Psim swędem
Wojciech Jędrzejewski OP
Otwarta miłość
Miłość zaczyna się od otwartości
Miłość zaczyna się od otwartości. „Pan Bóg otworzył Mi ucho, a Ja się nie oparłem ani się cofnąłem”. Dzięki miłości staje się coraz bardziej wytrwały w wędrówce ku drugiemu. Poznaję jego niezgłębiony świat w, którym on czeka na mnie prosząc bym nie ustał w drodze. Bym nie dał się zniechęcić temu, co w nim kolczaste i odrzucające: „Podałem grzbiet mój bijącym i policzki moje rwącym Mi brodę. Nie zasłoniłem mojej twarzy przed zniewagami i opluciem. Pan Bóg Mnie wspomaga”.
Miłość to konkret: „Tak też i wiara, jeśli nie byłaby połączona z uczynkami, martwa jest sama w sobie”.
„Miłość to nie pluszowy miś ani kwiaty.
To też nie diabeł rogaty.
Ani miłość kiedy jedno płacze
a drugie po nim skacze.
Miłość to żaden film w żadnym kinie
ani róże ani całusy małe, duże.
Ale miłość - kiedy jedno spada w dół,
drugie ciągnie je ku górze” (Happysad)
« powrót
4 komentarze
-
2009-09-14
iskierka24
Juz nie mogę sie ojca doczekać w Rozmównicy w tym tygodniu...
Juz nie mogę sie ojca doczekać w Rozmównicy w tym tygodniu » -
2009-09-13
iskierka24
Ocena:



Otwarta miłość
Bardzo lubie oglądać Rozmównice i ojcem Wojciechem a także czytać wszystko co napisze » -
2009-09-13
angelos
rzadko
Bardzo rzadko komentuję te wpisy, ale czytuję wszystkie pilnie i wielokrotnie. Lżej się po nich... »
Jonasz nie chciał iść, aby głosić wezwanie do pokuty. Nie chciał za pierwszym i za drugim razem. Zrobił to pod posłuszeństwem, uznając, że Bóg i tak się nie ugnie – nie odpuści. Nic wzniosłego. Niemalże żołnierskie podejście. Okazuje się, że i na taką postawę jest miejsce w Bożym prowadzeniu. Ono także czasami ma sens.
... więcej » Topiłem się jako 10 letni chlopiec. Woda wciaz kojarzy mi sie z zagrożeniem - chociaz kocham ten żywioł. Byliśmy z mamą i bratem nad rozlewiskiem Brdy. Tam wpadliśmy nagle w doły po słupach dawnego mostu. Straszny lęk. Dostrzegli nas meżczyzni stojący na kładce. Do dzis mam w oczach jak skaczą do wody i płyna w naszą stronę. Jezus, który zanurza się w wodach Jordanu - skacze nam na ratunek. Aby ocalić nas na wieczność.
Jeszcze jedna reminiscencja z Dublina. Piękny obraz – ikona z National Gallery of Ireland. Matka Boża wstawia się za Papieżem Leonem II, który po popełnieniu grzechu – obciął sobie, w ramach pokuty, rękę. W wyniku modlitwy Matki Bożej – dłoń zostaje na nowo, cudownie,„przyszyta”. Nadgorliwy papież i Maryja pełna współczucia i modlitwy wstawienniczej.
Maryja odradza naszą religijność. Uczy pokornej ufności wobec Jej Syna. Zamiast nadgorliwej agresji, lub obojętności wobec własnej grzeszności – kształtuje w nas pokorę miłości. Jej symbolem są wzniesione ręce. 
















