Menu
 
Fotoreportaże
 
 

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter z informacjami o nowościach kliknij przycisk:
kontynuuj Kontynuuj

Rozmiar czcionki: A A A RSS

Sed contra
Janusz Pyda OP

09.12.2009 20:32

Zakupy niedzielne

Ostatnio z różnych powodów dręczy mnie problem zakupów niedzielnych. Nie chodzi mi jednak o takie zakupy, które robi się z konieczności i towarzyszy temu duże cierpienie.


Jeśli w niedzielę prawdziwa dama zmusza samą siebie, żeby jechać z mężem do Castoramy i wybierać najlepszy model wiertarki konieczny do wykończenia remontu mieszkania – grzeszy niewątpliwie. Grzeszy przeciw dniu świętemu i własnej płci. Podobnie mężczyzna, jeśli daje się zaciągnąć żonie tudzież narzeczonej na niedzielno-zakupową wyprawę w poszukiwaniu „bluzki” niezbędnie potrzebnej na najbliższe wspólne wyjście – grzeszy ciężko przeciw dniu świętemu i rodzajowi męskiemu. 


(Rzeczownik „bluzka”  ujęty został w cudzysłów, ponieważ żaden prawdziwy mężczyzna nie wie, czym jest tzw. „bluzka”.  Ja zaś mam komfort, który daje mi celibat, ze mogę się do tego publicznie i bezkarnie przyznać. Wiemy czym jest koszula, ale „bluzka” nie jest terminem dla męskiego intelektu ostrym i jednoznacznym. Aby przyjść nam na pomoc miłosierne kobiety wymyśliły określenie „bluzka koszulowa”, ale i to nie pomogło, wręcz przeciwnie, lekarstwo stało się gorsze od choroby. O ile „bluzkę” zawsze tłumaczyliśmy sobie analogicznie jako „coś bardziej niepodobnego, niż podobnego do koszuli, co kobiety kupują z lubością” o tyle przetłumaczenie „bluzki koszulowej” z języka kobiecego na męski wymagałoby mistrza przekładu na miarę Barańczaka czy Libery. Ale to jeszcze nic, prawdziwe katorgi przeżywa męski mózg gdy ma wyznaczyć zakresy czy pola znaczeniowe dla słów takich jak „spódnica” i „sukienka” - koszmar). 


W takich jak wymienione wyżej przypadki zakupy niedzielne bywają wykroczeniem nie tylko wobec Dekalogu, własnej płci ale często i prawom człowieka. Każdy mężczyzna uzyska wybaczenie za kupowanie „bluzki”, bo wiadomo jak potworny nacisk kobiety potrafią wywierać. A grzech popełniony pod wpływem ciężkiej bojaźni i szantażu jest mniejszy, niż taki popełniony w poczuciu bezpieczeństwa. No, ale nie takie rodzaje zakupów mam na myśli. 


A co z przypadkiem, gdy jakaś pani uwielbia „szukać dla siebie” butów. Sprawia jej niekłamaną radość chodzenie w niedzielę po sklepach, przymierzanie i narzekanie, że nie może znaleźć nic dla siebie. Nie ma nic normalnego i prostego. Wszystko jest albo tak udziwnione, że do niczego się nie nadaje, albo jeśli już znajdzie się coś zwykłego, normalnego i klasycznego i koniecznie prawie na każdą okazję, to oczywiście jest to koszmarnie drogie i ma metkę najdroższej firmy. 


(Nie wolno dać się zwieść takim narzekaniom. Tego typu „paradoksalne” sytuacje kobiety uwielbiają, wcale ich to nie wkurza. Chodzi o to, żeby powiedzieć: „No sami widzicie w tej ‘bluzce’ wszystko jest zwykłe, proste i normalne – no, może poza ceną. Ale co ja poradzę, że teraz zwykłe rzeczy są najdroższe? Przecież nie będę ubierała się dziwacznie jak siedemnastolatka”).


