Blok wschodni
Wojciech Surówka OP
Marzec 2011
Piękne dziecko
Dima jest prawie zdrowy, miał świerzb, ale już go wyleczyliśmy. Choruje głównie na brak rodziców.
Na oddział wchodzi się przez piwnicę. Budynek dopiero co odremontowany ale widać jeszcze wiele zaniedbań. Od pierwszej chwili czuję się jak u siebie, znowu wróciłem do szpitala, którego gdyby nie powołanie pewnie bym nie zostawił. Kurtkę wieszam w metalowej szafce zaprzyjaźnionej doktor pediatry. Z kąta wyziera malutka Matka Boża Fatimska, czuwająca nad jej pracą.

Jest już około 10:00. Zaprzyjaźniam się z Dimą. Przyjaźń zaczynam od zmiany pampersów, kąpieli i prania bielizny, włącznie z bielizną pościelową, bo akurat nie było na stanie czystej. Prześcieradło wieszamy na drugim wolnym łóżku a resztę na karniszu. Robimy małą indiańską wioskę. „Dima jest prawie zdrowy, miał świerzb, ale już go wyleczyliśmy. Choruje głównie na brak rodziców”. O tym, że ma zespół Downa znajoma nie musi wspominać. Przynosi skarpetki, które kupiła za własne pieniądze (w rajstopkach Dimy musieliśmy jakoś ukryć wielką dziurę na dużym palcu). Resztę czasu z Dimą zajmuje nam przytulanie na różne sposoby. Jest jeszcze Oksana, też z zespołem Downa i pięciomiesięczny Misza, którego przywieźli pobitego. Marzyło nam się, żeby poświęcić oddział, został otwarty w styczniu, ale na razie nie jest to możliwe.
Ze szpitala biegnę szybko na mszę. Jest uroczystość św. Józefa, Oblubieńca Maryi. Na kazaniu mówię o rodzicielstwie, szczególnie o ojcostwie. Po liturgii spowiadam, a potem siedzę jeszcze trochę w kościele ze znajomą, której najmłodszy Kola też ma zespół Downa. Lekarze nalegali na aborcję, ale mama się nie zgodziła. Podczas rozmowy niespodziewanie podbiega do nas zupełnie obca dziewczynka, może dziesięcioletnia, i z rozbrajającą szczerością zwraca się do mamy Koli: „Ale ma Pani piękne dziecko!”.
----------------------------------------------------------------------------------------------
Kochani, najbardziej potrzebujemy Waszej modlitwy, za dzieciaki i za nas. Jeśli ktoś chciałby wspomóc materialnie, można wpłacać pieniądze na konto:
Sekreteriat Misyjny OO Dominikanów
ul Freta 10; 00-227 Warszawa
nr rachunku bankowego: 02 1090 2851 0000 0001 0580 2728
Bank Zachodni WBK S.A., 35 O/Warszawa
z dopiskiem "Dla Dimy"
7 komentarzy
-
2011-03-29
Ewa
Chcemy pomóc
Słuszna prośba o kontakt, konto - bo pomóc trzeba, pomóc chcemy i tyle!!!! Niech się Ojciec nie... » -
2011-03-28
DR
konto
Tekst chwyta za serce.. Czy jest może jakieś konto, czy też fundacja gdzie moglibyśmy przez cały... » -
2011-03-28
córka marnotrawna
Piękne dziecko
Dzieci niepełnosprawne są piękne w swojej bezpośredniości, w ich spojrzeniu na otaczający świat,... »
Bóg chroni wszystko, a zwłaszcza słowa przebaczenia i miłości. Pomyślałem o ludziach, którzy towarzyszyli nam przy stole, i dostrzegłem w nich jedynie wdzięczność, względem Boga, kultury i Żorża.
... więcej »Święty Paweł pisze do Koryntian: „Świątynia Boga jest świętą, a wy nią jesteście” (1 Kor 3, 17). Na odbudowę tej świątyni trzeba poświęcić kolejne kilkadziesiąt lat. Nie dokona się to tak szybko jak remonty budynków z pomocą zachodnich fundacji.
... więcej »













