Blok wschodni
Wojciech Surówka OP
Rewolucja dzieci
Potrzebny jest ktoś z doświadczeniem, kto będzie alternatywą dla rządzącej partii, a w języku politycznym będzie potrafił wyrazić to, co czuje młodzież. Takiej osoby nie widać na horyzoncie politycznym Rosji.

Rosyjska dziennikarka Anna Politkowska pisała: „U nas partie polityczne powstają z trzech powodów: albo gdzieś jest za dużo pieniędzy, albo ktoś nie wie, co robić z wolnym czasem, albo – i to ostatnia możliwość – z rozpaczy”. Wydaje się, że wydarzenia ostatnich dni potwierdzają niestety ostatnią z możliwości. Protesty w Moskwie i Petersburgu, nie mają precedensu w ostatnich latach życia społecznego w Rosji. Podobnego typu wystąpienia, wstrząsały ostatnio Europą, jednak – jak nam stale powtarzano w prasie rosyjskiej – problemy te nie odnosiły się do mieszkańców Imperium. To, co się wydarzyło w ostatnich dniach w dużych miastach Rosji jest świadectwem – jak piszą komentatorzy – „przebudzenia nowej generacji" wcześniej apolitycznej. Dla opozycyjnej gazety „Новая Газета” „zasadniczym podsumowaniem wyborów jest bezprecedensowe przebudzenie świadomości obywatelskiej”. Świadomość ta jest jednak bardzo młoda. Większość protestujących to młodzież w dużej części jeszcze przed 20 rokiem życia.
Jakie są zagrożenia stojące przed tym ruchem? Po pierwsze nie widać wśród nich lidera, który mógłby skierować emocje tłumu na drogę konkretnych i realnych przemian. Ich przeciwnicy są zwarci i bardziej doświadczeni we wspólnym działaniu. Warto wrócić do ciekawej analizy Anny Politkowskiej: „Milczenie demokratów radykalizuje postawy młodzieży. Rozmawiając z rodzicami nacbolów – ludźmi, którzy w większości popierają prawicowych liberałów albo Jabłoko – pomyślałam, że mówią o swoich dzieciach dokładnie to samo, co rodzice w Czeczenii. Ich synowie także się gwałtownie radykalizują i często stanowią najlepszy, najbardziej wartościowy element czeczeńskiej młodzieży. I w Moskwie i na Kaukazie przyczyny radykalizacji są te same – oczywiście z poprawką na wojnę – ani tu, ani tam nie istnieje żaden legalny sposób na wyrażenie emocji i sprzeciwu wobec władzy. Pozostaje tylko podziemie albo – dla tych, którzy nie pójdą w góry ani nie będą szturmować ministerstwa – emigracja wewnętrzna.”.
Bunt młodych, który obserwujemy od kilku dni, ktoś powinien umieć wyrazić w konkretnym programie demokratyzacji społeczeństwa. Dlatego potrzebny jest ktoś z doświadczeniem, kto będzie alternatywą dla rządzącej partii i będzie potrafił w języku politycznym wyrazić to, co czuje młodzież. Takiej osoby nie widać na horyzoncie politycznym Rosji.
Po drugie – namysł. Sama młodzież, uczestnicząca w tych wydarzeniach, powinna rozpocząć namysł nad tym, co się wydarzyło. Zgodnie z zasadą wyrażoną kiedyś przez Stanisława Brzozowskiego: „abyśmy mieli odwagę przemyśleć to, co ośmieliliśmy się uczynić”. Kiedy w 2004 roku rozpoczęła się „pomarańczowa rewolucja”, byłem duszpasterzem studentów w jednym z dużych miast Polski. Na rynku była wielka manifestacja poparcia dla ukraińskich przemian. Studenci koniecznie chcieli w niej uczestniczyć. Nie zgodziłem się: dziś będziemy czytali teksty Kuronia i zastanawiali się nad teoretycznymi podstawami buntu. Nie rozumieli tego, myślę jednak, że wtedy to ja miałem rację. Tych manifestacji było wtedy wiele, a refleksja nad naszym działaniem daje szanse na nieograniczanie się jedynie do samej manifestacji uczuć. Demokracja to nie tylko manifestacje, plakietki i kolorowe wstążki. „Nasza młodzież umie robić „manify”, ale nie potrafi budować” – powiedział mi kiedyś przywódca warszawskiej młodej lewicy. Przestrzeń publiczna nie jest jedynie przestrzenią wolności słowa i nie można sprowadzić jej jedynie do manifestacji czy wypowiedzi w prasie. Budowanie namysłu już jest buntem i pracą dla przyszłej „rewolucji demokratycznej”.
Miejmy nadzieję, że namysł nad wydarzeniami ostatnich dni w Rosji zostanie podjęty. Liczę na to zarówno ze strony „starych demokratów” jak i „młodych niezadowolonych”. Jeśli nie pojawi się refleksja, mogą niestety sprawdzić się przewidywania publicystów popularnego dziennika „Труд”, którzy twierdzą, że zapał protestujących, należących generalnie do klasy średniej, „zniknie w ciągu tygodnia, gdy trzeba będzie pomyśleć o kupieniu kawioru na Nowy Rok”.
« powrót
3 komentarze
-
2011-12-19
Czarny Lud
Ocena:



Według mnie spontaniczne manifestacje i marsze są nie tylko przejawem niezadowolenia lecz także wyra...
Według mnie spontaniczne manifestacje i marsze są nie tylko przejawem niezadowolenia lecz także... » -
2011-12-17
peronI
,,Alternatywa''...
(Dziecko)jest najważniejsze.Na _politycznym_ horyzoncie _carstwa_ nie widać OSOBY. *Potrzebny... » -
2011-12-11
Alfama
poza jednym rusycyzmem
tekst świetny szkoda,że "nasi"politycy czy z PO czy PiS czy spod innej nazwy nie są absolutnie... »
Przedziwna pedagogika Jezusa. Uczniowie w końcu wiedzą kim On jest, wierzą, że wyszedł On od Boga. A On w odpowiedzi na to wyznanie, mówi im, że Go opuszczą. Poddaje w wątpliwość ich wiarę.
... więcej »Dziś chciałbym się podzielić zdjęciami. To tylko kilka chwil, uchwyconych przez Siergieja. Tradycyjny, już trzeci jarmark wspólnot ruchu „Wiara i Światło” z Petersburga. Świat, który noszę pod powiekami.
... więcej »Podróżując ostatnio pomiędzy Polską, Rosją i Ukrainą, zatrzymałem się w miejscu, które jest dla mnie źródłem natchnienia i zarazem zazdrości.
... więcej »Pokora jest prawdą. Być pokornym, to wiedzieć, że istnieją trudności w poznaniu, ale się nie poddawać i solidnie pracować.
... więcej »Najważniejsze, że On przychodzi. I nie dlatego, że jesteśmy grzesznikami.
... więcej »