Załóżmy więc, że pani X uwielbia spędzać czas na „szukaniu dla siebie butów”  ponieważ jest to dla niej odpoczynkiem. Pytanie jest proste. Czy może to robić w niedzielę? Z jednej strony nie bardzo, bo to jednak zakupy i to do tego niezbyt konieczne. To nie jest tak, że skończył się chleb albo fajki w niedzielę rano i trzeba wyskoczyć „na róg” i załatać tę dziurę, która może spowodować, że przeżycie niedzieli nie będzie możliwe, a już na pewno nie będzie możliwe skoncentrowanie się na miłości Boga i bliźniego, gdy człowiek sobie nie zapali od rana do nocy. Trochę żartuję oczywiście. Ale jednak kupowanie butów nie jest koniecznością niedzielną. Z drugiej jednak strony dla pani X to nie jest praca, tylko przyjemność. Przecież nie mamy wyrzutów sumienia, kiedy idziemy w niedzielę na kilka godzin do zoo, ponieważ jest to dla nas rozrywka – a też kupujemy bilet i też zmuszamy pracowników zoo do pracy w niedzielę. Czy w niedzielę mogę wpaść do EMPIKU i pooglądać książki, a później odwiedzić jeszcze MATRAS i Hetmańską czy też jednak nie powinienem tego robić? A może to jest dzielenie włosa na czworo? No, ale chyba nie, skoro Pan Jezus mówił, że trzeba być wiernym w małych rzeczach, aby w dużych być wiernym. No to jaka jest zasada? Co wolno, a co nie? (Ja wiem, że zaraz odezwą się magicy wyćwiczeni w wyższej duchowości i powiedzą, że nie chodzi o prawo, ale o miłość i nie ma sensu tak postawione pytanie. Ale ja jednak wolę wiedzieć konkretnie co przeszkadza Temu, kogo się kocha, a co nie. Więc argumenty z „duchowości rozmytej i niekonkretnej” zupełnie mnie nie interesują.)
Poważnie, czy ktoś ma jakiś pomysł na ten dylemat moralny? Potrzebuję poznać zdanie powszechnego i wspólnego sensus fidei, bo sam się nad tym zastanawiam i coś niby mi się urodziło w głowie, ale nie do końca, a muszę sprawę w trybie dosyć pilnym rozwiązać. Poza tym zbliża się "handlowa niedziela" na zakończenie Adwentu i cóż wówczas powinniśmy  zrobić?

P.S. Proszę o wybaczenie wszystkie panie. Przykład z kupowaniem butów można spokojnie zamienić na przykład z łażeniem w niedzielę po giełdzie komputerowej i szukaniem nowej karty muzycznej, albo czegoś podobnego. Musiałem użyć przykładu z kobietą powodowany wyłącznie wysokim uczuciem chroniącym wielką wartość męskiej solidarności.


« powrót
Skomentuj Poleć znajomemu Drukuj







65 komentarzy

  • 2010-07-16
    don Juan

    Re: moim zdaniem
    Pytanie pierwsze: O ile zwiększyłaby się liczba bezrobotnych, gdyby zwolnić nadmiar pracowników... »
  • 2010-02-02
    domka

    moim zdaniem
    W starym testamencie znalazłam kiedyś fragment mówiący o dniu szabatu: „(...) Przeto... »
  • 2009-12-26
    myszka

    Ocena:
    trochę miłosierdzia
    Bardzo ojcu dziękuję za podjęcie tego tematu. Podpisuję się pod tym, co napisał harry: dla mnie... »
 
1 | 2 | 3 | 4 | 5


15.08.2010 23:24 | O niebezpieczeństwie czytania blogów

Przymusowe blogowe milczenie nastroiło mnie refleksyjnie. A nastrój taki jak wiadomo zawsze jest przeszkodą w działaniu i do tego zwykle źle się kończy. Żaden Hamlet nie będzie miał siły aby stać się Don Kichotem i zaatakować choćby zwykły wiatrak. Krótko mówiąc zacząłem się zastanawiać nad sensem pisania bloga. Problem okazał się palący, kiedy sobie uzmysłowiłem, że podstawowym pytaniem nie jest zagadnienie czy blog jest wart pisania, ale wręcz czy pisanie bloga nie jest aby szkodliwe – z perspektywy duchowej rzecz jasna. Nie dla piszącego – dla czytelników. Istnieje przynajmniej jeden istotny powód, dla którego myślenie takowe ma swoje uzasadnienie.

