„W Nim bowiem wybrał nas przez założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem.” (Ef 1, 4)
Ojciec bez skazy, z miłości, niepokalanym stworzył człowieka. Ten, zwiedziony podstępem szatana, przestraszył się swej nędzy i Ogromu Boga, i złożył nadzieję w sile owocu zamiast w swym Stwórcy. Wówczas Bóg wypowiedział do niego słowa nie przekleństwa, ale – Obietnicy.
Każdy kto w Imię Chrystusa zostaje zanurzony w wodach Chrztu, kto w ten sposób wraz z Chrystusem umiera, zmywa z siebie brud skalanego grzechem starego człowieka. Na nowo staje się wiernym Synem Bożym. Do tej świętości, na mocy Chrztu, jesteśmy powołani. Powołani do tego, aby przy końcu dni zobaczyć siebie świętymi i nieskalanymi – jak niegdyś, w szóstym dniu Stworzenia, Adam, pierwszy człowiek.
Jednak wcześniej każdy z nas będzie musiał odpowiedzieć na to jedno odwieczne pytanie: W kim złożyłem swoją nadzieję: w Bogu czy w…?













