Menu
 
Fotoreportaże
 
 

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter z informacjami o nowościach kliknij przycisk:
kontynuuj Kontynuuj

Rozmiar czcionki: A A A RSS

Psim swędem
Wojciech Jędrzejewski OP

06.01.2011 12:11

Spełniona podróż

Moment odczucia tajemnicy jest jak zapalenie iskry we wnętrzu człowieka. Nie padnie ona jednak w serce otępiałe przez egoizm, rozleniwienie, bezmyślność i pychę. A jeśli nawet zagości tam na chwilę, to wnet zgaśnie z niedotlenienia.


A oto Mędrcy ze wschodu przybyli do Jerozolimy. (Mt 2,1)



Bożonarodzeniowa opowieść o spotkaniu trzech mędrców z Dzieckiem, to snop światła rzucony na jeden z najistotniejszych wymiarów ludzkiego życia.

Owa historia wybrzmiewa jak pieśń, dodająca otuchy i mądrości każdemu, kto tylko szczerze pragnie otwartym sercem i umysłem podążać za tajemniczymi znakami w celu znalezienia Odpowiedzi na najistotniejsze pytania.

Początkiem wędrówki Mędrców jest właśnie znak: zauważony z oddali i odczytany jako zaproszenie do wyruszenia w drogę. Oto bowiem nowa gwiazda na firmamencie nieba woła ich swoim blaskiem. Natychmiast podejmują ów zew spowitego mrokami Tajemnicy.

Tajemnica posiada jednak zdolność poruszenia ludzkiego serca. Oczywiście, człowiek potrafi pozostać na nią obojętnym lub gwałtownie zdusić rodzące się zadziwienie.

Tajemnicą jest już bowiem samo istnienie, harmonia nieba i ziemi; jest nią też ludzka zdolność, by marzyć, szukać, tęsknić, odczuwać głód sensu i wolności. Tajemnicą jest również (a może przede wszystkim) miłość, która w przedziwny sposób łączy dusze i ciała tak, że chcą trwać razem w nieskończoność. To także intuicja związków na pozór przypadkowych zdarzeń. Tajemniczym światłem płonie więc nadzieja, która niesie obietnicę szczęścia nawet tam, gdzie panuje mrok.

Moment odczucia tajemnicy jest jak zapalenie iskry we wnętrzu człowieka. Nie padnie ona jednak w serce otępiałe przez egoizm, rozleniwienie, bezmyślność i pychę. A jeśli nawet zagości tam na chwilę, to wnet zgaśnie z niedotlenienia.
Gwiazda

Owa otrzymana iskra rozpala się, gdy powieje nań wiatr podjętej wędrówki. Nie wystarczy zachwyt. Nie wystarczy rozmyślanie. Gdy objawia się ta Pani – trzeba pójść za jej głosem. Nie da się Jej zatrzymać; to Królowa wielkich, otwartych przestrzeni.

Blask w sercu jest, ja się wydaje, odbiciem tamtej gwiazdy na niebie. Wewnętrzny żar pozwala dostrzec owego przewodnika i niestrudzenie podążać za nim.

W obrębie chrześcijaństwa wielu konwertytów podążało za swoimi gwiazdami. Dla Mertona była to architektura sakralna i poezje Blakea. Małżeństwo Maritainów oparło swe poszukiwania Boga na miłości i świadectwie ich głęboko wierzących przyjaciół. Dla Edyty Stein gwiazdą prowadzącą do Zbawiciela była filozofia i głód prawdy, jaki przy jej źródle zaspokajała przyszła Karmelitanka. Tak oni, jak i niezliczeni wędrowcy nie ustawali na drodze, wiodącej ku tajemnicy. Święta wytrwałość była zaś ich Aniołem Stróżem.
Wytrwałość

Na wielorakich drogach podążania za głosem tajemnicy, w nadziei na spotkanie Odpowiedzi, jedną z najważniejszych i najpiękniejszych cech jest właśnie wytrwałość. Tym różni się pragnienie od zachcianki, że posiada siłę wierności; nie szuka chwilowych poruszeń estetycznej, przelotnej ciekawości, ale dąży do spełnienia.

