Psim swędem
Wojciech Jędrzejewski OP
Zapaść i uwolnienie
Wielu ludzi doświadcza zapadania się w głąb samych siebie. Kiedy życie wydaje im się monotonnie i bez celu przepływać bez palce, a tęcza już dawno nie pojawiła się na ich niebie – popadają w przygnębienie. Ćmiący ból sprawia, że Tracą żywy kontakt z innymi, rozmowy przestają cieszyć i stają się zdawkowe. Modlitwa nie płonie żywym światłem, lecz ledwie się tli.
Wielu ludzi doświadcza zapadania się w głąb samych siebie. Kiedy życie wydaje im się monotonnie i bez celu przepływać bez palce, a tęcza już dawno nie pojawiła się na ich niebie – popadają w przygnębienie. Ćmiący ból sprawia, że Tracą żywy kontakt z innymi, rozmowy przestają cieszyć i stają się zdawkowe. Modlitwa nie płonie żywym światłem, lecz ledwie się tli.
Człowiek, którego w opisanej, ewangelicznej scenie uzdrawia Pan, zostaje do Niego przyprowadzony. Apatia i zapadanie się w sobie sprawiły, że duch inicjatywy i zdolność do wyrażania pragnień, był jak „sowa w ruinach, albo samotny ptak na dachu”. To ludzie mu bliscy, ci, którzy obserwowali z zewnątrz niepokojący proces zamykania się coraz głębiej we własnym, smutnym świecie – przyprowadzają go do Jezusa.
Scena, w której Pan dokona otwarcia wewnętrznej samotni, odsłania głęboko osobiste i pełne intensywności działanie Zbawiciela. Chrystus jakby chciał wejść do środka tego człowieka, jego zapaści, aby od wewnątrz wypełnić go siłą, ożywczym tchnieniem i wyprowadzić na wolność. On wziął go na bok, osobno od tłumu, włożył palce w jego uszy i śliną dotknął mu języka; a spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego:Effatha, to znaczy: Otwórz się! Zaraz otworzyły się jego uszy, więzy języka się rozwiązały i mógł prawidłowo mówić.
Powiedzcie małodusznym: Odwagi! Nie bójcie się! Oto wasz Bóg, oto - pomsta; przychodzi Boża odpłata; On sam przychodzi, by zbawić was. Wtedy przejrzą oczy niewidomych i uszy głuchych się otworzą. Wtedy chromy wyskoczy jak jeleń i język niemych wesoło krzyknie!
« powrót
4 komentarze
-
2009-12-01
gosiaczek
Ocena:



Dziękuje. Właśnie trwam w takim zamknięciu. Nie ma we mnie radości z życia. Ale za tą nadzieję, za k...
Dziękuje. Właśnie trwam w takim zamknięciu. Nie ma we mnie radości z życia. Ale za tą nadzieję,... » -
2009-09-07
Monika
Ocena:



samo Życie, wlane tam, gdzie nie było życia - przywrócenie ze świata zmarłych do świata żywych.To s...
samo Życie, wlane tam, gdzie nie było życia - przywrócenie ze świata zmarłych do świata... » -
2009-09-07
Kasia (Sz)
Bardzo mi się podoba ten wpis. Już czytałam go kilkakrotnie. Dzięki....
Bardzo mi się podoba ten wpis. Już czytałam go kilkakrotnie. Dzięki. »
Jonasz nie chciał iść, aby głosić wezwanie do pokuty. Nie chciał za pierwszym i za drugim razem. Zrobił to pod posłuszeństwem, uznając, że Bóg i tak się nie ugnie – nie odpuści. Nic wzniosłego. Niemalże żołnierskie podejście. Okazuje się, że i na taką postawę jest miejsce w Bożym prowadzeniu. Ono także czasami ma sens.
... więcej » Topiłem się jako 10 letni chlopiec. Woda wciaz kojarzy mi sie z zagrożeniem - chociaz kocham ten żywioł. Byliśmy z mamą i bratem nad rozlewiskiem Brdy. Tam wpadliśmy nagle w doły po słupach dawnego mostu. Straszny lęk. Dostrzegli nas meżczyzni stojący na kładce. Do dzis mam w oczach jak skaczą do wody i płyna w naszą stronę. Jezus, który zanurza się w wodach Jordanu - skacze nam na ratunek. Aby ocalić nas na wieczność.
Jeszcze jedna reminiscencja z Dublina. Piękny obraz – ikona z National Gallery of Ireland. Matka Boża wstawia się za Papieżem Leonem II, który po popełnieniu grzechu – obciął sobie, w ramach pokuty, rękę. W wyniku modlitwy Matki Bożej – dłoń zostaje na nowo, cudownie,„przyszyta”. Nadgorliwy papież i Maryja pełna współczucia i modlitwy wstawienniczej.
Maryja odradza naszą religijność. Uczy pokornej ufności wobec Jej Syna. Zamiast nadgorliwej agresji, lub obojętności wobec własnej grzeszności – kształtuje w nas pokorę miłości. Jej symbolem są wzniesione ręce. 
















