Żeby ją wyjaśnić muszę cofnąć się do 2007 roku, gdy w ramach swoich wakacji znalazłem się na Manhattanie, w klasztorze polskich dominikanów. Przyjechałem wtedy do Nowego Jorku, by pozwiedzać Metropolię, którą zawsze chciałem zobaczyć. Po dwóch tygodniach napisałem reportaż o braciach tu pracujących. [Można go przeczytać na stronie internetowej miesięcznika http://www.mateusz.pl/wdrodze/redakcja/archiwum.htm Stać się amerykańskim księdzem „W drodze” 7/2007]. Stwierdziłem bowiem, że my, jako dominikanie pracujący i mieszkający w Polsce bardzo mało wiemy o naszych braciach, którzy wysłaliśmy zza granicę. Po napisaniu tego teksu powstał pomysł, by napisać książkę, będąca zbiorem reportaży z różnych miejsc świata, w których pracują polscy dominikanie. Zacząłem jeździć i zbierać materiały. Byłem już w kilku miastach, ale ta podróż jest pierwszą, która odbywa się po zainaugurowaniu nowej strony dominikańskiej. Stwierdziłem, że będzie ona naturalnym miejscem, w którym ten dziennik powinien się znaleźć. Z góry chcę zaznaczyć, że będą to czynione na gorąco notatki, a nie dopracowane teksty.
Paweł Kozacki OP














