Psim swędem
Wojciech Jędrzejewski OP
Nadchodzi Wiosna
Jezus mówiąc o swoim powtórnym i ostatecznie zamykającym historię przyjściu – sięga po obraz wiosny
Wiosna wzbiera sokami natury, która się odradza. Wiosna otwiera drzwi na oścież do królestwa życia i zieleni. Jezus mówiąc o swoim powtórnym i ostatecznie zamykającym historię przyjściu – sięga po obraz wiosny. Chce obudzić w nas tęsknotę za tym Dniem. pragnie nas sprowokować, abyśmy wychodzili każdego ranka wciągnąć głęboko powietrze dla sprawdzenia czy nie czuć już pierwszych zapachów Wiosny Nowej Ziemi i Nowego Nieba.
« powrót
2 komentarze
-
2009-11-21
A.
"Nadchodzi wiosna, co nigdy nie minie"
Ten obraz przyrody budzącej się do życia jako tła ponownego spotkania z Chrystusem jest też... » -
2009-11-16
Monika
Ocena:



dzięki. naprawdę....
dzięki. naprawdę. »
Jonasz nie chciał iść, aby głosić wezwanie do pokuty. Nie chciał za pierwszym i za drugim razem. Zrobił to pod posłuszeństwem, uznając, że Bóg i tak się nie ugnie – nie odpuści. Nic wzniosłego. Niemalże żołnierskie podejście. Okazuje się, że i na taką postawę jest miejsce w Bożym prowadzeniu. Ono także czasami ma sens.
... więcej » Topiłem się jako 10 letni chlopiec. Woda wciaz kojarzy mi sie z zagrożeniem - chociaz kocham ten żywioł. Byliśmy z mamą i bratem nad rozlewiskiem Brdy. Tam wpadliśmy nagle w doły po słupach dawnego mostu. Straszny lęk. Dostrzegli nas meżczyzni stojący na kładce. Do dzis mam w oczach jak skaczą do wody i płyna w naszą stronę. Jezus, który zanurza się w wodach Jordanu - skacze nam na ratunek. Aby ocalić nas na wieczność.
Jeszcze jedna reminiscencja z Dublina. Piękny obraz – ikona z National Gallery of Ireland. Matka Boża wstawia się za Papieżem Leonem II, który po popełnieniu grzechu – obciął sobie, w ramach pokuty, rękę. W wyniku modlitwy Matki Bożej – dłoń zostaje na nowo, cudownie,„przyszyta”. Nadgorliwy papież i Maryja pełna współczucia i modlitwy wstawienniczej.
Maryja odradza naszą religijność. Uczy pokornej ufności wobec Jej Syna. Zamiast nadgorliwej agresji, lub obojętności wobec własnej grzeszności – kształtuje w nas pokorę miłości. Jej symbolem są wzniesione ręce. 
















