Menu
 
Fotoreportaże
 
 

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter z informacjami o nowościach kliknij przycisk:
kontynuuj Kontynuuj

Rozmiar czcionki: A A A RSS

Blok wschodni
Wojciech Surówka OP

22.01.2012 11:45

Wprowadzać katechumenat!

Jeśli poważnie mamy myśleć o ewangelizacji, czy re-ewangelizacji, wydaje się koniecznym sięgnięcie do starożytnych wzorców, do czego bardzo zdecydowanie zachęca nas Kościół.


Kilka dni temu, podczas audiencji generalnej, papież Benedykt XVI zatwierdził treść trzynastu tomów „Dyrektorium Katechetycznego Drogi Neokatechumenalnej”. Jest to kolejny krok (po zatwierdzeniu „Statutu” w 2008 r.) prowadzący do uznania specyfiki neokatechumenatu w Kościele powszechnym. Papież stwierdził, że celebracje zawarte we wspomnianym dokumencie „nie są w ścisłym tego słowa znaczeniu celebracjami liturgicznymi, ale stanowią część itinerarium wzrastania w wierze”. Fakt ich zatwierdzenia jest kolejnym dowodem na to, że Kościół uważnie towarzyszy Drodze Neokatechumenalnej „w cierpliwym rozeznaniu, rozumiejąc jej bogactwa, ale troszczy się także o komunię i harmonię całego Ciała Kościoła.”

Myślę, że fakt zatwierdzenia przez Stolicę Apostolską jak i sam treść „Dyrektorium Katechetycznego Drogi Neokatechumenalnej” będą w przyszłości niejednokrotnie komentowane przez liturgistów, chciałbym jednak zwrócić uwagę na fakt, że poza celebracjami liturgicznymi „Dyrektorium” zawiera również katechezy wygłaszane podczas kolejnych etapów itinerarium w wierze. W związku z tym wydarzeniem wróciłem do lektury wywiadu udzielonego dla KAI przez Kiko Argüello, inicjatora Drogi Neokatechumenalnej. Znalazłem w nim również wschodnie wątki.

Kiko wspomina o zainteresowaniu, jakim cieszy się Droga wśród prawosławnych duchownych. „Rozmawialiśmy ze śp. patriarchą Aleksym, ówczesnym metropolitą Cyrylem, czy biskupem Hilarionem. Mówiliśmy jasno, że nie chcemy nikogo nawracać, ale że odczuwamy problemy tego społeczeństwa zniszczonego komunizmem – brak wiary, szerzący się alkoholizm, samotność itp. Podkreślaliśmy, że chcemy pomagać naszym braciom i że możemy ofiarować naszą metodę wtajemniczenia chrześcijańskiego również Kościołowi prawosławnemu. Rozpoczęliśmy Drogę także w wielu parafiach greckokatolickich, gdzie celebruje się liturgię wschodnią, tak jak w prawosławiu. Dzięki temu proboszczowie prawosławni dostrzegli możliwość, a także potrzebę otwarcia się na Drogę Neokatechumenalną. Prawosławni hierarchowie ze swojej strony też bardzo zainteresowali się naszą propozycją. Odwiedzili nas. Obecnie jesteśmy w kontakcie z patriarchą Cyrylem, stojącym na czele Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego.”

Czytają te słowa, coraz bardziej jestem przekonany, że ponowne odkrycie sakramentu chrztu i katechumenatu jest najpilniejszą potrzebą pastoralną naszych czasów. Przekonanie swoje opieram nie tylko na jasnych i jednoznacznych wytycznych zawartych w dokumentach Kościoła, ale również na wypowiedziach teologów. Ich bijący na alarm głos możemy słyszeć już od wielu lat. Dla przykładu przytoczę opinię protestanta, prawosławnego i katolika.

Karl Barth, pyta: „Dlaczego pomiędzy nami jest tak wielu sennych chrześcijan a tak mało chrześcijan wyznających swoją wiarę? Właśnie dlatego, że chrzest jest przyjmowany nieświadomie, co prowadzi do chrześcijaństwa ludowego”. Nie chodzi tutaj jedynie o sam fakt chrztu dzieci, ale o to, że powinien on prowadzić do wzrostu wiary. Barth wypowiedział te słowa jeszcze w pierwszej połowie XX w.

Czterdzieści lat temu, na ten sam temat zabierał głos znakomity liturgista prawosławny Aleksander Schmemann. W książce poświęconej sakramentowi chrztu pisał: „Wiedza o paschalnym wymiarze chrztu, jest czymś więcej, niż prostym zapoznaniem się z jeszcze jednym interesującym rozdziałem historii liturgii. W rzeczy samej jest to jedyna droga ku pełniejszemu pojmowaniu tego sakramentu, jego znaczenia w życiu Kościoła i w naszym osobistym chrześcijańskim życiu. I właśnie jak nigdy dotąd w naszych czasach potrzebujemy pogłębionego zrozumienia tego podstawowego sakramentu chrześcijańskiej wiary i chrześcijańskiego życia. Dlaczego? Po prostu dlatego, że chrzest jest nieobecny w naszym życiu. Oczywiście, jeszcze jest uznawany za oczywistą konieczność, niebudzącą wątpliwości. Ciągle jest udzielany w naszych kościołach i przyjmowany jako coś «rozumiejącego się samo przez się». Jednak, nie zważając na to wszystko, ośmielę się twierdzić, że w rzeczywistości jest on nieobecny, i że ta «nieobecność» jest przyczyną tragedii Kościoła w naszych czasach.”

