Blok wschodni
Wojciech Surówka OP
Luty 2012
Kontemplacja i tablice wartości
Wczoraj wieczorem uczestniczyłem w ciekawym spotkaniu poświęconym twórczości Zbigniewa Herberta. Gospodarzem było wydawnictwo „Duch i Litera”, w którym to wydawnictwie ukazały się eseje Herberta w tłumaczeniu na język ukraiński.

Nie ukrywam, że promowanie twórczości Zbigniewa Herberta sprawiło mi ogromną radość. Sam bardzo wiele zawdzięczam nie tylko jego wierszom i esejom, ale również jego postawie i filozofii życiowej. Przygotowując się do spotkania sięgnąłem do starego eseju „Poeta wobec współczesności”, w którym Herbert pisze o podstawowych zadaniach poety. „Sferą działalności poety, jeśli ma on poważny stosunek do swojej pracy, nie jest współczesność, przez którą rozumiem aktualny stan wiedzy społeczno-politycznej i naukowej – ale rzeczywistość, uparty dialog człowieka z otaczającą go rzeczywistością konkretną, z tym stołkiem, z tym bliźnim, z ta porą dnia, kultywowanie zanikającej umiejętności kontemplacji. A przede wszystkim – budowanie wartości, budowanie tablic wartości, ustalanie ich hierarchii, to znaczy świadomy, moralny ich wybór z wszystkimi życiowymi i artystycznymi konsekwencjami, jakie są z tym związane – to wydaje mi się podstawową i najważniejszą funkcją kultury.”
Wracając wieczorem do klasztory, myślałem o tym, że ten skromny, ale i maksymalistyczny program poetycki równie dobrze może być programem na nadchodzący Wielki Post. Kontemplacja i ustalanie hierarchii wartości.

Ps. Jeszcze wczoraj rozmawialiśmy na salce rekreacyjnej o Herbercie. Ojciec Mariusz przyniósł korespondencję Czesława Miłosza i Thomasa Mertona. Ten ostatni w bardzo piękny sposób wyrażał się o twórczości Herberta. Sądzę, że zarówno kontemplacja jak i hierarchia wartości proponowana przez Herberta, były Mertonowi bliskie. W 1960 roku Merton pisze do Miłosza: „Podobają mi się wiersze Zbigniewa Herberta, zwłaszcza U wrót doliny. Jest piękny i nie tylko po prostu negatywny: w jego pogardzie, w jego odmowie współczucia jest jakaś litość”. W 1963 roku w kolejnym z listów wraca do Herberta: „Bardzo podoba mi się Wat (...), ale szczególnie podoba mi się Zbigniew Herbert. Myślę, że to jedna z najlepszych poezji naszych czasów i traktuje ona o tym, co się dzieje. Wydaje mi się, że poeci ze Stanów rzadko kiedy mówią o tym, co się wydarza, chyba że wydarza się to im, albo wyobrażają sobie, że mogłoby się w nich samych przydarzyć. A to nie wystarczy”. I w przedostatnim liście, na krótko przed śmiercią: „Penguina wybór Herberta jest doskonały. Świetna książka. Wciąż jestem pod wrażeniem jego dzieła. Czy on był u nas w kraju tej wiosny? Zdaje mi się, że coś o tym słyszałem. Chciałbym go poznać.”
W zeszłym tygodniu pojechałem do Czortkowa. To niewielkie miasto w obwodzie tarnopolskim położone nad Seretem. Jest to jedyne miejsce na terenie obecnej Ukrainy, do którego po latach powrócili dominikanie.
... więcej »













