Psim swędem
Wojciech Jędrzejewski OP
Słowa i znaki
Wiara rodzi się ze słuchania, jak mówi św. Paweł, ale też ze znaków
Wiara rodzi się ze słuchania, jak mówi św. Paweł, ale też ze znaków. „Uwierzyli weń Jego uczniowie”. Uwierzyli, gdyż zobaczyli rozbłyskującą poprzez znak chwałę Boga.
Maryja, która pragnie naszej głębokiej wiary wskazuje na Słowo, które rozważa i jest mu posłuszna. Wskazuje też na chwałę, której ukazanie się prowokuje prosząc o cud.
« powrót
6 komentarzy
-
2010-01-23
Rybka
Re: Człowiek uwikłany w materię potrzebuje znaku.
Masz rację angelos ! A może na szczęście jesteśmy ciałem i duchem ? Mamy szansę jednocześnie na... » -
2010-01-20
Anna
Re: skąd się bierze wiara?
Katoliku zwróciłeś uwagę słusznie na liczne przejawy zła,ale zechciej zobaczyć dobro w... » -
2010-01-19
angelos
Człowiek uwikłany w materię potrzebuje znaku.
"Niestety jesteśmy i ciałem, i duchem". Niestety? A może na szczęście? »
Jonasz nie chciał iść, aby głosić wezwanie do pokuty. Nie chciał za pierwszym i za drugim razem. Zrobił to pod posłuszeństwem, uznając, że Bóg i tak się nie ugnie – nie odpuści. Nic wzniosłego. Niemalże żołnierskie podejście. Okazuje się, że i na taką postawę jest miejsce w Bożym prowadzeniu. Ono także czasami ma sens.
... więcej » Topiłem się jako 10 letni chlopiec. Woda wciaz kojarzy mi sie z zagrożeniem - chociaz kocham ten żywioł. Byliśmy z mamą i bratem nad rozlewiskiem Brdy. Tam wpadliśmy nagle w doły po słupach dawnego mostu. Straszny lęk. Dostrzegli nas meżczyzni stojący na kładce. Do dzis mam w oczach jak skaczą do wody i płyna w naszą stronę. Jezus, który zanurza się w wodach Jordanu - skacze nam na ratunek. Aby ocalić nas na wieczność.
Jeszcze jedna reminiscencja z Dublina. Piękny obraz – ikona z National Gallery of Ireland. Matka Boża wstawia się za Papieżem Leonem II, który po popełnieniu grzechu – obciął sobie, w ramach pokuty, rękę. W wyniku modlitwy Matki Bożej – dłoń zostaje na nowo, cudownie,„przyszyta”. Nadgorliwy papież i Maryja pełna współczucia i modlitwy wstawienniczej.
Maryja odradza naszą religijność. Uczy pokornej ufności wobec Jej Syna. Zamiast nadgorliwej agresji, lub obojętności wobec własnej grzeszności – kształtuje w nas pokorę miłości. Jej symbolem są wzniesione ręce. 

















