„Nie złamie trzciny nadłamanej,
nie zagasi knotka o nikłym płomyku.” (Iz 42,3)
Nie złamie tego, co nadłamane. Choć to, co nadłamane, nie stanie się znowuż proste i całe. Ale on w tej beznadziei się nie załamie. Nie przełamie się i nie złamie.
Nie zdusi knotka, który nie daje już światła. Pozwoli mu dotrwać miary chwil swoich. Choć kopci tylko. Ale to wiary w nim nie zdusi. I jego samego nie zdusi także. Choć chciałoby się raczej pożar wzniecić i pochłonąć świat cały w ogniu. Znaczyć horyzont swej ziemi łuną mocy.
Boska cierpliwości! I pokoro! Ucz nas Twego wzroku i miary Twojej – o mikro-skali niemożliwej małości…













