Psim swędem
Wojciech Jędrzejewski OP
Otulone dziecko
Bez Jego ramion i bez zachwytu Niebem, które się przed nami otwiera – pożremy się nawzajem w chorych, „dorosłych” ambicjach, rywalizacjach, zawiściach i zwykłej głupocie.
Obraz dziecka otulonego ramionami Dorosłego wprowadza w świat zachwycający. To świat pełen nadziei , jak pączek kwiatu objęty ciepłem słońca. Otwartość i chłonność.
Przyjąć Królestwo jako obietnicę rozwoju i coraz większej otwartości na Boską Mądrość. Przyjąć Królewska hojność Jego miłosierdzia. Przyjąć zaproszenie do współdziałania. Jezus odsłania przed każdym tę perspektywę. Otula nas i razem patrzymy na nieogarniony horyzont dobroci Boga.
Bez Jego ramion i bez zachwytu Niebem, które się przed nami otwiera – pożremy się nawzajem w chorych, „dorosłych” ambicjach, rywalizacjach, zawiściach i zwykłej głupocie.
« powrót
12 komentarzy
-
2009-09-22
Kasia (Sz)
Re: Re: Re: Jak zwyke ojciec Wojciech pisze pięknie i zrozumiale szkoda że nie mieszka w Warszawie...
;-) » -
2009-09-22
barman
Re: Re: Jak zwyke ojciec Wojciech pisze pięknie i zrozumiale szkoda że nie mieszka w Warszawie...
Tak. W Warszawie pisałby jeszcze piękniej i bardziej zrozumiale. » -
2009-09-21
Kasia (Sz)
Ładnie napisane. Tak życzliwie....
Ładnie napisane. Tak życzliwie. »
Jonasz nie chciał iść, aby głosić wezwanie do pokuty. Nie chciał za pierwszym i za drugim razem. Zrobił to pod posłuszeństwem, uznając, że Bóg i tak się nie ugnie – nie odpuści. Nic wzniosłego. Niemalże żołnierskie podejście. Okazuje się, że i na taką postawę jest miejsce w Bożym prowadzeniu. Ono także czasami ma sens.
... więcej » Topiłem się jako 10 letni chlopiec. Woda wciaz kojarzy mi sie z zagrożeniem - chociaz kocham ten żywioł. Byliśmy z mamą i bratem nad rozlewiskiem Brdy. Tam wpadliśmy nagle w doły po słupach dawnego mostu. Straszny lęk. Dostrzegli nas meżczyzni stojący na kładce. Do dzis mam w oczach jak skaczą do wody i płyna w naszą stronę. Jezus, który zanurza się w wodach Jordanu - skacze nam na ratunek. Aby ocalić nas na wieczność.
Jeszcze jedna reminiscencja z Dublina. Piękny obraz – ikona z National Gallery of Ireland. Matka Boża wstawia się za Papieżem Leonem II, który po popełnieniu grzechu – obciął sobie, w ramach pokuty, rękę. W wyniku modlitwy Matki Bożej – dłoń zostaje na nowo, cudownie,„przyszyta”. Nadgorliwy papież i Maryja pełna współczucia i modlitwy wstawienniczej.
Maryja odradza naszą religijność. Uczy pokornej ufności wobec Jej Syna. Zamiast nadgorliwej agresji, lub obojętności wobec własnej grzeszności – kształtuje w nas pokorę miłości. Jej symbolem są wzniesione ręce. 

















