Psim swędem
Wojciech Jędrzejewski OP
Luty 2009
Wyprowadzenie
Duch wyprowadził Jezusa na pustynię. Marzę o tym, by być uległym wobec Ducha. To chyba jedno z najgłębszych pragnień jakie się pojawia w ludziach wierzących. Doświadczać uległości wobec Niego, w nadziei, że to co we mnie najlepsze może być oddane Tchnieniu, które ożywia i inspiruje.
Tęsknię za wyczuciem Jego prowadzenia. W zamęcie samowoli pragnę Jego czułej i mocnej inspiracji. Czy jednak takie marzenia nie są infantylne? Czy nie oznaczają rezygnacji z ufności w piękno własnych decyzji poprzez które On się objawia?
Dobry jest Pan i prawy,
dlatego wskazuje drogę grzesznikom.
Pomaga pokornym czynić dobrze,
uczy pokornych dróg swoich.
Pokora otwiera na dar prowadzenia. Na przymierze, które tajemniczo łączy moją wolność z Jego zaangażowaniem.
13 komentarzy
-
2009-04-29
Ciiisza
Jak zaufać... no właśnie
Mam takie same wątpliwości jak "M." i "dlaczego"... Ja również tęsknię, widzę wielu ludzi,... » -
2009-03-30
M
Niepoprawny??
"Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła". Co ten Duch Święty... » -
2009-03-18
aj
bez tytułu
moja historia - pełna marzeń spełnionych i niespełnionych, dróg prostych i poplątanych, wstawania... »
Scena spotkania z trędowatym zawsze budzi moje wzruszenie. Widzimy człowieka bardzo wierzącego w moc Jezusa. „Możesz mnie oczyścić” wyznaje. Masz taką zdolność i potęgę! Zarazem ów człowiek pozostaje w wielkim zwątpieniu co do własnej wartości, godności. Daje temu wyraz w słowach – „jeśli chcesz”. Wiem, że jesteś w stanie mnie oczyścić, ale bardzo wątpię czy ktoś taki jak ja zasłuży w Twoich oczach na zmiłowanie.
... więcej »Jeden z moich przyjaciół, głęboki i ludzki dominikanin – gdy dotkliwa choroba przedłużała się o kolejne tygodnie – był w stanie modlić się tylko takimi słowami: Ufam, że nie bawisz się moim życiem, że kochasz mnie naprawdę.
... więcej »















