Menu
 
Fotoreportaże
 
 

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter z informacjami o nowościach kliknij przycisk:
kontynuuj Kontynuuj

Rozmiar czcionki: A A A RSS

Blok wschodni
Wojciech Surówka OP Sierpień 2011

20.08.2011 20:07

Razem do królestwa

Ostatni tydzień przez definitywnym wyjazdem z Petersburga, spędziłem na obozie ze wspólnotą „Fontanka”. Poniższy tekst jest listem, który ukaże się w wersji rosyjskiej na stronie ruchy „Wiara i światło”.


Kiedy przyjechaliśmy do gościnnego domu werbistów w Jelizawietino nie znaliśmy jeszcze jak będzie wyglądał nasz obóz. Mam wrażenie, że takie uczycie towarzyszy każdemu, kto stara się podążać za Bogiem, a nie jedynie wypełniać z góry założony plan. On zawsze jest o dwa kroki przed nami, zawsze czeka tam gdzie się Go nie spodziewaliśmy. Zawsze młody, piękny i zaskakujący – nasz Bóg.

Nasz Bóg przygotował również dla nas ten obóz. Sam temat „Razem do Królestwa Bożego” już był dla nas darem. Wybraliśmy go nie wiedząc, jakie czytania Kościół daje nam w liturgii. Dopiero potem, kiedy wspólnie celebrowaliśmy Eucharystię zauważyliśmy, jak sam Bóg opowiada nam o swoim Królestwie. „Jeśli nie staniecie się jak dzieci, nie wejdziecie do Królestwa Niebieskiego”. Codziennie celebrowana liturgia nadawała naszemu obozowi specyficzny charakter. Czułem, że jesteśmy prowadzeni za rękę przez Boga, który ukazywał nam drogę dziecięctwa. Dla mnie osobiście, ten prymat Boga był bardzo ważny i odczuwalny.



Liturgia była też pierwszym miejscem, gdzie czuliśmy jedność Wspólnoty. Każdy mógł w niej aktywnie uczestniczyć, czy to poprzez wspólnie zanoszoną modlitwę wiernych, posługę przy ołtarzu, śpiew czy też czytania. Dla mnie zawsze momentem ogromnego wzruszenia było przekazywanie znaku pokoju. Wierzę, że właśnie z tej eucharystycznej wspólnoty rodzi się każda inna wspólnota. „Chrystus pośród nas” – wiara w Jego obecność wśród nas, daje nam siłę i ufność w to, że nie jesteśmy sami. Wśród tych, którzy zapadli mi głęboko w sercu chciałbym wspomnieć Anię, która śpiewem i grą na gitarze nadała naszej modlitwie nowy i piękny charakter i Andrjuszę, który jak zawsze razem ze mną służył przy ołtarzu. Jestem księdzem i dla mnie wszystko zaczyna się przy ołtarzu – i głoszenie Ewangelii, i służba, i miłość.

Większość naszego czasu spędzaliśmy jednak na byciu ze sobą. Syn Boży wcielił się, aby być z nami i trzydzieści lat swojego życia na ziemi spędził w ukryciu. Tylko trzy lata głosił Królestwo i trzy godziny umierał na Krzyżu ofiarując swoje życie za zbawienie świata. Myślę, że te proporcje obecne są również w życiu naszych wspólnot. Większość wspólnego czasu, owe trzydzieści lat, to godziny życia ukrytego. Następnie są trzy lata otwartego głoszenia Ewangelii i trzy godziny ofiary za wspólnotę. Myślę, że obóz letni, pomimo codziennego spotkania z Ewangelią (Liturgia, mimezis i szering), jest szczególnym czasem ukrytej obecności Jezusa pośród nas. Oderwani od codziennych spraw i problemów, mamy możliwość kochać z tą czułością i wiernością, na jaką często nie stać nas w życiu codziennym. Wszystkie wspólne spacery, zabawy, kąpiele w jeziorze, przygotowanie posiłków, wszystko to, co nazywam „byciem na wyciągnięcie ręki” jest ogromnym darem każdego obozu. Kochać możemy słowami, ale również dotykiem, bliskością i tylko na obozie możemy pozwolić sobie na to, w takiej mierze, na jaką zasługuje drugi człowiek.

Każdy z nas jest dzieckiem Bożym, również mamy i przyjaciele. Zdecydowaliśmy się razem iść do Królestwa Bożego. Mam nadzieję, że nasz obóz, choć o jeden krok przybliżył nas do tego celu. Jezus stawia nam swoje Królestwo, jako cel wędrówki, do którego dojdziemy razem pod koniec naszego życia. Równocześnie jednak twierdzi, że Królestwo jest już obecne pośród nas. Mogłem tego doświadczyć i było to dla mnie ogromną radością. Kiedy przekraczamy własne granice i pozwalamy żyć i działać Bogu w nas, możemy zobaczyć Jego Królestwo. Ja je widziałem. W uśmiechu, we łzach, w przebaczeniu, w tęczy i w kwiatach, a nade wszystko w miłości. Mam nadzieję, że tym doświadczeniem będziemy umieli podzielić się z tymi, którzy są nam bliscy, a którzy nie byli na naszym obozie. O to będę się modlił, pamiętając o Was wszystkich przed Bogiem.


Ojciec Wojtek

Skomentuj Poleć znajomemu Drukuj



Zapamiętaj mnie na tym komputerze


Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.

1 komentarz

 
07.08.2011 10:14 | Głód chleba

Pojawiła się w kościele zimą tego roku. Byłem nieco zdziwiony jej zaangażowaniem. Młoda, piękna studentka, niezwiązana zupełnie z duszpasterstwem, prawie codziennie uczestniczyła we mszy świętej.

... więcej »


Blok wschodni
Wojciech Surówka OP

Moim braciom »
21.05.2012

Strefa Wodza
Tomasz Nowak OP

Nowicjusze Jarmark 2012 »
21.05.2012

Rh+
Tomasz Gałuszka OP

Papieżyca »
20.05.2012

Psim swędem
Wojciech Jędrzejewski OP

Dużo więcej »
19.05.2012


 
Bp Ryś: w Kościele nie chodzi o to, żeby postawić na swoim
Do umiejętności wyzbywania się pokusy, by zawsze &... »
 
komentarzy: 1
O nieufności i dopasowaniu do świata
Każdy chrześcijanin, a przede wszystkim ksiądz, po... »
 
komentarzy: 7
ocena:
Znaleźć żonę, czy wybrać?
Jak ma się wolność do powołania? Czy mamy jakikolw... »
 
komentarzy: 1