Psim swędem
Wojciech Jędrzejewski OP
Wzajemne oddanie
Dojrzała miłość opiera się na świadomości jak bardzo zostałem obdarowany. To również pokorna świadomość, że moje słabości mogą zniszczyć i podeptać otrzymany dar.
„Kobieto, proszę cię, bądź ze mną w noc i w dzień.
Bądź, kiedy śnieg i kiedy deszcz - bądź ze mną też.
Kobieto, proszę cię, bądź ze mną w noc i w dzień.
Bądź, kiedy śmiech i kiedy łzy - zaufaj mi.
Świat się nam przygląda i nie życzy źle.
A jeśli jest inaczej to świat mam cały gdzieś.
Bóg nam nie daruje, Bóg dokopie nam,
gdy ktoś z nas zepsuje to, co dał nam sam.
Kobieto, proszę cię, bądź ze mną w noc i w dzień.
Przysięgam ci, że nie ma nic, co może mieć większy sens”
Ten utwór Voo Voo jest całkiem niezłym komentarzem do dzisiejszych słów św Pawła: Bądźcie sobie nawzajem poddani w bojaźni Chrystusowej( Ef 5,21).
Kiedy uświadomię sobie jak bardzo zostałem obdarowany miłością oddana dla mnie – może to zrodzić głęboką wdzięczność. Gdy dociera do mnie, że nie umiem obejść się z tak wielkim darem – może ogarnąć mnie pokorna świadomość jak bardzo potrzebuje pomocy Boga. Na cóż ta pomoc? Aby nie zepsuć tego co przede mną się otwiera.
Mój przyjaciel opowiadał jak w dniu ślubu powiedział swemu koledze mającemu za sobą bujną przeszłość: „ Nie spieprz tego..”.
Dojrzała miłość opiera się na świadomości jak bardzo zostałem obdarowany. To również pokorna świadomość, że moje słabości mogą zniszczyć i podeptać otrzymany dar.
Wszystko to, co w Kościele piękne, wyrasta na glebie, która nazywa się: oddanie Boga, przyjęte we wzajemności przez człowieka. Wszystko zaś to, co brzydkie w Kościele wyrasta jak chwasty z ziemi chwiejności, arogancji, braku świadomości jak bardzo zostałem obdarowany.
« powrót
2 komentarze
-
2009-08-27
kore
Dojrzała miłość to świadomość, że im więcej dajesz, tym więcej ci zostaje. „Bo choć można ci...
Dojrzała miłość to świadomość, że im więcej dajesz, tym więcej ci zostaje. „Bo choć można... » -
2009-08-24
żona
Tak, to bardzo ważne....
Tak to bardzo ważne,żeby otrzymanego Daru nie podeptać..... Ostatnio jestem bardzo " poraniona',... »
Jonasz nie chciał iść, aby głosić wezwanie do pokuty. Nie chciał za pierwszym i za drugim razem. Zrobił to pod posłuszeństwem, uznając, że Bóg i tak się nie ugnie – nie odpuści. Nic wzniosłego. Niemalże żołnierskie podejście. Okazuje się, że i na taką postawę jest miejsce w Bożym prowadzeniu. Ono także czasami ma sens.
... więcej » Topiłem się jako 10 letni chlopiec. Woda wciaz kojarzy mi sie z zagrożeniem - chociaz kocham ten żywioł. Byliśmy z mamą i bratem nad rozlewiskiem Brdy. Tam wpadliśmy nagle w doły po słupach dawnego mostu. Straszny lęk. Dostrzegli nas meżczyzni stojący na kładce. Do dzis mam w oczach jak skaczą do wody i płyna w naszą stronę. Jezus, który zanurza się w wodach Jordanu - skacze nam na ratunek. Aby ocalić nas na wieczność.
Jeszcze jedna reminiscencja z Dublina. Piękny obraz – ikona z National Gallery of Ireland. Matka Boża wstawia się za Papieżem Leonem II, który po popełnieniu grzechu – obciął sobie, w ramach pokuty, rękę. W wyniku modlitwy Matki Bożej – dłoń zostaje na nowo, cudownie,„przyszyta”. Nadgorliwy papież i Maryja pełna współczucia i modlitwy wstawienniczej.
Maryja odradza naszą religijność. Uczy pokornej ufności wobec Jej Syna. Zamiast nadgorliwej agresji, lub obojętności wobec własnej grzeszności – kształtuje w nas pokorę miłości. Jej symbolem są wzniesione ręce. 

















