Psim swędem
Wojciech Jędrzejewski OP
Czerwiec 2010
Uwolnieni, by kochać
Gal 5, 1.13-18
Nasz „pierwszy człowiek”, ten od początku swego istnienia w Bogu, pragnie żyć według swej natury. Co nią jest? Życie zwrócone ku drugiemu. Ale ten rwący się do miłości pierwszy człowiek spętany jest przez człowieka „starego”. Ten zaś starzeje się od chwili grzechu pierworodnego, aż do zupełnej agonii. Jezus zrywa jego więzy, wyprowadza „ku wolności” kochania. Złaknieni jesteśmy tej swobody życia dla innych. Pan sprawia, że staje się to realne.
„Wolność nabiera pełnego sensu, gdy staje się wolnością po coś, ze względu na coś, a przede wszystkim – wolnością dla kogoś” (J. Tischner).
26 komentarzy
-
2010-07-03
córka marnotrawna
Re: Pan Bóg potrafi też uwolnić nas od naszej własnej przeszłości, od trudnych sytuacji, w których wobec...
Swietny wpis,trafiony -A. dziękuję:) » -
2010-07-02
Biedronka
Re: Re: Re: Re: porcelanowe buty?
Muszko ja nie płaczę,po szkole i gwarze kontempluję ciszę...to najbardziej lubię.. wczytuję się... » -
2010-07-02
mucha
Re: Re: Re: porcelanowe buty?
Biedronko, nie całkiem rozumiem tę wypowiedź :-) Ale może to i lepiej. Zależy, na czym komu... »
W tej wspólnocie zaczynają też pękać bariery stworzone przez ówczesną mentalność.
... więcej »














