Menu
 
Fotoreportaże
 
 

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter z informacjami o nowościach kliknij przycisk:
kontynuuj Kontynuuj

Rozmiar czcionki: A A A

Notatki z Ameryki

21.01.2009 07:07

Środa, 21 stycznia

Po odprawieniu mszy św. i szybkim śniadaniu Jacek Kopera odwozi mnie na lotnisko JFK. Stamtąd o 11.20 odlatuję do Minneapolis. Rozpoczyna się nowy etap podróży. Najbliższy tydzień spędzę z Jackiem Budą i Maciejem Okońskim oraz wyskoczę na kilka dni do Marcina Mańkowskiego do Wisconsin.




Podczas lotu spisuję sobie pytania, które dopiero po opuszczeniu Nowego Jorku przyszły mi do głowy, a które będę chciał zadać braciom, gdy tam wrócę pod koniec mojego pobytu w Stanach. Na lotnisku w Minneapolis czeka na mnie Maciej, z którym wpadamy do Ruby Tuesday na lunch. Tak, jak to zwykle bywa przy spotkaniu po długim niewidzeniu obgadujemy pobieżnie przegląd aktualności Polskiej Prowincji Dominikanów. Potem pojechaliśmy do domu, w którym mieszkają. Będzie jeszcze czas go opisać i sfotografować. Po krótkim przywitaniu i rozmowie z Jackiem jedziemy do ks. Kevina, z którym zaprzyjaźnili się nasi bracia. Zastępują go podczas wyjazdów, od początku tego roku odprawiają w jego kościele mszę św. młodzieżową. Tym razem mu obiecali, że pomogą w spowiadaniu dzieci, które po raz pierwszy przystępują do spowiedzi przed I Komunią św. i ich rodziców. Kevin jako proboszcz chce wyspowiadać dzieci, zostawiając Maciejowi i Jackowi dorosłych. „Skoro jest dwadzieścia troje dzieci, to będzie pięciu dorosłych. Poradzimy sobie z nimi szybciutko – obiecywał Jacek. – Szybko do ciebie wrócimy”. Zanim przyszli mali i duzi penitenci zdążyliśmy przedyskutować nowy wystrój kościoła. W latach 70., na fali posoborowej patroszono tutejsze kościoły z ich tradycyjnego wystroju zastępując go posoborowym. Obecnie tendencja jest odwrotna. Proboszczowie wyszukują stare ołtarze, rzeźby, obrazy, kupują i instalują w starych murach kościołów.



Poszli spowiadać we trójkę i wrócili po dobrej godzinie. „Niezłe powodzenie spowiedzi, jak na zgniły Zachód” – skomentowałem. „Zgniły Zachód jest w Europie. Tu jest Ameryka” – odpowiedział Jacek.



Gdy dojechaliśmy do domu powstała kwestia nieszporów. Odmawiać po polsku, czy po angielsku? Ja znam słabo angielski, ale mieliśmy tylko jeden polski brewiarz, bo bracia modlą się na co dzień po angielsku. Zdecydowaliśmy się na język polski. Jacek przełączył obraz Internetowej Liturgii Godzin na ekran telewizora i modliliśmy się wpatrzeni w telewizor. Jak Ameryka, to Ameryka.

Paweł Kozacki OP


« powrót
Skomentuj Poleć znajomemu Drukuj



Zapamiętaj mnie na tym komputerze


Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.

3 komentarze


Blok wschodni
Wojciech Surówka OP

Moim braciom »
21.05.2012

Strefa Wodza
Tomasz Nowak OP

Nowicjusze Jarmark 2012 »
21.05.2012

Rh+
Tomasz Gałuszka OP

Papieżyca »
20.05.2012

Psim swędem
Wojciech Jędrzejewski OP

Dużo więcej »
19.05.2012


 
Bp Ryś: w Kościele nie chodzi o to, żeby postawić na swoim
Do umiejętności wyzbywania się pokusy, by zawsze &... »
 
komentarzy: 1
O nieufności i dopasowaniu do świata
Każdy chrześcijanin, a przede wszystkim ksiądz, po... »
 
komentarzy: 7
ocena:
Znaleźć żonę, czy wybrać?
Jak ma się wolność do powołania? Czy mamy jakikolw... »