Psim swędem
Wojciech Jędrzejewski OP
Pochwała przemocy?
Znajdziemy w Starym Testamencie niemało fragmentów informujących nas o Boskim poleceniu rzezi na odstępcach od wiary w Boga Jedynego. Dla przykładu:
Jeśli usłyszysz w jednym z miast, które Pan, Bóg twój, daje ci na mieszkanie, że wyszli spośród ciebie ludzie przewrotni i uwodzą mieszkańców swego miasta mówiąc: «Chodźmy, służmy obcym bogom!», których nie znacie - przeprowadzisz dochodzenia, zbadasz, spytasz, czy to prawda. Jeśli okaże się prawdą, że taką obrzydliwość popełniono pośród ciebie, mieszkańców tego miasta wybijesz ostrzem miecza, a samo miasto razem ze zwierzętami obłożysz klątwą. Cały swój łup zgromadzisz na środku placu i spalisz ogniem - miasto i cały łup jako ofiarę ku czci Pana, Boga twego. Zostanie ono wiecznym zwaliskiem, już go nie odbudujesz. Nie przylgnie do twojej ręki nic z rzeczy poddanych klątwie, aby Pan zaniechał zapalczywości swego gniewu, a okazał litość i miłosierdzie, rozmnażając cię, jak przysiągł twym przodkom, jeśli będziesz słuchał głosu Pana, Boga swego, strzegąc poleceń, które ja ci dzisiaj nakazuję wykonywać, czyniąc to, co słuszne jest w oczach Pana, Boga twego (Pwt 13, 13-19)
Nie musimy wierzyć, że Bóg polecał mordować odstępców. To nie są prawdy objawione. Wiadomo, że w pewnych momentach swej historii przedstawiciele Ludu Wybranego mieli takie przekonanie. Tyle wiemy czytając Stary Testament.
Czy obecność w Biblii takiego przekonania nie zostało nam przekazane jako ostrzeżenie? Przed podatnością, ciągle żywą na religijne usankcjonowanie przemocy? Do jakiego stopnia religijne myślenie może usprawiedliwiać brutalną walkę z innowiercami? Chodzi oczywiście o zjawisko terroryzmu, ale także o całkiem prywatną i wewnętrzną wrogość wobec wszelkiej maści odstępców od wiary: począwszy od tych, których uważamy za nieortodoksyjnych, a skończywszy na wprost deklarujących odmienność swych religijnych przekonań.
« powrót
3 komentarze
-
2011-08-29
Klaudyna
Re: Przemoc to częsć walki
Gniew jest przecież jednym z grzechów głównych. Daleko przed nim jest pycha. Gdy nadejdzie... » -
2008-12-08
Tomcio
Przemoc to częsć walki
Ja myślę że żyjemy w rzeczywistości przepełnionej walką dobra ze złem i dlatego opisy niszczenia... » -
2008-12-02
joanna
kary zsyłane przez Boga
Mnie zawsze bardziej niepokoił fragment z pierwszej księgi Samuela, gdzie jest mowa o tym, jakie... »
Jonasz nie chciał iść, aby głosić wezwanie do pokuty. Nie chciał za pierwszym i za drugim razem. Zrobił to pod posłuszeństwem, uznając, że Bóg i tak się nie ugnie – nie odpuści. Nic wzniosłego. Niemalże żołnierskie podejście. Okazuje się, że i na taką postawę jest miejsce w Bożym prowadzeniu. Ono także czasami ma sens.
... więcej » Topiłem się jako 10 letni chlopiec. Woda wciaz kojarzy mi sie z zagrożeniem - chociaz kocham ten żywioł. Byliśmy z mamą i bratem nad rozlewiskiem Brdy. Tam wpadliśmy nagle w doły po słupach dawnego mostu. Straszny lęk. Dostrzegli nas meżczyzni stojący na kładce. Do dzis mam w oczach jak skaczą do wody i płyna w naszą stronę. Jezus, który zanurza się w wodach Jordanu - skacze nam na ratunek. Aby ocalić nas na wieczność.
Jeszcze jedna reminiscencja z Dublina. Piękny obraz – ikona z National Gallery of Ireland. Matka Boża wstawia się za Papieżem Leonem II, który po popełnieniu grzechu – obciął sobie, w ramach pokuty, rękę. W wyniku modlitwy Matki Bożej – dłoń zostaje na nowo, cudownie,„przyszyta”. Nadgorliwy papież i Maryja pełna współczucia i modlitwy wstawienniczej.
Maryja odradza naszą religijność. Uczy pokornej ufności wobec Jej Syna. Zamiast nadgorliwej agresji, lub obojętności wobec własnej grzeszności – kształtuje w nas pokorę miłości. Jej symbolem są wzniesione ręce. 

















