Menu
 
Fotoreportaże
 
 

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter z informacjami o nowościach kliknij przycisk:
kontynuuj Kontynuuj

Rozmiar czcionki: A A A RSS

Blok wschodni
Wojciech Surówka OP Kwiecień 2011

29.04.2011 12:01

Wzniesione ręce

Kiedy jeszcze przygotowywałem się do kapłaństwa, najtrudniej było mi się pogodzić z myślą, że nie będę ojcem. Pewien mądry współbrat poradził mi, żebym spokojnie poczekał do święceń, a wtedy będę prosił, żeby dzieci było mniej.



Foto: Św. Serafin Sarowski modlący się na kamieniu

W niewielkiej książeczce o kapłaństwie Jan Kronsztacki, święty prawosławny żyjący na przełomie XIX i XX wieku w Petersburgu, podaje kilka najważniejszych obowiązków, które powinien spełniać kapłan. Jest wśród nich oczywiście głoszenie Słowa Bożego, sprawowanie sakramentów i duchowe kierownictwo, tak bliskie tradycji wschodniego chrześcijaństwa. Jednak na pierwszym miejscu wśród obowiązków kapłana Jan Kronsztacki wymienia modlitwę – wstawianie się przed Bogiem za lud sobie powierzony. Szczerze przyznam, że to proste i oczywiste stwierdzenie zrobiło na mnie bardzo duże wrażenie. Jan Kronsztacki odwołuje się do starotestamentalnej tradycji modlitwy wstawienniczej, którą szczególnie możemy podziwiać w postawie Abrahama proszącego o ocalenie mieszkańców Sodomy i w modlitwie Mojżesza, wstawiającego się za Izraelitów, gdy walczyli oni z Amalekitami. Jak długo Mojżesz trzymał ręce podniesione do góry, Izrael miał przewagę. Gdy zaś ręce opuszczał, miał przewagę Amalekita. Gdy ręce Mojżesza zdrętwiały, wzięli kamień i położyli pod niego, i usiadł na nim. Aaron zaś i Chur podparli jego ręce, jeden z tej, a drugi z tamtej strony. W ten sposób aż do zachodu słońca były ręce jego stale wzniesione wysoko” (Wj 17, 11-12). Ręce modlącego się kapłana powinny być stale wzniesione wysoko.

Gest wzniesionych rąk jest mi bardzo bliski ze względu na kapłaństwo Chrystusa, którego w sposób szczególny jestem uczestnikiem. Na początku życia zakonnego, kiedy jeszcze przygotowywałem się do kapłaństwa, najtrudniej było mi się pogodzić z myślą, że nie będę ojcem. Pewien mądry współbrat poradził mi, żebym spokojnie poczekał do święceń, a wtedy będę prosił, żeby dzieci było mniej. I miał rację. Kapłaństwo jest szczególnym ojcostwem, jest uczestnictwem w ojcostwie samego Boga. Wszystkich najdroższych mojemu sercu poznałem jako diakon lub już jako ksiądz. W tamtym początkowym okresie przygotowań do przyjęcia święceń, wpadł mi również do rąk tomik irlandzkiej poezji w przekładzie Ernesta Brylla. Wśród nich znalazłem przepiękny wiersz anonimowego autora. Opowiada on historię św. Kevina. Niestety nie potrafiłem odnaleźć tamtego wiersza, znalazłem natomiast parafrazę tego tematu pióra Seamusa Heaney’a: 

Święty Kevin i kos

A jeszcze święty Kevin i ten jego kos.
Święty klęczy z rozpostartymi ramionami
W celi, ale tak ciasnej, że jedno z nich, sztywne

Niby poprzeczna belka, wystaje za okno;
Na jego odwróconej wnętrzem do góry dłoni
Siada kos, wije gniazdko i składa w nim jajka.

Kevin czuje te ciepłe jajka, drobną pierś,
Pazurki, główkę moszczącą się w gnieździe:
świadom swego włączenia w sieć wiecznego życia,

Odczuwa litość: teraz musi trzymać rękę,
Jak gałąź, tygodniami, czy słońce, czy słota,
Aż młode się wyklują, opierzą, odfruną.