Mędrcy z ewangelicznej opowieści to właśnie wytrwali wędrowcy. Podążają oni za gwiazdą – obietnicą i przewodniczką ich podróży. Oczarowani jej blaskiem, pokonują przeciwności, wiedzeni nieugiętym pragnieniem dotarcia do Tego, którego gwiazda jest znakiem.
Całkiem Inny

Dla Mędrców widok Dziecka w stajni musiał być wstrząsem. Nie tak zapewne wyobrażali oni majestat nowo narodzonego Króla. Wydaje się, że znak przyćmiewa tutaj rzeczywistość. Co jest bowiem w końcu bardziej niezwykłe: nowa gwiazda na firmamencie czy też małe dziecko w żłobie, owinięte w pieluszki? Gwiazda była zjawiskiem niezwykłym, bezdyskusyjnym. Natomiast Król narodzony w stajni – wydarzeniem mogącym jedynie budzić głęboki sceptycyzm.

I oto wędrowcy wykazują się największą mądrością: oddają pokłon ubogiemu Dziecku. Nie dość na tym: ofiarowują Mu w dodatku przyniesione skarby. Ten gest czci i uniżenia można odczytać jako hołd dla osiągniętego Celu, uznając równocześnie dotychczasowe doświadczenia tajemnicy jako drogę wiodącą do jej Źródła.

Otóż Bóg okazuje się do tego stopnia przekraczać piękno poznawanych tajemnic, że zachwycony nimi człowiek może Go porzucić dla ich blasku. Czyż nie na tym właśnie polegała panteistyczna fascynacja naturą, którą w końcu ubóstwiono, zamiast zobaczyć w niej dzieło Stwórcy? Można również ubóstwić własne doświadczenia, przeżycia duchowe, nie zajmując się samych Duchem – żywym Bogiem.

To bowiem, co o Bogu można poznać, jawne jest wśród nich, gdyż Bóg im to ujawnił. Albowiem od stworzenia świata niewidzialne Jego przymioty – wiekuista Jego potęga oraz bóstwo – stają się widzialne dla umysłu przez Jego dzieła, tak że nie mogą się wymówić od winy. Ponieważ, choć Boga poznali, nie oddali Mu czci jako Bogu ani Mu nie dziękowali, lecz znikczemnieli w swoich myślach i zaćmione zostało bezrozumne ich serce. Podając się za mądrych stali się głupimi (Rz 1, 19-22).

Gdy człowiek odda hołd Całkiem Innemu, wówczas powrót do siebie, własnego świata, dokonuje się również inną drogą, jak opisuje podróż mędrców Ewangelia (Mt 2,12). Nowy obraz Boga zmienia bowiem sposób patrzenia na siebie. Nieoczekiwane światło o całkiem innym blasku daje nowy wgląd we własne życie.
Przyćmiony blask

Mędrcy osiągnęli cel swej drogi. Nie wiedzieli jeszcze, że spotykają u kresu wyprawy Tego, który wyruszył również na ich spotkanie, przyjmując postać sługi (choć odwiecznie istniał w postaci Bożej – Flp 2,6n).

Odtąd w nowym już świetle jawi się sprawa duchowej podróży. Mianowicie jest ona w swojej w istocie podjęciem wołania z oddali. Wołania Tego, który – jak się okazuje – pierwszy wychodzi naprzeciw człowiekowi i jego pragnieniom. Wspólna zaś podróż niesie spełnienie dla tych, których nie przestraszy i nie znuży trud wędrówki i nie zgorszy Inność odkrywanego Boga. Bóg pociąga nasze serca ludzkimi więzami (Oz 11, 1); więzami miłości, otwierającej się na wejście w świat tajemnic: piękna świata, więzi z innymi, blasku prawdy, a nade wszystko łaskę uczestniczenia w komunii.

Przyjęcie Przychodzącego staje jednak aktem wiary, jako że Jego blask jest przyćmiony nędzą tego świata: głodem, ubóstwem, cierpieniem, zagubieniem, dyskryminacją, lękiem, grzechem. Tajemnica ludzkiego istnienia jest nieustannie zagrożona tym, co małe i mroczne. Dlatego właśnie to żywy Bóg w Jezusie Chrystusie przychodzi i objawia się „w stajni” ludzkiej kondycji. Wkracza w ciemność doczesności i śmiertelności, aby ją rozproszyć i przezwyciężyć blaskiem nieskończonej miłości.

