Psim swędem
Wojciech Jędrzejewski OP
Żarliwa troska
On pragnie wciągnąć nas w swoją troskę: o nas samych, o tych, którzy zaufali naszej miłości o relację z Nim.
Mojżesz jest człowiekiem zahibernowanym. Od 40 lat żyje w ziemi Madianitów, skutecznie odcinając się od swojej przeszłości. Dawne dzieje – kiedy miał gorące serce, żarliwe pragnienia uwolnienia swego Ludu od ciemiężycieli. Teraz wiedzie życie letnie, nijakie, bez wyrazu.
Zapewne dlatego Bóg objawia mu się w znaku ognia. Przychodzi do Mojżesza Pan pełen żarliwej troski o swój Lud. To ta sama żarliwość, która w dzisiejszej przypowieści w Ewangelii każe ogrodnikowi prosić o zachowanie jeszcze przez rok figowca niewydającego owoców.
Żarliwa Obecność. On taki właśnie jest. Chce, abyśmy nie wegetowali w przygaszonej aurze. Pragnie wciągnąć nas w swoją troskę: o nas samych, o tych, którzy zaufali naszej miłości.
« powrót
4 komentarze
-
2010-03-09
PIOTR
Ocena:



Troska o mnie?
Słowo Boże jest jak studnia bez dna - nigdy się nie wyczerpuje Jego zawartość. Nigdy tak nie... » -
2010-03-07
mira
gdzie mój żar ?
Dziękuję Bogu za jego troskę,opiekę,dary/ obsypana nimi bez miary...ale często jestem jak... » -
2010-03-07
agata rozmównica
Oddaję siebie i swą rodzinę kazdego dnia w jego ręce- słownie- ale czy idą za tym czyny- nie wiem, S...
Oddaję siebie i swą rodzinę kazdego dnia w jego ręce- słownie- ale czy idą za tym czyny- nie... »
Jonasz nie chciał iść, aby głosić wezwanie do pokuty. Nie chciał za pierwszym i za drugim razem. Zrobił to pod posłuszeństwem, uznając, że Bóg i tak się nie ugnie – nie odpuści. Nic wzniosłego. Niemalże żołnierskie podejście. Okazuje się, że i na taką postawę jest miejsce w Bożym prowadzeniu. Ono także czasami ma sens.
... więcej » Topiłem się jako 10 letni chlopiec. Woda wciaz kojarzy mi sie z zagrożeniem - chociaz kocham ten żywioł. Byliśmy z mamą i bratem nad rozlewiskiem Brdy. Tam wpadliśmy nagle w doły po słupach dawnego mostu. Straszny lęk. Dostrzegli nas meżczyzni stojący na kładce. Do dzis mam w oczach jak skaczą do wody i płyna w naszą stronę. Jezus, który zanurza się w wodach Jordanu - skacze nam na ratunek. Aby ocalić nas na wieczność.
Jeszcze jedna reminiscencja z Dublina. Piękny obraz – ikona z National Gallery of Ireland. Matka Boża wstawia się za Papieżem Leonem II, który po popełnieniu grzechu – obciął sobie, w ramach pokuty, rękę. W wyniku modlitwy Matki Bożej – dłoń zostaje na nowo, cudownie,„przyszyta”. Nadgorliwy papież i Maryja pełna współczucia i modlitwy wstawienniczej.
Maryja odradza naszą religijność. Uczy pokornej ufności wobec Jej Syna. Zamiast nadgorliwej agresji, lub obojętności wobec własnej grzeszności – kształtuje w nas pokorę miłości. Jej symbolem są wzniesione ręce. 
