A skoro cała rzecz i tak wymyślona,
Przedstaw sobie, że jesteś Kevinem. Lecz którym?
Niepomnym siebie, czy też przeszywanym wieczną

Męką od karku aż do bolących przedramion?
Czy zdrętwiały mu palce? Czy ma wciąż czucie w kolanach?
Czy też z podziemi wpełza w jego ciało

Zamkniętooka pustka? Czy wysiłkiem myśli
Odrywa się od bólu? Sam, odbity w głębiach
Rzeki miłości, modli się o trud

Bez szukania nagrody' – modlitwą jest całe jego
Ciało, bo zapomniał samego siebie, zapomniał ptaka
I zapomniał na rzecznym brzegu imienia rzeki.

 


Średniowieczny oryginał wydawał mi się prostszy w wymowie, ale główny sens został zachowany. To najpiękniejszy wiersz o ojcostwie, jaki czytałem. Jest w nim litość wypływająca z uczuć, ale i trud bez szukania nagrody, płynący z woli. I z nami dzieje się podobnie, wyobraź sobie, że ty jesteś Kevinem. Nieoczekiwanie na modlitwie w naszych dłoniach zostają złożeni konkretni ludzie, dar nowego życia i teraz musimy trzymać rękę jak gałąź, tygodniami, czy słońce, czy słota, a może i latami. Aż ci, którzy zostali nam powierzeni wyklują się, opierzą i odfruną.

Wszystkim braciom w kapłaństwie, życzę uczestnictwa w tym wielkim darze, zaufania do Boga, który składa ludzi w naszych dłoniach i mocnych ramion, abyśmy wytrwali do końca.


Skomentuj Poleć znajomemu Drukuj



Zapamiętaj mnie na tym komputerze


Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.

3 komentarze

  • 2011-06-10
    mazi

    Re: Ten kos
    Piękny wiersz o trudzie rodzicielstwa. Czy to biologiczne czy duchowe zawsze wymaga wiele wysiłku.  »
  • 2011-05-01
    kajak

    Ten kos
    Św. Kevin nie był jednak dominikaninem. Zwłaszcza - dominikaninem w dzisiejszych czasach. Pewnie... »
  • 2011-04-29
    helenka

    ojciec
    martwił się że nie będzie ojcem jak zostanie ojcem ? :P teraz dużo tatusiów niestety nawala, albo... »
 
13.04.2011 12:43 | Port katechumenów

Życie naznaczone niejedną tragedią: śmiercią, alkoholizmem, aborcją, kilkoma nieudanymi związkami, depresją, chorobą psychiczną. Również to są bogactwa, które przynoszą do nas katechumeni. Możemy zapytać jakież to bogactwo? Takie, że jest to część ich życia.

... więcej »

03.04.2011 11:57 | Parafia jak hospicjum
Istnieją nie tylko ludzie, ale i parafie terminalnie chore. Być przy nich, złagodzić ból, na tyle, by mogły z godnością odejść, to też nasze zadanie. ... więcej »


Blok wschodni
Wojciech Surówka OP

Moim braciom »
21.05.2012

Strefa Wodza
Tomasz Nowak OP

Nowicjusze Jarmark 2012 »
21.05.2012

Rh+
Tomasz Gałuszka OP

Papieżyca »
20.05.2012

Psim swędem
Wojciech Jędrzejewski OP

Dużo więcej »
19.05.2012


 
Bp Ryś: w Kościele nie chodzi o to, żeby postawić na swoim
Do umiejętności wyzbywania się pokusy, by zawsze &... »
 
komentarzy: 1
O nieufności i dopasowaniu do świata
Każdy chrześcijanin, a przede wszystkim ksiądz, po... »
 
komentarzy: 7
ocena:
Znaleźć żonę, czy wybrać?
Jak ma się wolność do powołania? Czy mamy jakikolw... »
 
komentarzy: 1