Blok wschodni
Wojciech Surówka OP
Kontemplacja i tablice wartości
Wczoraj wieczorem uczestniczyłem w ciekawym spotkaniu poświęconym twórczości Zbigniewa Herberta. Gospodarzem było wydawnictwo „Duch i Litera”, w którym to wydawnictwie ukazały się eseje Herberta w tłumaczeniu na język ukraiński.

Nie ukrywam, że promowanie twórczości Zbigniewa Herberta sprawiło mi ogromną radość. Sam bardzo wiele zawdzięczam nie tylko jego wierszom i esejom, ale również jego postawie i filozofii życiowej. Przygotowując się do spotkania sięgnąłem do starego eseju „Poeta wobec współczesności”, w którym Herbert pisze o podstawowych zadaniach poety. „Sferą działalności poety, jeśli ma on poważny stosunek do swojej pracy, nie jest współczesność, przez którą rozumiem aktualny stan wiedzy społeczno-politycznej i naukowej – ale rzeczywistość, uparty dialog człowieka z otaczającą go rzeczywistością konkretną, z tym stołkiem, z tym bliźnim, z ta porą dnia, kultywowanie zanikającej umiejętności kontemplacji. A przede wszystkim – budowanie wartości, budowanie tablic wartości, ustalanie ich hierarchii, to znaczy świadomy, moralny ich wybór z wszystkimi życiowymi i artystycznymi konsekwencjami, jakie są z tym związane – to wydaje mi się podstawową i najważniejszą funkcją kultury.”
Wracając wieczorem do klasztory, myślałem o tym, że ten skromny, ale i maksymalistyczny program poetycki równie dobrze może być programem na nadchodzący Wielki Post. Kontemplacja i ustalanie hierarchii wartości.

Ps. Jeszcze wczoraj rozmawialiśmy na salce rekreacyjnej o Herbercie. Ojciec Mariusz przyniósł korespondencję Czesława Miłosza i Thomasa Mertona. Ten ostatni w bardzo piękny sposób wyrażał się o twórczości Herberta. Sądzę, że zarówno kontemplacja jak i hierarchia wartości proponowana przez Herberta, były Mertonowi bliskie. W 1960 roku Merton pisze do Miłosza: „Podobają mi się wiersze Zbigniewa Herberta, zwłaszcza U wrót doliny. Jest piękny i nie tylko po prostu negatywny: w jego pogardzie, w jego odmowie współczucia jest jakaś litość”. W 1963 roku w kolejnym z listów wraca do Herberta: „Bardzo podoba mi się Wat (...), ale szczególnie podoba mi się Zbigniew Herbert. Myślę, że to jedna z najlepszych poezji naszych czasów i traktuje ona o tym, co się dzieje. Wydaje mi się, że poeci ze Stanów rzadko kiedy mówią o tym, co się wydarza, chyba że wydarza się to im, albo wyobrażają sobie, że mogłoby się w nich samych przydarzyć. A to nie wystarczy”. I w przedostatnim liście, na krótko przed śmiercią: „Penguina wybór Herberta jest doskonały. Świetna książka. Wciąż jestem pod wrażeniem jego dzieła. Czy on był u nas w kraju tej wiosny? Zdaje mi się, że coś o tym słyszałem. Chciałbym go poznać.”
« powrót
Przedziwna pedagogika Jezusa. Uczniowie w końcu wiedzą kim On jest, wierzą, że wyszedł On od Boga. A On w odpowiedzi na to wyznanie, mówi im, że Go opuszczą. Poddaje w wątpliwość ich wiarę.
... więcej »Dziś chciałbym się podzielić zdjęciami. To tylko kilka chwil, uchwyconych przez Siergieja. Tradycyjny, już trzeci jarmark wspólnot ruchu „Wiara i Światło” z Petersburga. Świat, który noszę pod powiekami.
... więcej »Podróżując ostatnio pomiędzy Polską, Rosją i Ukrainą, zatrzymałem się w miejscu, które jest dla mnie źródłem natchnienia i zarazem zazdrości.
... więcej »Pokora jest prawdą. Być pokornym, to wiedzieć, że istnieją trudności w poznaniu, ale się nie poddawać i solidnie pracować.
... więcej »Najważniejsze, że On przychodzi. I nie dlatego, że jesteśmy grzesznikami.
... więcej »















