Psim swędem
Wojciech Jędrzejewski OP
Mój koszyk
Już jestem w Ziemi Obietnic. Już doświadczyłem (łam) czegoś z niemożliwych do objęcia słowami darów Boga. Już posmakowałem (łam) cudów Miłości pełnej obietnic.
„Kapłan weźmie z twoich rąk koszyk i położy go przed ołtarzem Pana, Boga twego” (Pwt 26, 4). Już jestem w Ziemi Obietnic. Już doświadczyłem czegoś z nieobjętych słowami darów Boga. Już posmakowałem cudów Miłości pełnej obietnic. Rodzi się nadzieja, której otwartość powściąga świadomość własnej słabości. I co mam z tym teraz zrobić? „Albowiem każdy, kto wezwie imienia Pańskiego, będzie zbawiony”. A zatem ośmielam się prosić pomimo słabości.
„Teraz oto przyniosłem pierwociny płodów ziemi, którą dałeś mi, Panie”. Pwt 26,10). Twoje działanie mój Boże jest dla mnie źródłem nadziei, że będzie tak dalej.
« powrót
4 komentarze
-
2010-02-26
mira
już posmakowałam cudów Miłości pełnej obietnic....
...tak posmakowałam,dalej muszę pracować a wspomnienie smaku dodaje sił na życie.... :) » -
2010-02-24
agata rozmównica
tak wiele darów doswiadczamy,jestesmy zasypywani nimi, w jakims konkretnym celu. Czasem nawet nie ro...
tak wiele darów doswiadczamy,jestesmy zasypywani nimi, w jakims konkretnym celu. Czasem nawet nie... » -
2010-02-23
Anna
Nadzieja...pomimo słabości.
,,będzie dla ciebie Bogiem, o ile ty będziesz chodził Jego drogami"(Pwt.26,17). Sęk w tym, bym... »
Jonasz nie chciał iść, aby głosić wezwanie do pokuty. Nie chciał za pierwszym i za drugim razem. Zrobił to pod posłuszeństwem, uznając, że Bóg i tak się nie ugnie – nie odpuści. Nic wzniosłego. Niemalże żołnierskie podejście. Okazuje się, że i na taką postawę jest miejsce w Bożym prowadzeniu. Ono także czasami ma sens.
... więcej » Topiłem się jako 10 letni chlopiec. Woda wciaz kojarzy mi sie z zagrożeniem - chociaz kocham ten żywioł. Byliśmy z mamą i bratem nad rozlewiskiem Brdy. Tam wpadliśmy nagle w doły po słupach dawnego mostu. Straszny lęk. Dostrzegli nas meżczyzni stojący na kładce. Do dzis mam w oczach jak skaczą do wody i płyna w naszą stronę. Jezus, który zanurza się w wodach Jordanu - skacze nam na ratunek. Aby ocalić nas na wieczność.
Jeszcze jedna reminiscencja z Dublina. Piękny obraz – ikona z National Gallery of Ireland. Matka Boża wstawia się za Papieżem Leonem II, który po popełnieniu grzechu – obciął sobie, w ramach pokuty, rękę. W wyniku modlitwy Matki Bożej – dłoń zostaje na nowo, cudownie,„przyszyta”. Nadgorliwy papież i Maryja pełna współczucia i modlitwy wstawienniczej.
Maryja odradza naszą religijność. Uczy pokornej ufności wobec Jej Syna. Zamiast nadgorliwej agresji, lub obojętności wobec własnej grzeszności – kształtuje w nas pokorę miłości. Jej symbolem są wzniesione ręce. 

