I na koniec wypowiedź ks. Franciszka Blachnickiego może najbardziej dramatyczna w swoim wyrazie. „Ciekawe, że wtedy, kiedy rodzina chrześcijańska była jeszcze tym, czym miała być, nie było w Kościele żadnej nauki religii, żadnej katechizacji, a chrześcijaństwo było o wiele bardziej żywe, dynamiczne. Dzisiaj dzieci coś tam słyszą na lekcji religii, jakąś teorię, a w domu stwierdzają, że to jest gadanie ponad głowami, piękne frazesy, bo przecież tak nigdzie nie jest. Gdy dziecko dochodzi do używania własnego rozumu, to po prostu przestaje w to wszystko wierzyć, bo codziennie spotyka się z zaprzeczeniem tego, o czym słyszało na religii. Po wielu latach nauki religii wyrastają nam ciągle nowe pokolenia pogan, analfabetów życia religijnego, co najwyżej pokolenie niemowląt w Chrystusie, chrześcijan żyjących cieleśnie, dla których ideał życia chrześcijańskiego to tylko legendy i życiorysy świętych ze średniowiecza czy starożytności. (…) Nie ma innej drogi ratunku dla Kościoła, jak znaleźć na nowo drogę do formowania dojrzałych chrześcijan, czyli przywrócić katechumenat. Parafia, która nie będzie miała autentycznego katechumenatu – umrze.”

Tego typu wypowiedzi moglibyśmy znaleźć dużo więcej. Jeśli poważnie mamy myśleć o ewangelizacji, czy re-ewangelizacji, wydaje się koniecznym sięgnięcie do starożytnych wzorców, do czego bardzo zdecydowanie zachęca nas Kościół. Niezależnie od tego, w jakim miejscu na ziemi posługujemy, w Krakowie, w Petersburgu, Rzymie czy Kijowie, katechumenat jest dla nas wzorem wszelkiej katechizacji dorosłych. Próba powzięta przez Drogę Neokatechumenalną nie jest jedyna, ale aprobata Stolicy Apostolskiej, wyrażona względem „Dyrektorium Katechetycznego”, wydaję się światłem, któremu należy się z uwagą przyjrzeć.


« powrót
Skomentuj Poleć znajomemu Drukuj



Zapamiętaj mnie na tym komputerze


Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.

3 komentarze

 
1 | 2 | 3 | 4 | 5


21.05.2012 16:41 | Moim braciom

Przedziwna pedagogika Jezusa. Uczniowie w końcu wiedzą kim On jest, wierzą, że wyszedł On od Boga. A On w odpowiedzi na to wyznanie, mówi im, że Go opuszczą. Poddaje w wątpliwość ich wiarę.

... więcej »

16.05.2012 14:44 | Jesteśmy piękni

Dziś chciałbym się podzielić zdjęciami. To tylko kilka chwil, uchwyconych przez Siergieja. Tradycyjny, już trzeci jarmark wspólnot ruchu „Wiara i Światło” z Petersburga. Świat, który noszę pod powiekami.

... więcej »

10.05.2012 11:39 | On jest

Podróżując ostatnio pomiędzy Polską, Rosją i Ukrainą, zatrzymałem się w miejscu, które jest dla mnie źródłem natchnienia i zarazem zazdrości.

... więcej »

30.03.2012 00:48 | Pokora

Pokora jest prawdą. Być pokornym, to wiedzieć, że istnieją trudności w poznaniu, ale się nie poddawać i solidnie pracować.

... więcej »

26.03.2012 22:22 | Zwiastowanie

Najważniejsze, że On przychodzi. I nie dlatego, że jesteśmy grzesznikami.

... więcej »

1 | 2 | 3 | 4 | 5


Blok wschodni
Wojciech Surówka OP

Moim braciom »
21.05.2012

Strefa Wodza
Tomasz Nowak OP

Nowicjusze Jarmark 2012 »
21.05.2012

Rh+
Tomasz Gałuszka OP

Papieżyca »
20.05.2012

Psim swędem
Wojciech Jędrzejewski OP

Dużo więcej »
19.05.2012


 
Bp Ryś: w Kościele nie chodzi o to, żeby postawić na swoim
Do umiejętności wyzbywania się pokusy, by zawsze &... »
 
komentarzy: 1
O nieufności i dopasowaniu do świata
Każdy chrześcijanin, a przede wszystkim ksiądz, po... »
 
komentarzy: 7
ocena:
Znaleźć żonę, czy wybrać?
Jak ma się wolność do powołania? Czy mamy jakikolw... »