Ewangelia zaprasza do wiernego i wytrwałego kontemplowania tajemnic, bez gorszenia się małością i złem. Mistyk ma się stać człowiekiem współcierpienia i czynnej miłości: byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie (Mt 25, 35n.).

Betlejem oznacza dom chleba. Dziecko, prostota, dzielony chleb – oto objawiony Król. Bóg pośród nas, wychodzący nam naprzeciw. To On jest Celem naszej wędrówki.


« powrót
Skomentuj Poleć znajomemu Drukuj



Zapamiętaj mnie na tym komputerze


Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.

2 komentarze

 
1 | 2 | 3 | 4 | 5


19.05.2012 21:00 | Dużo więcej

Obietnica Ojca, której spełnienie dokonuje się po Zmartwychwstaniu Pana, to dużo więcej nic spodziewali się uczniowie. Znacznie więcej niż powrót do chwalebnej przeszłości- "przywrócenie królestwa Izraela" (cóż to może oznaczać dla nas dziś?). Została nam dana obietnica całkiem nowego poznania Jezusa, poprzez dar Ducha. Dużo głębszego poznania - i tak zachwycającego, że nie będziemy się w stanie oprzeć, aby nie być świadkami.

12.05.2012 22:06 | Co mówił Piotr?

Niekiedy któreś z czytań w Lekcjonarzu, jest zlepkiem powyrywanych z kontekstu fragmentów większej całości tekstu. Stąd owe skomplikowane oznaczenia jak np dziś: Dz 10,25-26.34-35.44-48. Z kompilacji tego tekstu wynika, że Duch Święty zstąpił wówczas, gdy Piotr mówił następujące słowa: "Przekonuję się, że Bóg naprawdę nie ma względu na osoby. Ale w każdym narodzie miły jest Mu ten, kto się Go boi i postępuje sprawiedliwie". Gdy jednak zajrzymy do całości opowiadanej w Dziejach Apostolskich historii, czytamy, że Duch zstąpił podczas słów: "Wszyscy prorocy świadczą o tym, że każdy, kto w Niego wierzy, przez Jego imię otrzymuje odpuszczenie grzechów". Otóż głoszony kerygmat, nie zaś oświecenie Piotra - staje się "przestrzenią" zstąpienia Ducha. Jest różnica?

06.05.2012 00:15 | Bolesne doświadczenie

"Bali się go, nie wierząc, że jest uczniem". Co musiał wtedy czuć Paweł? I jak bardzo łaska Pana pozwoliła mu wytrwać, bez poddania się pokusie zniechęcenia ludzkim wymiarem Kościoła!

29.04.2012 00:31 | Mówić w Duchu

Panie - daj słowo, obraz, przypowieść, która sprawi, że Twoja Prawda przemówi z siłą zdolną skruszyć opór powstrzymujący wiarę.

... więcej »

21.04.2012 21:09 | Pozostańcie w mieście

Dar pokoju,który przekazuje swoim uczniom Zmartwychwstały Pan, objawia się w trojaki sposób.
1. Zrozumienie sensu przeszłych zdarzeń: "Wtedy oświecił ich umysły, aby rozumieli Pisma, i rzekł do nich: Tak jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie".
2. Zdolność do trwania, zamiast chaotycznej "bieganiny": "Pozostańcie w mieście" (w Jerozolimie - mieście pokoju)
3. Łaska ufności: "Oczekujcie na Obietnice Ojca" - dar Ducha.


1 | 2 | 3 | 4 | 5


Blok wschodni
Wojciech Surówka OP

Moim braciom »
21.05.2012

Strefa Wodza
Tomasz Nowak OP

Nowicjusze Jarmark 2012 »
21.05.2012

Rh+
Tomasz Gałuszka OP

Papieżyca »
20.05.2012

Psim swędem
Wojciech Jędrzejewski OP

Dużo więcej »
19.05.2012


 
Bp Ryś: w Kościele nie chodzi o to, żeby postawić na swoim
Do umiejętności wyzbywania się pokusy, by zawsze &... »
 
komentarzy: 1
O nieufności i dopasowaniu do świata
Każdy chrześcijanin, a przede wszystkim ksiądz, po... »
 
komentarzy: 7
ocena:
Znaleźć żonę, czy wybrać?
Jak ma się wolność do powołania? Czy mamy jakikolw... »
 
komentarzy: 1