... więcej »

14.08.2010 20:33 | Wyjaśnienie
Jestem winien czytelnikom wyjaśnienie swojego milczenia. Otóż, z przyczyn technicznych związanych z blogiem "Sed contra" od powrotu z pielgrzymki nie miałem możliwości publikowania postów z Newmanowskimi cytatami, ani w ogóle nie miałem dostępu do bloga. Dziś mogę wrócić do pisania.
W związku z sugestią Redakcji strony dominikanie.pl - którą uznaję za zasadną - nie będę publikował codziennych cytatów z Newmana, ale ograniczę się do jednego postu w tygodniu. Będę  zatem raczej pisał o Newmanie, niż oddawał głos samemu Kardynałowi.
Z tej okazji i w ramach podsumowania wszystkich dotychczasowych cytatów mam na dzisiaj coś specjalnego, końcówkę kazania zatytułowanego "Pożegnanie z przyjaciółmi", ostatniego, które Newman wygłosił publicznie jako anglikanin. Wygłosił, a w zasadzie przeczytał swoim monotonnym głosem. Aż dziw bierze że wszyscy słuchacze tego kazania, którzy zapisali swoje wrażenia zgodnie twierdzą, że cały zebrany lud płakał jak jedno mnogie i wielkie dziecko.
... więcej »

04.08.2010 05:50 | Newman 40

Ponieważ do 9 sierpnia jestem na pielgrzymce (pierwszy dzień mamy już za sobą, a nawet pierwszą noc) i nie wiem jak będzie z dostępem do sieci w kolejnych dniach, muszę uprzedzić, że następny fragment z Newmana może się ukazać dopiero 9 sierpnia. Ale coś tak czuję, że się czytelnicy z tego powodu zupełnie na mnie nie obrażą :-))).

... więcej »

03.08.2010 21:49 | Newman 39

Ukryty akt zrezygnowania z siebie, poświęcenie dla obowiązku, jest więcej wart, niż dobre intencje, niż serdeczne uczucia, żarliwe modlitwy, poprzez które leniwi ludzie ulegają samym sobie.

... więcej »

02.08.2010 21:05 | Newman 38

Niech naszym zamiarem będzie myślenie tego, co naprawdę mówimy, mówienie tego, co naprawdę myślimy. Wysilmy się, aby rozpoznać, kiedy rozumiemy prawdę, a kiedy jej nie rozumiemy. A jeśli nie możemy kogoś lub czegoś zrozumieć, przyjmijmy to w wierze i z radością zaakceptujmy, że jesteśmy grzeszni.

... więcej »

1 | 2 | 3 | 4 | 5


Rh+
Tomasz Gałuszka OP

Dziurawa kość, czyli archeowykopy, cz. 7 »
01.09.2010

Burzenie bastionów
Maciej Biskup OP

Na swoim miejscu »
28.08.2010

OPe-racja
Dominik Jurczak OP

Na polowaniu Pana »
28.08.2010


 
Dziesięciu braci złożyło pierwsze śluby zakonne
W niedzielę 22.08 dziesięciu braci nowicjuszy złoż... »
 
komentarzy: 1
O czystości i celibacie
Nigdy, przenigdy nie żałowałem, że złożyłem ślub c... »
 
komentarzy: 87
ocena:
Pierwsze śluby w naszym zakonie
W niedzielę 22.08 dziesięciu braci nowicjuszy złoż... »